Czwartek, 5 sierpnia
Imieniny: Mariana, Marii, Stanisława
Czytających: 2687
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Kowary: Och, Rita, Rita!

Niedziela, 23 kwietnia 2017, 7:16
Aktualizacja: 7:23
Autor: Manu
Kowary: Och, Rita, Rita!
Fot. Użyczone/Wrocławski Teatr Komedia
W minioną sobotę (22.04) w sali widowiskowej Miejskiego Ośrodka Kultury w Kowarach zostało wystawione przedstawienie “Edukacja Rity” wg tekstu Willy'ego Russella, w reżyserii Wojciecha Dąbrowskiego, zrealizowane przez Wrocławski Teatr Komedia. Organizatorem wydarzenia było Stowarzyszenie Miłośników Kowar.

Stowarzyszenie Miłośników Kowar nie po raz pierwszy gościło Wrocławski Teatru Komedia, specjalizujący się w farsach i komediach. Wcześniej na deskach kowarskiego MOK-u Teatr Komedia z Wrocławia wystawiał: “Przyjazne dusze”, “Psychoterapia, czyli sex w życiu człowieka”, “Unia bez tajemnic”, “3 razy łóżko”, “Boeing Boeing” oraz “Kolacja dla głupca”.

Współzałożycielem Wrocławskiego Teatru Komedia jest urodzony w Kowarach - aktor i reżyser Wojciech Dąbrowski, absolwent kowarskiego Liceum Ogólnokształcącego, kojarzony z rolami w telenowelach: “Plebania” w roli Piotra i “Pierwsza miłość” jako Jan Radosz, ojciec Marysi, komendanta posterunku policji w Tulczynie. Grał też m.in. w filmach: “Rozmowy kontrolowane” (1991), “Nie ma zmiłuj” (2000) czy “Popiełuszko. Wolność jest w nas” (2009). Wojciech Dąbrowski początkowo, po ukończeniu PWST we Wrocławiu (1984), związany był z teatrami wrocławskimi: Teatrem Pantomimy (1984-88) i Teatrem Polskim (1989-2005). W jeleniogórskim Teatrze im. Cypriana Kamila Norwida opracowywał ruch sceniczny do dwóch przedstawień reżyserowanych przez ówczesnego dyrektora jeleniogórskiego teatru Zygmunta Bielawskiego: adaptacji sztuki Macieja Wojtyszki “Bambuko, czyli skandal w krainie gier” (1992) i komedii Aleksandra Fredry “Zemsta” (1993). W roku 1997 wraz ze swoim przyjacielem - aktorem Pawłem Okońskim założył firmę Ars Media i Teatr Poniedziałkowy. Przez siedem lat sztuki wystawiano w wynajmowanych salach. Od roku 2004 pod szyldem Wrocławskiego Teatru Komedia ich widowiska grane są wieczorami w sali Wrocławskiego Teatru Lalek.

“Edukacja Rity” zdaje się być parafrazą “Pigmaliona” George'a Bernarda Shawa, a także automatycznie musicalu autorstwa Fredericka Loewe “My Fair Lady”, który jest przecież na “Pigmalionie” oparty. W sztuce Shawa chodziło o to, by nauczyć prostacką, chropowatą kwiaciarkę salonowego obycia. W “Edukacji Rity” - starego prof. Higginsa, specjalistę od dialektów i slangów, zastąpił młody profesor poetyki Frank, a pannę Elizę Doolittle - panna Rita, także z przedmieścia, ale za to mężatka i fryzjerka.

Jak wieść niesie, “Edukacja Rity” powstała na zamówienie londyńskiej Royal Shakespeare Company. To komedia na dwie osoby: kobietę i mężczyznę, choć napisana bardziej na popis tytułowej bohaterki. W 1983 roku sztuka miała nawet swoją wersję filmową, w reżyserii Lewisa Gilberta, w której u boku Julie Walters zagrał Michael Caine.

“Edukacja Rity” ma dwie wyraźne części. Pierwszą, w której dominuje nauczyciel, załamujący race nad odwiedzającym go przemądrzałym “tłumokiem”, i drugą, zbudowaną na zasadzie przewrotnej zmiany funkcji: przedmiot “płodów edukacji” zyskuje tak zdecydowaną przewagę, że tylko końcowy gong ratuje od zupełnego upadku staczającego się na skutek alkoholu pedagoga.

Magdalena Margulewicz (powszechnie znana z roli Stefani Konopki w operze mydlanej “Pierwsza miłość”) jako Rita, od pierwszego wejścia na scenę, podbiła serca publiczności. Z impetem wpada do zakurzonego gabinetu posiwiałego profesora Uniwersytetu Otwartego - Franka, który dawno już porzucił poetyckie ambicje i coraz częściej popija przed zajęciami. Rita “kłapie dziobem” i jest kwintesencją złego gustu, lecz jednak ujmuje autentycznością. Zupełnie zrozumiałe, że rozgoryczony, “sztywny” Frank, na widok tupetu i kanciastej swobody Rity, traci dla niej głowę. Rita Magdaleny Margulewicz ewoluuje dyskretnie i niemal niezauważalnie, przez co przemiana ekstrawaganckiej fryzjereczki w młodą, wykształconą intelektualistkę wypada prawdziwie.

Rita chce wiedzieć, chce rozumieć “mądre” książki, chce umieć odróżnić Artura Rubinsteina od Heleny Rubinstein, chce nie tylko poznać wielką literaturę, teatr i malarstwo, ale także umieć analizować, chwytać konteksty i aluzje. Słowem - być intelektualistką. I udaje jej się to, ale fakt, że uszlachetniając swoją osobowość nie zatraciła “rogatego”, naprawdę ujmującego charakteru - to zasługa przepełnionego uczuciem serca, serca jej nauczyciela, Franka... Nauczyciela, który z czasem staje się uczniem Rity.

Wojciech Dąbrowski jako Frank i nauczyciel Rity to ostro skontrastowane uzupełnienie scenicznej partnerki: spięty, z trudem ukrywający frustrację, wiele wiedzący, ale przecież rozdrażniony świadomością niedostatecznego wykorzystania własnych możliwości. Lecz opozycja między Frankiem i Ritą w tej inscenizacji to nie kontrast bieli i czerni, ale koloru i szarości. Frank jest rozwodnikiem, na dodatek żyjącym z kolejną swą studentką na kocią łapę. Uwielbia też whisky, które pociąga z flaszki przez cały dzień swych zajęć i konsultacji, by wieczorem zaszywać się w pubie na cztery duże “pinty” i przywołać znaną z autopsji nomenklaturę wybornego na Wyspach “dużego jasnego”.

“Edukacja Rity” odsłania kawałek teatru komediowego z prawdziwego zdarzenia. To genialny samograj dzięki swojej płynności i dynamice, dobremu rozłożeniu akcentów i kulminacji, i wreszcie - dzięki dużej liczbie zaskakujących, zabawnych i wzruszających point. Siłą spektaklu jest błyskotliwy tekst młodego angielskiego dramaturga Willy'ego Russella (w przekładzie Karola Jakubowicza) i kapitalna gra pary aktorów - Magdaleny Margulewicz i Wojciecha Dąbrowskiego - w odpowiedniej oprawie scenograficznej Pawła Motasa i muzycznej Bartosza Pernala.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (4) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group