Piątek, 30 października
Imieniny: Przemysława, Edmunda
Czytających: 2736
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Nowe w komunikacji

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Czwartek, 25 sierpnia 2011, 14:45
Aktualizacja: 14:48
Autor: artykuł sponsorowany
– Jesienią miały nastąpić zmiany w działaniu i taryfie komunikacji miejskiej MZK, a także w komunikacji z ościennymi gminami. Decydowała o tym Rada Miejska osobną uchwałą. Nastąpią?

- Tak – powiedział Marcin Zawiła, Prezydent Jeleniej Góry. – Od 1 września zmiany w kursowaniu niektórych linii, od 7 września – zmiany cen biletów jednorazowych. Od 1 października – zmiany w taryfie za bilety okresowe, w tym miesięczne. Szczegóły opublikował przewoźnik – Miejski Zakład Komunikacyjny Sp. z o.o. - na swoich stronach internetowych.

- A gdybyśmy o kilka szczegółów mogli poprosić…
- Przypomnijmy – powiedział Marcin Zawiła - od kilku miesięcy służby miejskie przygotowywały dokładne analizy „potoków pasażerskich”. Tę pracę wykonywały także z mniejszym bądź większym zaangażowaniem sąsiadujące gminy. Jeleniogórska komunikacja jest sprzężona z przejazdami pięciu spośród dziewięciu gmin Powiatu Jeleniogórskiego i byłoby nierozważne, gdybyśmy w zupełnej autonomii podejmowali swoje działania oszczędnościowe. Tyle tytułem wstępu. A co do szczegółów: oszczędności w tzw. wozokilometrach MZK w granicach Jeleniej Góry są relatywnie najmniejsze, sięgają raptem 10,3%. W gminach tylko Janowice Wielkie nie zdecydowały się na cięcia, ale też ta gmina ma raptem 41,7 tys. „wozokilometrów”, a Jelenia Góra – ponad 3,5 mln. Podobne oszczędności jak Jelenia Góra wykonały też Piechowice (10,8 %). Ale już Jeżów Sudecki blisko 20 % (dokładnie – 19,94), Mysłakowice – 27,58%. Największe – Podgórzyn – 33,40%. Łącznie z ponad 4,5 mln „wozokilometrów” wielkość przejazdów będzie skorygowana o grubo ponad 500 tys. „wozokilometrów”.

- Ludzie mówią, że władze Jeleniej Góry oszczędzają na mieszkańcach…
- Mogliby też mówić – oszczędzamy dla mieszkańców, i to byłoby bliższe prawdy. Nie zostały poddane weryfikacji przewozy na trasach 6, 7, 13, 17, 23 i 26. Te – najbardziej obciążone linie – będą kursowały bez zmian, właśnie w interesie mieszkańców. W ogólnym bilansie rachunek jest prosty – ktoś za przewozy musi zapłacić, „ktoś”, to znaczy Jeleniogórzanie. Albo w cenie biletu, albo jako „zbiorowy mecenas MZK”, bo dotacje dla tej firmy pochodzą przecież z wpływów do miejskiego budżetu. Nie zostały zlikwidowane, ani w najmniejszym stopniu ograniczone żadne przewozy na liniach, które, są popularne wśród pasażerów.

- Jaka jest przyczyna tak znacznych oszczędności?
- Jest ich co najmniej kilka, ale przede wszystkim – w przypadku weryfikacji linii przewozów – naczelną zasadą była rezygnacja z przejazdów, które wcale bądź prawie wcale nie miały pasażerów, albo też w ostatnim czasie nastąpiły w ich otoczeniu takie zmiany, które sprawiły, że pasażerów nie ma i nie będzie. Jaskrawym przykładem jest tu nocny autobus spod dworca PKP, na który w tym czasie już nie przyjeżdżają zatłoczone pociągi. Autobus nocny będzie kursował, ale na trasie Zabobrze – Sobieszów. Ponadto – coraz więcej ludzi ma własne samochody i wielu Jeleniogórzan rezygnuje z autobusów na rzecz prywatnych dojazdów, nieco droższych, ale wygodniejszych. To trend widoczny od lat, ostatnio ze względu na relatywnie zdecydowanie większą możliwość kupna auta, jest bardziej wyrazisty.

- Czy te zmiany oznaczają, że okres monitorowania przez służby miejskie przewozów pasażerskich się definitywnie zakończył?
- W tej formule, w jakiej widać to było w marcu br. – tak, ale będziemy sukcesywnie obserwować zmiany, tym bardziej, że niejako „przy okazji” ujawniły się zjawiska, których fachowcy od komunikacji miejskiej w Jeleniej Górze nie przewidywali. M.in. – zmniejszyło się zapotrzebowanie na przewozy w szczycie porannym, bo znacznie mniej zakładów niż dawniej zaczyna pracę o godz. 6.00. Po drugie – szczyt popołudniowy się przedłużył i w zasadzie można powiedzieć, że trwa wręcz do godz. 18, choć dawniej kończył się ok. godz. 16. Sporo biur, instytucji i zakładów kończy pracę nieco później, niż dawniej, inne są godziny pracy wielu sklepów, inne też zaczynają być zwyczaje ludzi, którzy już nie pędzą po pracy wprost do domu. To wszystko przewoźnik, ale też władze miasta, muszą brać pod uwagę przy planowaniu przewozów. Każda taka informacja niesie bowiem za sobą konieczność wydania lub możliwość zaoszczędzenia niemałych kwot z budżetu Miasta, które można przeznaczyć z większym pożytkiem na inne miejskie potrzeby.

artykuł sponsorowany

Ogłoszenia

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group