Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 18 stycznia
Imieniny: Małgorzaty, Piotra
Czytających: 14550
Zalogowanych: 88
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: „L–ki” zmorą kierowców

Sobota, 24 października 2009, 7:58
Aktualizacja: Niedziela, 25 października 2009, 8:04
Autor: Angela
JELENIA GÓRA: „L–ki” zmorą kierowców
Fot. rylit
– Uśmiechnij się, ty też się uczyłeś – taki napis czytają kierowcy, kiedy o mały włos nie "lądują" na tylnej szybie pojazdu nauki jazdy, kiedy kursant czy egzaminowany gwałtownie zahamuje, zjedzie na boczny pas, czy zgaśnie mu silnik. Problem w tym, że kierującym wcale nie jest do śmiechu.

Kierowcy, którzy prawo jazdy mają w kieszeni od dawna, na drogach tracą cierpliwości do tych, którzy dopiero się o ten dokument starają. Kiedy kandydaci na kierujących w stresie poznają tajniki jazdy, uczą się jak przerzucać biegi, zmieniać pas ruchu i utrzymać pojazd w linii prostej na jezdni, pełnoprawni zmotoryzowani trąbią i w duchu lub przez szybę klną, na czym świat stoi.

– Jeżdżące po głównych ulicach miasta „L- ki” to jakiś koszmar – mówi jeden z taksówkarzy. Na co dzień kursanci blokują ruch, często poruszają się 20 – 30 km/h i jadą samym środkiem jezdni, tak, że nie można ich wyprzedzić. Nie jeden raz włączają kierunkowskazu, lub wprowadzają nim kierujących w błąd. A kiedy na drodze pojawia się kilka takich pojazdów pod rząd to można wyjść z siebie. Czy nauki jazdy nie mogą uczyć kursantów jazdy na ulicach, gdzie nie ma takiego natężenia? Przecież puszczanie samochodów szkoleniowych głównymi ciągami komunikacyjnymi w mieście jest, nie tylko utrudnieniem w ruchu, ale i realnym zagrożeniem życia innych kierujących – mówią oburzeni kierujący.

Robert Tarsa, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Jeleniej Górze tłumaczy, że samochodów egzaminacyjnych jest w stosunku do pozostałych „L- ek” jest niewiele, w sumie 20 aut. Mówi też, że egzaminy muszą odbywać się m.in. po głównych Jeleniej Góry, bo tak nakazują przepisy.

– Docierają do nas skargi na L – ki ze strony kierowców, jednak prawo nakłada na nas obowiązek przeprowadzania egzaminów według pewnych zasad, m.in. po drogach jedno i dwukierunkowych, 3 i 4 – wlotowych, na poszczególnych skrzyżowaniach czy rondach – mówi Robert Tarsa.

– Podczas spotkania ze związkiem szkół nauki jazdy apelowałem do instruktorów by w godzinach szczytów wyjeżdżali oni na trasy mniej uczęszczane przez kierujących. Wszyscy obecni byli przychylni temu pomysłowi, jednak my nikogo do niczego zmusić nie możemy. Jest to tylko dobra wola instruktorów.

A co na to właściciele szkół nauki jazdy? Tłumaczą, że jeśli egzaminy odbywają się po głównych ciągach komunikacyjnych w mieście, to kursancie podczas szkolenia muszą je poznać.

– Zdaję sobie sprawę, że może być to uciążliwe dla kierujących, ale każdy się kiedyś uczył jeździć – mówi jeden z instruktorów. – Pomysł skierowania pojazdów nauki jazdy na boczne drogi w godzinach szczytu jest rzeczywiście trafiony. Sam tą zasadę zacznę wprowadzać w życie. Za zachowanie i decyzję innych odpowiadać jednak nie mogę – kończy.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Jaki masz stosunek do zbiórek, akcji charytatywnych?

Oddanych
głosów
542
Staram się pomagać wszystkim
31%
Pomagam tylko osobom, które znam
35%
Nie biorę udziału w taki akcjach
34%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
15 błędów zimowej jazdy, które niszczą silnik
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Pogoda
Wracają ujemne temperatury
 
Kilometry
Czy można przejeżdżać przez skrzyżowanie na pomarańczowym świetle?
 
Karkonosze
Śmierć za śmiercią na Śnieżce
 
Teatr im. Norwida
Orwellowski „1984” na scenie Teatru Norwida
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group