Piątek, 23 października
Imieniny: Marleny, Seweryna
Czytających: 3985
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Myśliwy ranny podczas polowania

Wiadomości: REGION
Sobota, 5 grudnia 2009, 17:55
Aktualizacja: 19:17
Autor: KAM
We Wleniu w czasie zbiorowego polowania, w którym brało udział 17 myśliwych, doszło do nieszczęśliwego wypadku. Postrzelono mężczyznę, który przebywa obecnie w lwóweckim szpitalu i jest operowany.

W czasie polowania w lasach między Wleniem a Pławną 59-letni Ryszard D., mieszkaniec Wlenia zauważył lisa, w kierunku którego oddał strzał. Doszło najprawdopodobniej do rykoszetu i kula trafiła w lewy pośladek myśliwego, który także brał udział w polowaniu. Myśliwi natychmiast powiadomili pogotowie i policję.

– Potwierdzamy, że doszło do takiego zdarzenia. W czasie polowania postrzelony został myśliwy. Mężczyzna przebywa obecnie w szpitalu powiatowym w Lwówku Śląskim. Wszelkie czynności procesowe prowadzi Prokuratura Rejonowa w Lwówku Śląskim – mówi oficer prasowy KPP Marek Madeksza.

- To był nieszczęśliwy wypadek. W czasie polowania myśliwy, który strzelał do lisa, zrobił to tak jak należy. Kula najprawdopodobniej odbiła się od kości zwierzyny, zmieniła tor biegu i trafiła w innego myśliego. Mężczyzna, który został ranny, nie znajdował się nawet w pobliżu linii strzału. Siedział z boku. Poszkodowany nie pozostanie w szpitalu dłużej niż tydzień - wyjaśnia prokurator Wojciech Moneta.

Policjanci przebadali wszystkich uczestników polowania na zawartość alkoholu we krwi. Myśliwi byli trzeźwi.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (60) Dodaj komentarz

~*Balbinka* 5-12-2009 18:10
..Duzy klapsik .. i *fajna NAUCZKA dla lesnego zboja !
~uloooP 5-12-2009 18:15
dostał w tyłek? szczescie w nieszczesciu:)))))))fajne
~Pronto 5-12-2009 18:37
Nienawidzę myśliwych ,uważąm ich za ludzi z wadą genetyczną ,dlatego też cieszę się z tego ostrzeżenia .
~s. 5-12-2009 18:41
Myśliwi, trzeźwi.... niemożliwe.
~paw 5-12-2009 18:41
"...zauważył lisa w kierunku, którego oddał strzał". Na litość boską, KAM !
~niewiarygodne 5-12-2009 18:49
i w dodatku wszyscy trzeźwi szok!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:) przyjęło się, że w czasie polowania można coś chlapnąć
aristo 5-12-2009 18:54
Wreszcie facet od zabijania miał okazję doświadczyć odrobiny losu, jaki gotuje innym, żywym stworzeniom. Oby tak było częściej.
~Argo 5-12-2009 18:57
niech zobaczy co czuje ranna zwierzyna,jej nikt nie pomoze,Rykoszet do lisa?nie jestem mysliwy,ale chyba do lisa strzela sie ze sruta,nalezy to zbadac.I jeszcze jedno,wszyscy trzezwi !znam to srodowisko,chyba alkomat nie taki,albo policjanci kumple
~zxx 5-12-2009 18:59
Jak zabijać , to ich zwierzyna ale gdy wlezie pod samochód to już nie ich i odszkodowania nie ma komu płacić . ALE TO POLSKA TU OBOWIĄZUJE PRAWO KALEGO.
~asik 5-12-2009 19:17
Dobrze mu tak strzelać do biednych zwierząt!
~baskil 5-12-2009 19:17
taaa, napewno byli trzeźwi. Jak zawsze na każdym polowanku. Banda pijaków.
heniekk 5-12-2009 19:30
czeźwy myśliwy?!?!? bessensó...
*piipi* 5-12-2009 19:45
~Hi,*hi, ..pocisk zrobił sobie własne polowanie !
~racjan 5-12-2009 19:48
Fajny artykuł:) Komiczny trochę myśliwi idą na polowanie i jeden wraca z kulą w tyłku:)
*piipi* 5-12-2009 20:01
~C.d .. męzczyzna 59-letni to smutny *staruch,który z nadmiaru czasu poluje na zwierzynę .. bo z dziewczynami juz *mu nie wychodzi !
~Jajko 5-12-2009 20:12
Dobrze, ze jaj nie urwało tyłek to nie katastrofa wigilia będzie na jednym pośladku
~andrew 5-12-2009 20:12
aristo i argo; bardzo dobrze powiedziane!!! dodam tylko że mam nadzieje że długo na dup...... nie bedzie mógł usiąść.Pozdrowiska
tom_ 5-12-2009 20:58
Jak można strzelać do lisa? Mam nadzieję, że sadysta już się z tego nie wywinie.
~?????????? 5-12-2009 21:57
~*Balbinka* - druga *piipi* ??
~Żołnierz_NSZu 5-12-2009 22:13
Do "obrońców" zwierząt: Gdyby do tych lisów nie strzelano, to mnożyłyby się na potęgę, roznosiły choroby i zmniejszały populacje innych zwierząt. Niestety lis jest na końcu łańcucha pokarmowego i nie ma obecnie swoich naturalnych wrogów.
rymcycymcy 5-12-2009 22:24
Człowiek strzela, a Pan Bóg kule nosi :) ...zupełnie jak w seksie ...nie wiadomo na kogo trafi ;)
~kik 5-12-2009 22:36
Z tego co wiem brał udział w polowaniu szef straży leśnej, oraz więcej postawionych wysoko ludzi.... Stąd byli trzeźwi!!!
*piipi* 5-12-2009 22:54
~Św.Hubert jest patronem myśliwych i wtedy ..03.listopada nadchodzi *ich święto, a ksądz katolicki uzywa wody święconej i błogosławi tą ..BANDĘ MORDERCÓW ZWIERZĄT i równiez poluje i zabija .."naszych braci mniejszych" !
~s. 5-12-2009 22:55
Jak byli trzeźwi, to byli nie byli myśliwi, tylko kłusownicy.
~Schengen 5-12-2009 23:30
Błagam zaprowadźcie piipi do lekarza ! (morze być weterynarz)
jawa 6-12-2009 0:00
Kłusownicy i tyle. Człowiek który zastawia wnyki i różnego rodzaju pułapki na zwierzynę robi to dlatego, że albo nie ma pracy, albo nie ma co jeść. Oczywiście nie pochwalam tego. Ale niby mysliwi robią to dla zabawy. Owszem prowadzi się odstrzał zwierzyny która niszczy uprawy itd. Ale to tylko kropla w morzu.
~*Balbinka* 6-12-2009 0:07
..Rymcycymcy.. podnosze paluszek do gory i daje Ci ~POUCZENIE .. mezczyzni maja *fajna strzelbe, ale ona .. czesto sie zacina !
~*Balbinka* 6-12-2009 0:09
..Schengen .. a Ty z ktorej *bajki .. sie urwales ?
~ha-ha-ha 6-12-2009 0:33
KULĄ do lisa?!? Kula odbiła się od kości lisa?!? i trafiła tego co nawet nie znajdował się w pobliżu linii strzału i sobie siedział?!?
~obciach 6-12-2009 0:36
Nie będzie Pan dummy z tej rany, zawsze to jednak pupa:)
~_Łowca byków 6-12-2009 0:36
Sprytny liisek, że tak pięknie kością przycelował w zadek. To było na razie tylko ostrzeżenie.
~ulyssenardin 6-12-2009 5:23
USTAWA z dnia 13 października 1995 r. Prawo łowieckie. [jednolity tekst Dz.U. 2005 Nr 127 poz. 1066] Rozdział 1 Przepisy ogólne Art. 1. Łowiectwo, jako element ochrony środowiska przyrodniczego, w rozumieniu ustawy oznacza ochronę zwierząt łownych (zwierzyny) i gospodarowanie ich zasobami w zgodzie z zasadami ekologii oraz zasadami racjonalnej gospodarki rolnej, leśnej i rybackiej. To co 'obrońcy'? Żal d..ę ........
tom_ 6-12-2009 9:04
Według brytyjskich badań polowanie na lisy nie przynosi zamierzanych rezultatów, ponieważ straty są bardzo szybko wyrównywane, lisice rodzą więcej młodych, a populację zasilają też osobniki napływowe. Jedno z badań w okresie 1999 - 2000, po wprowadzeniu zakazu i po epidemii pryszczycy, gdy na lisy nie polowano wykazało, że populacja lisów nie powiększyła się, mimo braku polowań.
aristo 6-12-2009 9:36
Wreszcie ktoś obrońcom zwierząt wygarnął prawdę, podparł konkretną ustawą i poznał że to tylko żal im dupę ściska. A przecież prawda jest taka, że myśliwi, nawet jak z przykładu wynika, narażają bezpośrednio nawet własne dupy, aby zbawić świat tych którzy żyją w nieświadomości zagrożenia. Gdyby nie ich poświęcenie i wyrafinowane giwery, zasady ekologii pozostawione bez tego specjalistycznego dozoru, sprowadziłyby zagładę tej bezrozumnej reszcie poza myśliwskiego towarzystwa. A poświęcenie jest naprawdę ogromne. Nieprzespane nawet noce, poświęcony czas rodzinny, niemałe koszty ekwipunku (wszak zwykłemu rzeźnikowi potrzebne prostsze przyrządy). Zatłuc leśnego stwora, to nie wszystko. Jeszcze ściągnąć do samochodu, po drodze wypatroszyć (nierzadko babrając łapami po same łokcie we wnętrznościach). Fajnie jak jest blisko drogi, ale ile czasem trzeba się natargać nieżywego truchła po wertepach. Czasem zdarzy się, że obława kończy się niepowodzeniem. Ci co się tym nie parają, nie wiedzą jaki to stres – tyle poświęcenia a lufa czysta. Czasami wynagrodzi to jakiś zagubiony pies, czy kot, który w zastępstwie straci swoje nędzne życie. Ale wtedy znów protesty nietolerancyjnych i nie rozumiejących istoty rzeczy właścicieli, wspomaganych obrońcami wszelakiego żywego stworzenia. Dobrze, że wymyślono gorzałę. Ta, poprzez przyćmienie wszelakich zmysłów i umysłu pozwala na większy dystans i dlatego cieszy się wśród tego towarzystwa takim powodzeniem. Bo z tej pozycji nawet najracjonalniejsze argumenty to bełkot.
~GREENPEACE 6-12-2009 9:59
Pocisk rykoszetował od kości lisa ??????? I miał jeszcze na tyle "siły" żeby przestrzelić d.... ???? Ludzie lis to nie słoń - jego kości sa "rozmiarowo" gdzies pomiedzy kotem a wyrośnietym jamnikiem - wiec niby w jaki sposób kula ze sztucera/dwururki zamiast zrobic z lisa kołnierz do damskiego płaszcza, rykoszetuje jak od czachy bawoła??? Po prostu kolesie mieli na pieńku i jeden z nich w ten spodób chciał sprawe "załatwić", albo ...
aristo 6-12-2009 10:23
Wreszcie ktoś obrońcom zwierząt wygarnął prawdę, podparł konkretną ustawą i poznał że to tylko - „Żal d..ę ......... „ A przecież prawda jest taka, że myśliwi, nawet jak z przykładu wynika, narażają bezpośrednio nawet własne d... , aby zbawić świat tych którzy żyją w nieświadomości zagrożenia. Gdyby nie ich poświęcenie i wyrafinowane giwery, zasady ekologii pozostawione bez tego specjalistycznego dozoru, sprowadziłyby zagładę tej bezrozumnej reszcie poza myśliwskiego towarzystwa. A poświęcenie jest naprawdę ogromne. Nieprzespane nawet noce, poświęcony czas rodzinny, niemałe koszty ekwipunku (wszak zwykłemu rzeźnikowi potrzebne prostsze przyrządy). Zatłuc leśnego stwora, to nie wszystko. Jeszcze ściągnąć do samochodu, po drodze wypatroszyć (nierzadko babrając łapami po same łokcie we wnętrznościach). Fajnie jak jest blisko drogi, ale ile czasem trzeba się natargać nieżywego truchła po wertepach. Czasem zdarzy się, że obława kończy się niepowodzeniem. Ci co się tym nie parają, nie wiedzą jaki to stres – tyle poświęcenia a lufa czysta. Czasami wynagrodzi to jakiś zagubiony pies, czy kot, który w zastępstwie straci swoje nędzne życie. Ale wtedy znów protesty nietolerancyjnych i nie rozumiejących istoty rzeczy właścicieli, wspomaganych obrońcami wszelakiego żywego stworzenia. Do redakcji Jelonki: Myślę, że dobrym obyczajem byłoby podanie przyczyny z której usuwane są niektóre wpisy komentarzy. Z pozdrowieniami.
aristo 6-12-2009 10:59
Tak teraz do lisów strzela się z bromi kulowej. Kiedyś był to śrut, ale z powodów komercyjnych nastąpiła zmiana taktyki. Futra lisie straciły na wartości, więc dziura po kuli nie ma znaczenia. Obecnie PZŁ płaci 20 złotych za ukatrupionego lisa. To jest cena "gospodarki na zasadzie ekologii" wg ustawy z dnia .... itd.(ulyssenardin).
~asap 6-12-2009 11:41
teraz przynajmniej wie, jak się czuje ta biedna zwierzyna, gdy do niej strzela!
~ulyssenardin 6-12-2009 13:18
Aristo, jesteś przykładem typowego pseudo ekologa, który mało wie albo coś zasłyszał, lecz nakarmiony półprawdą i uprzedzeniami chcę zmienić świat na swą modłę............................ bo tak!? Po pierwsze ‘PZŁ płaci 20 złotych za ukatrupionego lisa’ TO BUJDA! PZŁ płaci? Komu płaci? Tobie? Pozbieraj chłopie ‘ukatrupionego’ lisa (tzn. przejechanego, nie brakuje tego przy przydrożnych rowach) i udaj się z nim do PZŁ, sprawdź ile kasy dostaniesz! 20 zeta? MAŁO! Poproś o 200! Chłopie, Karkonoski Park Narodowy PŁACI za lisa (lepiej niż 20), weterynaria powiatowa płaci za lisa, ale PZŁ Zarząd Okręgowy w Jeleniej Górze nie płaci NIC! NIC, NIC, NIC! Więc jeśli nie znasz problematykę albo coś tam ci dzwoni, lecz nie wiesz w którym kościele to się zamknij! Po drugie, jako mieszczuch zapewne nie wiesz o tym, że zająca w Polsce jest coraz mniej, no bo z kąt ty masz wiedzieć, razem z WWF zbierałeś na ochronę rysia, niedźwiedzia, ale o zajcu nie było mowa. Wiesz dlaczego? Bo zajec kojarzy się jednoznacznie z gryzoniem, ryś zaś kojarzy się z kotkiem i dlatego koła gospodyń miejskich chętnie łożą na ochronę rysia ciężkie pieniądze (które w rzeczywistości utrzymują tylko ministerstwa ds. nieróbstwa p/t wwf). Ale wracajmy do zająca, jego jest mało bo rolnicy chcą dostać dotację, koszą łąki, jest mniej ugorów (nie montują płochacze), zając łapie różne choróbstwa i ‘last but not least’ JEST ZA DUŻO LISÓW! To teraz mądralo piłka po twojej stronie, oświeć nas jak byś ograniczył populację lisa jeśli nie przez polowanie?
~gg 6-12-2009 15:19
Wszyscy byli trzezwi??? Absolutnie niemożliwe w przypadku myśliwych,prawdopodobnie komendant też był na polowaniu stąd te wyniki badania alkomatem...
~gg 6-12-2009 16:26
ad.ulyssenardin zbieramy na rysia ponieważ wy myśliwi bardzo o niego dbacie: http://www.lp.gov.pl/Members/JW/ryssplamartwy/?searchterm=my%C5%9Bliwskiej a co do zająców to przeczytaj dzisiejszy wpis na lowiecki.pl niejakiego sanczopandy o zającach i co z owymi zającami sami robicie jak nikt nie patrzy,acha tylko nie pisz mi starej śpiewki o "czarnych owcach które zdarzają sie w każdej ze społeczności"
~ulyssenardin 6-12-2009 16:58
żadne śpiewki o czarnych owcach, po prostu sanczopanda = wwf = gg = nierób. tyle. dalej nie możecie wydusić sensowną, merytoryczną odp.? .....no? czekam...........
~gg 6-12-2009 18:22
mylisz się drogi ulyssenardinie spójrz na końcówke mojego IP po prawej i dowiedz się z jakiego kraju pisze, a co ma z tym wspólnego niejaki "nierób" o którym piszesz???? Czekam na twoją odpowiedz co do tych zajęcy i rysia. Co do lisów zgadzam się z tobą w całej rozciągłości jest ich za dużo i należy ich populacje mocno ograniczyć.
~kia 6-12-2009 18:57
A kogo postrzelili?Może ktoś wie jak nazywała się ofiara?Szkoda liska.
~hunter 6-12-2009 20:30
Chołota która nie ma pojęcia o łowiectwie!
aristo 6-12-2009 21:39
Moja piłka. Ktoś chce być precyzyjny jak szwajcarski zegarek (choćby firmy Ulysse Nardin). Jednak jeśli taki zegarek pokazuje tylko sekundy, jego wskazanie są mało warte. Nie poczuwam się w roli ekologa, więc i pseudo nie ma racji bytu. I jeszcze jedno w sprawie wyjaśnienia – info w sprawie stawki za lisa pochodzi od …... myśliwego. Nie wiem wobec tego kto tu kłamie – myśliwy, czy marka szwajcarskiego zegarka. Ale nie o to (szczegóły) tu generalnie chodzi. A więc chłopie ulyssenardinie, mnie nie chodzi o ustawy, poszczególne zwierzęta, szkody rolnicze faktyczne i naciągane, ani sposoby „ograniczania populacji”. Chodzi mi o to chłopie że pewna grupa ludzi, pod szyldem zbawiania świata, kultywuje swoje najprymitywniejsze ludzkie instynkty – instynkty zabijania. Aby usprawiedliwić swoje chore żądze wymyślane są różna preteksty, ale głównym – ograniczanie nadmiernych populacji. Jeśli taki problem rzeczywiście istnieje, to jest to zupełnie inna sprawa i nie o ten kontekst mi chodzi. Ale „z kąt” (pisownia adwersarza) ty masz wiedzieć, jak takie aspekty odróżnić. Najprościej chyba wyjaśnia to różnica pomiędzy rzeźnikiem, a myśliwym. Rzeźnik – osoba której płacą za zabijanie. Myśliwy – ten który płaci za możliwość zabijania (dla kamuflażu zwanej łowiectwem). Jest taka teoria, że prymitywne zajęcia uwsteczniają człowieka. Coś w tym chyba jest, jeśli spojrzeć na merytoryczną formę niektórych, (choćby powyższej) wypowiedzi.
~_Łowca byków 6-12-2009 22:02
Prawo Łowieckie to oczywiście specjalna ustawa dla odpowiedniej grupy ludzi. Znamy już wątki z ustawą o radiofonii i telewizji i słynny zwrot „lub czasopisma”, teraz wałkowana jest ustawa o grach hazardowych. Nie broń tego towarzystwa ustawami, bo u nas takie cacka się kupuje.
Ryba 7-12-2009 6:31
Pewnie mu zona ''rogi przyprawila'' wiec mozna bylo sie pomylic ;)
~ulyssenardin 7-12-2009 7:45
Ad gg.is: podaj link do sanchopandy bo nie chcę mi się szukać po całym lowiecki. Ad aristo: i znowu wychodzisz na niekompetentnego, twój największy sukces to skojarzenie mego nick-a z........... fabryką zegarków. Gratuluje! I to byłoby tyle jeśli chodzi o sukcesach kolegi aristo. Twoje oskarżenia nie mają racji bytu, bo opierają się wyłącznie na twoją niechęć do łowiectwa. Tak samo mogę powiedzieć, że pewna grupa ludzi, pod szyldem zbawiania świata, kultywuje swoje najprymitywniejsze ludzkie instynkty – instynkty zabijania. Lecz tego mogę (śmiało) nie przypisać do myśliwych tylko do piratów drogowych!! Mało tego: ‘aby usprawiedliwić swoje chore żądze wymyślane są różna (pisownia adwersarza) preteksty, ale głównym’ – pseudo bezpieczeństwo drogowe! Od takich uprzedzeń rodzi się rasizm, nienawiść. Myślę, że mały aristo nienawidzi myśliwych, jego prawo! Ale niech mi mały aristo nie rzuca bezpodstawnych oskarżeń pod adresem PZŁ, bo dziś to jest PZŁ, jutro PZW, pojutrze parlament, rząd i prezydent a kończy się tym, że żyd pachnie dobrze martwy!? Tak nie może być, jeśli na początek wypierasz się problemu p/t regulacja liczebności populacji zwierząt łownych, jeśli obce są prawa dot. szkody rolnicze faktyczne i naciągane (z tym naciąganiem to była uwaga do rolników albo........... kolejna wpadka) i ‘dulcis in fundo’ jeśli nie są ci znane OBOWIĄZKI ciążące na podmioty (i osoby fizyczne) które prowadzą gospodarkę łowiecką poprzez hodowlę i pozyskiwanie zwierzyny to się zamknij (albo przeczytaj sobie). A takie powiedzonka typu ‘jaka jest różnica między polowaniem a świniobiciem’ to są chyba godne tylko twego młodego wieku.
~Kramer 7-12-2009 9:34
"...zrobił to tak jak należy. Kula najprawdopodobniej odbiła się od kości zwierzyny, zmieniła tor biegu i trafiła w innego myśliego. Mężczyzna, który został ranny, nie znajdował się nawet w pobliżu linii strzału. Siedział z boku..." Brednie przednie! Klasyczny strzał "po linii" - dziwię się postrzelonemu że kryje kolesia który strzelał.Polować potem z takim oszołomem...Strach!
~gg 7-12-2009 14:29
ad ulyssenardin dział 'hyde park" temat "oto Polska właśnie" bardzo świeży temat nie musisz daleko szukać. A potem jeszcze wróć do mojego postu z 06.12 o 16:26 bo trzeci raz tych samych pytań nie mam zamiaru ci zadawać
~ulyssenardin 7-12-2009 15:46
No nie śmiałbym naciągać twoją życzliwość i kazać po raz czwarty zadawać te same pytania, wszach, by dyskusja nie była ‘inter nos’ pozwolę sobie zacytować wypowiedz kol. szanczopandy dla lowiecki.pl (wszelkie prawa zastrzeżone). Szanczopanda piszę: ‘Przyłapaliśmy dziś dwóch delikwentów z naszego koła na kłusownictwie. Postanowili popolować sobie na zające, które niedawno wypuszczaliśmy. W samochodzie jednego z nich "na pokocie" znaleźliśmy 14 sztuk....’ Wspaniały przykład tego, że myśliwi (a nie ekolodzy z Bożej łaski) pilnują swe obwody, zwalczają kłusownictwo nawet jeśli uprawiane przez pseudo – kolegów. Chwała Straży Łowieckiej! Osobiście też sądzę, że takich typkach trzeba eliminować (tzn. wykluczyć z PZŁ i konfiskować bron i auta, narzędzia zbrodni). Dalej szanczopanda piszę: ‘Wczoraj podczas rannego obchodu zdjąłem około 20 wnyków. Wszak "idą święta". Przy okazji znalazłem kolejne dzikie wysypisko. Wszędzie wokoło pełno krwi. Dziki pokaleczyły sobie biegi potłuczonymi butelkami.’ Casus doskonale znany i mi osobiście, ile ja (i pozostali członkowie mojego koła) ściągnąłem wnyków w rejonie Młyńsko – Mlądz. Na prawdę nie sposób to zliczyć, bank to było dobrze ponad setka. A nas w kole jest 38, no to ile zwierzaków uratowaliśmy od strasznej męki jakim jest wnyk. Dodaje, że kłusownictwo to nie łowiectwo i że policja straż miejska / wiejska / pożarna, WWF, zieloni, czerwoni, wojsko, orkiestra świątecznej pomocy i inni nie robią NIC w temacie wnyków. I znowu obowiązek spoczywa na członków PZŁ. No problem, my to chętnie bierzemy takie chryje na warsztat, tylko szkoda, że nikt / NIKT! / nam nie pomaga. Odnośnie dzikiego wysypiska to i u nas pełno, jak to zgłaszałem do ochrony środowiska to zapytali mnie czy odpady dziko wysypane są domowe czy przemysłowe?! Ale dalej z szanczopandą: ‘Poza tym po staremu. Sól, którą roznosiliśmy w ubiegłym tygodniu już się "rozpuściła"... Kilka przewróconych zwyżek i budek dla zwierzyny drobnej, ale to już chyba nikogo nie dziwi.’ Czyli co? Myśliwy wyłożyli sól. Myśliwi, nie zakichany WWF, zieloni, animalsi, nie! MYŚLIWY, członkowie Polskiego Związku Łowieckiego wyłożyli zwierzakom (parzystokopytnym, przeżuwającym ssakom, dla tych co się znają) sól i cuś nastąpiło? Soli nie ma! A kto potrzebuje sól na zimę? A no ten, który ma blisko do lasu i sam hoduje.............. tzn. rolnik. Ja sam wyłożyłem tony, TONY soli w lesie, Biały Kamień, Matecznik, Wełna, są ‘faszerowane’ solą od PZŁ. Niestety, koło wiosek (Przecznica, Gierczyk, Krobica, Mroczkowie) sól znika. Ja osobiście mam sposób, biorę do domu kostkę soli i dźgam na malutkie kawałeczki, kiedy rolnik zauważa, że w solance nie ma jednej kostki „tłustej” tylko trzeba pozbierać drobnicę to w 90% daje sobie spokój. Mnie to kosztuje dodatkowy czas i energia, ale co mi tam, paliwo, czas i sól też kupuje z własnej kieszeni to jaki problem doinwestować, by to trafiało faktycznie do saren i do jeleni zamiast do krów miejscowego Leppera...... Cdn.
aristo 7-12-2009 18:05
Rzeczywiście wzruszające opowieści. Na razie nie odniosę się do poprzednich wypocin pod moim adresem, ale za to o czymś na temat wrażliwości, oraz obowiązków panów nazywających się myśliwymi. Panowie ci często podkreślają, jak to oni kochają przyrodę, a zwierzynę to już w szczególnej szczególności. Jak to nie są obojętni na cierpienie zwierzyny i takie inne ple ple ple. Oto konkretne zdarzenie, które spotkało mnie osobiście. Dzień 15 listopada tego roku, teren gminy Podgórzyn. Chcąc się przedostać w konkretne miejsce zboczyłem z drogi gminnej, aby przejść przez las. W dosyć gęstych zaroślach (ale już bez liści) zauważam poruszający się kształt. Po podejściu bliżej okazuje się, że to leży (jakby wypoczywała) dorosła sarna. Dziwne, że nie uciekała, nawet po podejściu na odległość wyciągnięcia ręki. Wtedy zauważyłem, że tylne nogi ma podgięte pod siebie w nienaturalny sposób. Nie mogła w ogóle wstać, widać było, że zwierzę cierpi. Nie było widać żadnych śladów ataku psów, czy innych drapieżników. Miałem przy sobie tek kom, i numer do leśniczego. Nikt się nie zgłasza, więc idę do samochodu i jadę do leśniczówki. Leśniczego nie ma, natomiast po przedstawieniu sprawy konstatuje się z nim osoba (pewnie z rodziny) i po chwili otrzymuję karteczkę z nazwiskiem i numerem telefonu myśliwego S, z prośbą aby przedstawić sprawę. Rzeczona osoba zgłasza się i po przedstawieniu zdarzenia wymyśla różne powody, aby nie zrobić w tej sprawie nic. W końcu pyta mnie czy będę dostępny jutro, a na moje stwierdzenie, że przecież przez noc mogą sarnę rozszarpać choćby psy, odpowiada że w zasadzie nic przynajmniej dzisiaj nie da się zrobić. Bo teraz jest już po południu, a to że cała grupa myśliwych była na polowaniu, więc tyłków nie ruszą, a w końcu że to nic nie da, bo takiej sarny i tak weterynarz nie będzie leczył.. Po tym ostatnim sformułowaniu oświadczam, temu panu, że rozmowa z nim jest osłabiająca i nie pozostało nic innego tylko się rozłączyć. Dodam tylko, że zdarzenie nie miało miejsca w ostępach leśnych, tylko ok 100 metrów od drogi i tyleż samo od zamieszkałego budynku. Oczywiście na drugi dzień nikt się nie zgłosił, a nie miałem już ochoty sprawdzać miejsca gdzie sarna leżała. To są fakty, przeciwko wypowiadanym na okrągło frazesom panów zajmujących się tzw łowiectwem. Zastanawiało mnie dlaczego taka była reakcja. Może zwierze było postrzelone przez jednego z kolegów miłośników zwierzyny. Wtedy może trzeba by było wszcząć jakieś postępowanie i zaszkodzić ewentualnemu koledze. A tak – sarna z...ła sama, albo rozszarpały ją psy i po prostu nie ma sprawy. Darz Bór koledzy myśliwi, bo przecież ładnie się mu odwdzięczacie.
aristo 7-12-2009 18:07
Rzeczywiście wzruszające opowieści. Na razie nie odniosę się do poprzednich wypocin pod moim adresem, ale za to o czymś na temat wrażliwości, oraz obowiązków panów nazywających się myśliwymi. Panowie ci często podkreślają, jak to oni kochają przyrodę, a zwierzynę to już w szczególnej szczególności. Jak to nie są obojętni na cierpienie zwierzyny i takie inne ple ple ple. Oto konkretne zdarzenie, które spotkało mnie osobiście. Dzień 15 listopada tego roku, teren gminy Podgórzyn. Chcąc się przedostać w konkretne miejsce zboczyłem z drogi gminnej, aby przejść przez las. W dosyć gęstych zaroślach (ale już bez liści) zauważam poruszający się kształt. Po podejściu bliżej okazuje się, że to leży (jakby wypoczywała) dorosła sarna. Dziwne, że nie uciekała, nawet po podejściu na odległość wyciągnięcia ręki. Wtedy zauważyłem, że tylne nogi ma podgięte pod siebie w nienaturalny sposób. Nie mogła w ogóle wstać, widać było, że zwierzę cierpi. Nie było widać żadnych śladów ataku psów, czy innych drapieżników. Miałem przy sobie tek kom, i numer do leśniczego. Nikt się nie zgłasza, więc idę do samochodu i jadę do leśniczówki. Leśniczego nie ma, natomiast po przedstawieniu sprawy konstatuje się z nim osoba (pewnie z rodziny) i po chwili otrzymuję karteczkę z nazwiskiem i numerem telefonu myśliwego S, z prośbą aby przedstawić sprawę. Rzeczona osoba zgłasza się i po przedstawieniu zdarzenia wymyśla różne powody, aby nie zrobić w tej sprawie nic. W końcu pyta mnie czy będę dostępny jutro, a na moje stwierdzenie, że przecież przez noc mogą sarnę rozszarpać choćby psy, odpowiada że w zasadzie nic przynajmniej dzisiaj nie da się zrobić. Bo teraz jest już po południu, a to że cała grupa myśliwych była na polowaniu, więc tyłków nie ruszą, a w końcu że to nic nie da, bo takiej sarny i tak weterynarz nie będzie leczył.. Po tym ostatnim sformułowaniu oświadczam, temu panu, że rozmowa z nim jest osłabiająca i nie pozostało nic innego tylko się rozłączyć. Dodam tylko, że zdarzenie nie miało miejsca w ostępach leśnych, tylko ok 100 metrów od drogi i tyleż samo od zamieszkałego budynku. Oczywiście na drugi dzień nikt się nie zgłosił, a nie miałem już ochoty sprawdzać miejsca gdzie sarna leżała. To są fakty, przeciwko wypowiadanym na okrągło frazesom panów zajmujących się tzw łowiectwem. Zastanawiało mnie dlaczego taka była reakcja. Może zwierze było postrzelone przez jednego z kolegów miłośników zwierzyny. Wtedy może trzeba by było wszcząć jakieś postępowanie i zaszkodzić ewentualnemu koledze. A tak – sarna z...ła sama, albo rozszarpały ją psy i po prostu nie ma sprawy. Darz Bór koledzy myśliwi, bo przecież ładnie się mu odwdzięczacie.
~ulyssenardin 7-12-2009 19:19
Sorka, obiad konsumowałem. Jeśli pozwolisz skomentuje dalszej wypowiedzi szanczopandy: ‘W sporej części naszego obwodu zaczęły powstawać dzikie osiedla. Na środku nieruchomości rolnej ludzie stawiają sobie "kurniki" letniskowe. Bez jakiegokolwiek planu i bez jakichkolwiek zasad. Ot tak.’ No myślę, że Starostwo Powiatowe powinno surowo karać zgodnie z prawem budowlanym (USTAWA z dnia 7 lipca 1994 r.). ‘Razem z Kolegami tylko w ubiegłym miesiącu odstrzeliliśmy, ponad 10 kundlów biegających za ostatnimi sarnami, które wymknęły się kłusowniczym pętlom. Strzelonych kotów, chyba już nikt nie liczy. Idzie to w dziesiątki miesięcznie.’ Jeśli koledzy mieli upoważnienia od Zarządu Koła do odstrzału drapieżników i szkodników to mój komentarz może by tylko jeden: BRAWO! ‘Kłusownicy, którzy zostali zwolnieni przez sąd z powodu "niskiej szkodliwości społecznej czynu", śmieją się nam w twarz, gdy spotykamy ich w lokalnym sklepie.’ I to jest problem, lecz nie problem PZŁ, lecz problem całego społeczeństwa. WWF jak zwykle ma to w d..ie bo zbiera na rysia. ‘Powiedzcie Koledzy, skąd bierzecie siłę na walkę z tym wszystkim? Ja już tracę nadzieję, że w tym kraju można normalnie żyć, polować, dbać o przyrodę. Bardzo dużo mnie to kosztuje nerwów i zdrowia. Przepraszam za chaotyczną wypowiedź, ale musiałem się wyżalić.’ 3 długie lata byłem strażnikiem łowieckim i wiem co biedny szanczopanda przeżywa. Nie daj się stary, nie daj się kłusolom, urzednikom, greenpace, aristo, gg,
~ulyssenardin 7-12-2009 19:39
Aha.... jeszcze aristo.... młody, zanotuj, że teren teren gminy Podgórzyn nie leży w obrębie mojego koła, ale przejąłem się wypocinami (bardziej przejąłem się biednym sarniołem) i w/z podaje stronę ZO PZŁ JG: http://pzljelgora.prv.pl/ tam możesz się zwrócić do Okręgowego Rzecznika Dyscyplinarnego. Bez obawy, nie zamiata pod stół, na terenie Podgórzyna 2 albo 3 lata temu 'kolega' strzelał jelenie między blokami i rzecznik go wypink.... w mig. Jeśli nie to pozostaje ci prokuratura rejonowa: http://www.prokuratura.jgora.pl/pr/jelenia/jelenia.php (dla mnie sprawa się nadaje! powołuj się na: U s t a w a o o c h r o n i e z w i e r z ą t Dz.U. nr 111 poz. 724 z poprawkami wynikającymi z Dz.U. nr 106 poz. 668 z dnia 21. sierpnia 1997. i rozporządzenia. Mam tu szczególnie na myśli cennik zwierząt łownych, jeśli ktoś zaniedbał sarnioła doprowadzając do jego śmierci wyrządził szkodę skarbowi Państwa). Pozdrawiam młodego.
~ulyssenardin 8-12-2009 5:10
co jest? ekolodzy, animalsi, greenpaka nie spać! zwiedzać!
aristo 8-12-2009 18:23
Widzisz uly-coś tam, twoja inteligencja tak przeraziła oponentów, że dali sobie spokój. Może też obawiają się, abyś po literkach nie wywęszył ich wieku. Choć podejmujesz ryzykowną w tym wypadku grę. Oczywiście pochlebiasz mi, zwracając się do mnie – młody. I ja wiem, czy zgadłeś, czy nie. Jeśli tak – gratulacje za przenikliwość, jeśli nie – można wyjść na k...na. Ja już wiem, gdzie ciebie umiejscowić. Żałuję, że nie czytasz ze zrozumieniem tekstu, wtedy dyskusja miałaby sens. Już na początku napisałem, że nie interesują mnie, oraz i inne osoby chociażby na tym forum - „ o ustawy, poszczególne zwierzęta, szkody rolnicze faktyczne i naciągane, ani sposoby „ograniczania populacji”. Chodzi głównie o to jaka to jest przyjemność w pozbawianiu życia zwierząt. Co wtedy czuje taki facet – większe dowartościowanie siebie, poczucie że jest panem życia i śmierci? Zamiast odpowiedzi mamy opowieści o ciężkiej doli myśliwych. Sam chwalisz się, ile to ton soli wyłożyłeś zwierzętom. A za przeproszeniem co to za łaska. Hodowca bydła, też dokarmia je czym innym, niż tylko trawą i robi to dla wymiernej korzyści. Kolejne nie zrozumienie tekstu – konkretny przykład reakcji twoich kolegów na info o rannej sarnie był podany dla zilustrowania obłudnej pozy myśliwych, a nie po to by prosić o wsparcie, czy radę. Nie chce mi się dalej pisać, bo i tak nikt inny już tego nie czyta, oprócz podnieconego uly-coś tam, a dyskusja z facetem który nie rozumie sensu wyraźnie akcentowanego zagadnienia jest bezprzedmiotowa. Chyba, że zdarzy się kolejna okazja i następny klient myśliwskiego towarzystwa dostanie postrzał w dupę, albo i w coś innego. No over
~ 9-12-2009 20:20
co wy wiecie o zabijaniu ....
~mysliwy2 15-05-2010 13:35
poluje 30 lat i tyle samo lat slucham bredni jacy to my jestesmy zli pani z pieskiem wielkosci malego cielaka puszczonym w lesie mowi ze jest niegrozny rolnicy nie daja psu jesc za to na noc spuszczaja kochanego czworonoga do lasu cos tam zje . uwielbiam sluchac glosow laikow bez pojecia o tym czego ja sie uczylem 5 lat w szkole i 25 lat ponad w zyciu zawodowym. proponuje przeciwnikom mysliwstwa poczytac poobserwowac co kochany pieniu robi w lesie a pozniej po dokladnej a...lizie zabrac glos i to jeszcze niesmialo bo trzeba lat doswiadczenia aby wysnuwac wnioski i oskarzac jednoczesnie sie nie osmieszajac

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group