Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 17 lutego
Imieniny: Łukasza, Zbigniewa
Czytających: 12639
Zalogowanych: 99
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: „Novecento”. W rejs po oceanie duszy

Piątek, 5 listopada 2010, 22:21
Aktualizacja: Poniedziałek, 8 listopada 2010, 7:32
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: „Novecento”. W rejs po oceanie duszy
Fot. TEJO
Klimat podróży transatlantykiem połączony z opowieścią o budowaniu przyjaźni wplecionej w los człowieka – to wszystko w ciągu godziny i piętnastu minut udało się wyczarować jednemu aktorowi: Jackowi Grondowemu. Z pomocą skromnych teatralnych środków wyrazu i dzięki koncepcji reżysera Krzysztofa Prusa oraz scenografa Marka Mikulskiego artysta wykreował galerię postaci w monodramie „Novecento”, którego premierę oklaskiwano dziś w Teatrze im. Norwida.

Oparty na formule monodramu „Novecento” wg włoskiego powieściopisarza, dramatopisarza i krytyka muzycznego Alesandra Baricco w przekładzie tłumaczki literatury włoskiej Haliny Kralowej to historia opowiedziana jako swego rodzaju wizja przeszłości spięta kompozycyjną klamrą. Narratorem jest muzyk Tim Tooney, który gra na trąbce w jazzbandzie na transatlantyku Virginian. Na jego pokładzie, podczas szalejącego sztormu i równie szalonej zabawy fortepianem, poznaje genialnego pianistę i kompozytora Dannyego Boodmanna T.D. Lemona Novecento. To jest początek szczerej i trwałej przyjaźni, która nie kończy się nawet po porzuceniu statku przez Tooneya.

Novecento jako kilkudniowe niemowlę zostaje podrzucony na rejsowy statek Virginian. Tutaj w kartonowym pudle po cytrynach postawionym na fortepianie znajduje go pracujący w pokładowej kotłowni stary marynarz, czarnoskóry Danny Boodman. Znalazca przygarnia dziecko, staje się dla niego ojcem i nadaje mu nazwisko jak owy wiek nazywają Włosi: Novecento (1900). Gdy Novecento ma osiem lat, jego przybrany ojciec, po doznanych ranach w czasie burzy, umiera. Wtedy Novecento znika na kilkanaście dni, a pojawia się dopiero nocą w sali balowej pierwszej klasy parowca Virginian, gdzie – ni stąd ni zowąd – grając na fortepianie wzrusza zaspanych pasażerów do łez.

Novecento, choć dla świata oficjalnie w ogóle nie istniał (nie miał dokumentów, rodziny, ojczyzny) swoje czterdziestokilkuletnie życie spędził na statku Virginian podróżując po morzach i oceanach. Raz tylko spakował swój tobołek, pożyczył płaszcz od przyjaciela i spróbował zejść na ląd. Chciał spojrzeć na morze z drugiej strony. Jednak przyjęcie odpowiedzialności za życie na bezkresnym lądzie, gdzie żyją miliony mieszkańców, a rzeczywistość nie posiada stabilnych fundamentów, przeraziła go. W rezultacie zdezerterował i powrócił na morze.

Novecento staje się symbolem pozostającego na uboczu społeczeństwa szalonego artysty lat 20. i 30. XX wieku. To człowiek z wielką zdolnością uczenia się, który żyje z pragnienia i namiętności innych. Jako zbuntowany muzyk jazzowy bez reszty poświęca się sztuce. Tkwi w świecie muzyki: poświęcił swoje życie grze w celu odciążenia serc pasażerów ze strachu przed ogromnym oceanem.

I, co niebywałe, te podróże (nawet podczas sztormu) w towarzystwie obcych ludzi, dają mu poczucie bezpieczeństwa. Naiwny jak dziecko, nie znając nut, ani sztywnych reguł świata rozrywki, unika rywalizacji choćby z postacią legendarnego „wynalazcy jazzu”, pianisty Jerry’ego Rolla Mortona. Pokonuje go zresztą w pojedynku na grę, kiedy ta swoista walka wydaje się już dla niego przegrana. Kiedy po II wojnie światowej armator postanowił zatopić z pomocą dynamitu zdezelowany transatlantyk Virginian, Novecento pozostał na nim.

Jacek Grondowy z kilku stworzonych przez siebie postaci złożył błyskotliwie wymowny i barwny monodram. W sposób żywy i przekonujący snuje żartobliwie opowieść na temat zgubnego wspomnienia, zanurzonego w widzeniu świata muzyki, przyjaźni, przeznaczeniu i wolności. Przy użyciu wielu odcieni emocji skonfrontowanych z fikcyjną rzeczywistością i za sprawą prostych gestów osacza swoją wymownością. Bawi się rytmem głosu, a od strony artystycznej stosuje spowalniania lub przyśpieszania opowieści. W fascynujący sposób posługuje się pełnią nastrojów, sytuacji, prezentując się tutaj jako aktor świadomy siły swojego warsztatu. Rola wymaga także sporej sprawności fizycznej, zwłaszcza podczas ryzykownych „wyścigów” z wirującym fortepianem.

Dla wielu rola Jacka Grondowego, przyzwyczajonych do jego groteskowych kreacji w ostatnich sztukach, jest w „Novecento” pozytywnym zaskoczeniem. Aktor maluje nastroje, śmieszy i wzrusza, bawi i zmusza do refleksji. Sama koncepcja spektaklu opiera się także na pewnym niedopowiedzeniu, klasycznym włoskim non finito… To wydaje się zamysłem celowym: polem do popisu dla wyobraźni widza. Trzeba bowiem nadmienić, że świat wykreowany przez aktora bardzo sugestywnie jawi się jako niezwykle realistyczny obraz. Wtopieni w opowieść o Dannym Boodmannie T.D. Lemonie Novecento razem z „bohaterami” jesteśmy pasażerami tego niezwykłego rejsu.

Jacka Grondowego, Krzysztofa Prusa oraz Marka Mikulskiego widzowie nagrodzili huraganem braw. Po premierze – dodajmy, że ostatniej w tym roku – realizatorom „Novecento” podziękował dyrektor naczelny i artystyczny Teatru im. Norwida Bogdan Koca. Skorzystał z okazji, by wyrazić wdzięczność i podziękowanie dla całego zespołu placówki.

Widzom dziękował też Jacek Grondowy i… przepraszał wszystkich w teatrze, że trochę hałasował, kiedy ćwiczył grę na trąbce. W spektaklu aktor biegle posługuje się tym instrumentem! Sztukę tę posiadł dzięki lekcjom u Artura Nowaka, kierownika sekcji trąbek Orkiestry Filharmonii Dolnośląskiej. Jacek Grondowy podziękował także anonimowej osobie, która pomogła mu zakupić instrument. Specjalne podziękowania skierował także w stronę Kamili Rodak z Hotelu Pod Różami, a także Mieczysława Ligęzy. Artur Nowak wraz z big bandem dali po bankiecie recital we wnętrzu Old Pubu.

Okazja, aby obejrzeć „Novecento”, będzie jutro o godz. 19. Spektakl wróci także na Scenę Studyjną 19, 21 i 30 listopada, także o godz. 19. Nie przegapcie!

Sonda

Czy będziesz płacił podatek kościelny?

Oddanych
głosów
355
Tak
21%
Nie
79%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Brak tej witaminy może nieodwracalnie uszkodzić wzrok
Rozmowy Jelonki
Jeden albo dwa nie zaszkodzą, ale...
 
Samorządy
Agnieszka Lemiszewska nowym wicestarostą karkonoskim
 
Aktualności
Violetta Kapcewicz zwyciężczynią „The Voice Senior”
 
Policja Jelenia Góra
Policjanci na Biegu Piastów
 
Teatr im. Norwida
"Powiedzmy miłość" w Jeleniej Górze
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group