Czwartek, 3 grudnia
Imieniny: Franciszka, Ksawerego
Czytających: 8158
Zalogowanych: 10
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Leją na skwerku

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 28 maja 2007, 0:00
Autor: TEJO
Fot. Jelonka.com
Oaza dla bandytów w reprezentacyjnym miejscu.

Spacer deptakiem przy ulicy 1 Maja każdy z nas może przypłacić zdrowiem i wizytą w szpitalnym ambulatorium. I to nie wieczorem, ale w ciągu dnia, kiedy na pasażu jest wielu mieszkańców i turystów. Szczególnie niebezpieczne są przechadzki zwłaszcza w okolicach „handlówki”.
Przekonał się o tym młody jeleniogórzanin, którego zaatakowało kilku mężczyzn siedzących na ławeczce. Powód: poszkodowany usiadł obok nich, a to nie spodobało się awanturnikom.
Spacer skończył u chirurga, który założył mu dziewięć szwów.

Z relacji świadków wynika, że do skandalicznego zdarzenia w samym centrum Jeleniej Góry doszło, kiedy mieszkaniec miasta podążał na koncert w kierunku ulicy Chełmońskiego. Był z dziewczyną oraz grupą znajomych. Ci akurat wstąpili do sklepu.

– Trzech awanturników zaczęło raptem bić pięściami i kopać Bogu ducha winną ofiarę – opowiada pragnący pozostać anonimowym świadek zdarzenia. Znajomych o tym, że ktoś się bije przed sklepem, poinformowały kasjerki. Na niewiele zdała się interwencja młodych ludzi, którzy chcieli odciągnąć bitego od rozszalałych agresorów.
Do tego w pewnym momencie zbliżył się do grupki około 20-letni młodzian i z całej siły uderzył poszkodowanego w twarz.
Chłopak upadł i poważnie rozciął sobie głowę o twarde kanty kostki brukowej. Później założono mu dziewięć szwów.

Wezwano policję, której patrol pojawił się po około dwóch minutach.
Złapano dwóch sprawców, dwóm udało się uciec.
Jak podkreśla świadek zdarzenia, funkcjonariusze nie mieli apteczki i nie bardzo potrafili udzielić poszkodowanemu pomocy. Czterokrotnie wzywano pogotowie ratunkowe, które w końcu dojechało po pół godzinie. W tym czasie pobitemu pomogła nieznana kobieta.

Policja poszukuje dwóch pozostałych sprawców rozboju. Funkcjonariusze znają ich dane personalne. Jeden z poszukiwanych znany jest stróżom prawa i był już wcześniej karany za rozboje.

Jeleniogórzanie zastanawiają się tymczasem, dlaczego w centrum miasta, kilkaset metrów od komisariatu policji, przy publicznej szkole, pośród różnych sklepów, w pobliżu dwóch kościołów, dochodzi do takich scen.

– To przecież nie pierwszy raz – mówią ludzie, którzy widzieli napad. Sami są sparaliżowani strachem, bo boją się, że też oberwą. A bójki zdarzają się tam wyjątkowo często. – Przestępców może sprowokować wszystko, nawet spojrzenie w ich kierunku – mówią ludzie. Nie mogą się doczekać na stałe patrole i zamknięcia za kratkami bandy, która atakuje niewinnych przechodniów.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (36) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group