• Poniedziałek, 19 sierpnia 2019
  • Godz. 4:03
  • Imieniny: Bolesława, Juliana, Ludowika
  • Czytających: 2271
  • Zalogowanych: 2
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Magdalena Michalak: kieruje autobusem, bo lubi

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 20 marca 2016, 8:10
Aktualizacja: Wtorek, 22 marca 2016, 8:05
Autor: Angelika Grzywacz–Dudek
Fot. Archiwum M. Michalak
W tym tygodniu prezentujemy Magdalenę Michalak zgłoszoną do tytułu „Zwykłej – niezwykłej Jelonki.com”, która obecnie jako jedyna kobieta pracuje na stanowisku kierowcy w Miejskim Zakładzie Komunikacyjnym w Jeleniej Górze. – Zawsze chciałam jeździć dużymi samochodami i cały czas marzy mi się kierowanie wywrotką – mówi nasza bohaterka. Jak jest odbierana przez pasażerów i kolegów z pracy, jakie ma pasje i czym zajmowała się zanim podjęła pracę w MZK?

Magdalena Miachalak urodziła się w Jeleniej Górze i przez ponad 30 lat mieszkała nieopodal zajezdni autobusów MZK, przy ul. Kruszwickiej. – Teraz śmieję się, że gdybym 10 lat temu nie wyprowadziła się do Kostrzycy, do pracy „miałabym przez płot”, ale kiedy mieszkałam tuż przy MZK nawet do głowy mi nie przyszło, że będę pracować w tym zakładzie – mówi nasza bohaterka.

Kilkanaście lat pani Magdalena poświęciła bowiem trzem swoim synom: Piotrowi, Pawłowi i Patrykowi. – Kiedy ja byłam mała moja mama pracowała w zakładzie i kiedy wracałam ze szkoły często nikogo nie było w domu – opowiada pani Magdalena. – Nosiłam klucz na szyi i musiałam sobie radzić. Kiedy dorosłam postanowiłam, że moje dzieci takiego życia mieć nie będą. Chciałam, by po ich powrocie ze szkoły zawsze był ktoś w domu, kto się nimi zajmie, poda ciepły obiad. I udało mi się to postanowienie zrealizować – opowiada kobieta.

Kiedy synowie podrośli (obecnie mają 27, 26 i 19 lat), pani Magdalena zaczęła szukać jakiegoś zajęcia. – Próbowałam sił w różnych zawodach. Byłam m.in. kelnerką czy szwaczką, ale to nie było to. W tzw. międzyczasie zrobiłam prawo jazdy na kategorię B, C i D. Zawsze marzyła mi się jazda wywrotką. Niestety moje CV na takich stanowiskach nigdy nie były poważnie brane pod uwagę… bo jestem kobietą. Około dwa lata temu zobaczyłam ogłoszenie o przyjęciach na stanowisko kierowcy w MZK. Wysłałam CV dla żartu, bo byłam przekonana, że nigdy nie dostanę tam pracy, ale ku mojemu zdziwieniu zaproszono mnie na rozmowę kwalifikacyjną i zostałam przyjęta. To jest bardzo fajne zajęcie, mimo że czasami, kiedy wyjeżdżam w trasę około godz. 4.00, muszę wstać o godzinie drugiej w nocy, a drugą zmianę kończę z kolei przed północą – opowiada pani Magdalena.

Nasza bohaterka chwali sobie jazdę autobusem, bo jak mówi, jest ona znacznie wygodniejsza niż jazda samochodem osobowym i przez wielką przednią szybę widać znacznie więcej, również z racji wyższego siedzenia. A jak reagują na nią pasażerowie?

- Najczęściej pozytywnie - mówi pani Magdalena. – Wielu pasażerów zdążyło mnie polubić, mam nawet pewną starszą panią, która zawsze przynosi mi cukierki. Czasami jednak zdarzają się też tzw. roszczeniowi i trzeba ich jakoś przeżyć. Miałam jednak też i taką sytuację, kiedy pewien mężczyzna wsiadł do autobusu, zobaczył mnie, powiedział „o baba” i wysiadł. Mimo że większość roszczeń pasażerów to zarzuty bezpodstawne, kiedyś bardzo je przeżywałam. Dzisiaj podchodzę do nich znacznie spokojniej. To jest wpisane w nasz zawód – dodaje nasza bohaterka.

– Pracuję w naprawdę świetnym zespole, kierowcy MZK to moi bardzo dobrzy koledzy. Mogę się do nich zwrócić z każdym problemem i wiem, że mi pomogą. Przy tej okazji chciałam podziękować dyrekcji MZK za to, że dała mi szansę sprawdzenia się na tym stanowisku, a wszystkim pracownikom za to, że mnie tak życzliwie i serdecznie przyjęli do zespołu. W takiej atmosferze naprawdę dobrze się pracuje – dodaje pani Magdalena.

A efekty są widoczne nie tylko przez pasażerów. Jak mówi członek zarządu MZK Jerzy Wrona, Magdalena Michalak to bardzo skromna, ale wzorowała pracownica. Siłę do działania naszej bohaterce dają mąż Andrzej oraz synowie, którzy cały czas jej kibicują. I to z nimi – oraz z ośmiomiesięcznymi wnukami Aleksandrem i Wiktorią – lubi spędzać swój wolny czas. A kiedy już znajdzie chwilę dla siebie, odpoczywa np. kosząc trawnik albo po prostu leży. Na przyszłość pani Magdalena życzyłaby sobie zdrowia by mogła patrzeć jak dorastają jej wnuki. I tego życzymy!

Komentarz autorki:
- Nie jestem nikim niezwykłym – upierała się przed wywiadem pani Magdalena. – Niezwykli są kierowcy, którzy pracują w MZK po 20 – 30 lat i cały czas podchodzą do pasażerów ze spokojem i uśmiechem – dodała. Pozwoliłam sobie nie zgodzić się z jej zdaniem. Dlaczego? Może dlatego, że jest ona zaledwie czwartą kobietą i obecnie jedyną, pracującą na stanowisku kierowcy w jeleniogórskim miejskim zakładzie komunikacyjnym. A do tego, cykl naszych artykułów ma pokazywać nie tylko poświęcenie dla innych, ale także postawy i zajęcia nietuzinkowe. W ostatnim czasie autobusami kieruje w Polsce coraz więcej kobiet, ale wciąż jest ich tak mało, że budzą zainteresowanie pasażerów i uznanie w oczach wielu.
Angelika Grzywacz- Dudek

Ogłoszenia

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group