Środa, 28 października
Imieniny: Szymona, Tadeusza
Czytających: 7454
Zalogowanych: 12
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Łańcuch ludzi dobrych serc dał nadzieję

Wiadomości: Jelenia Góra/Świat
Wtorek, 27 maja 2014, 7:14
Aktualizacja: Środa, 28 maja 2014, 6:57
Autor: KSON
Fot. Archiwum KSON
Przed kilkoma laty jeleniogórska rodzina Witkowskich dotknięta została rzadką chorobą genetyczną, ataksją móżdżkowo–rdzeniową. To nieuleczalne schorzenie w Polsce ma fatalne rokowania. – Pojawiła się informacja – mówi Renata Witkowska – że w Indiach lub w Chinach leczą te schorzenia metodą opartą o iniekcję komórek macierzystych. – Koszt miesięcznego pobytu i kuracji wynosi około 90 tysięcy złotych od osoby. To monstrualna dla nas kwota i stracilibyśmy już nadzieję, gdyby nie łańcuch ludzi dobrej woli – podkreśla.

- Zgromadziliśmy w ciągu niespełna dwóch lat fundusze na wyjazd dwojga naszych dzieci: 22-letniej córki Marleny i 24-letniego syna Piotra. Nie starczyło już pieniędzy na wyjazd dla mego męża. Fundusze przekazali nam m.in. indywidualni sponsorzy, którzy chcą pozostać anonimowi. Mogę powiedzieć, że była to jedna polska firma produkująca kosmetyki i sponsor z terenu Niemiec. Mamy za co też dziękować Telewizji Wrocław, Programowi TVP1 „Sprawa dla Reportera”, licznym darczyńcom przekazującym na nasze konto podatek z 1% oraz indywidualne wpłaty na nasze wydzielone konto – mówi kobieta.

- Nie sposób nie dziękować Bartoszowi Kamudzie i jeleniogórskim mediom za zorganizowanie gali boksu z przekazaniem zebranych pieniędzy na wyjazd, organizacjom pozarządowym, m.in. Karkonoskiemu Sejmikowi Osób Niepełnosprawnych, który był „dobrym duchem” całej akcji. 24 lutego bieżącego roku wyjechaliśmy do szpitala w Faridabad niedaleko Delhi. Kuracja na międzynarodowym oddziale, zajmującym się terapią z zastosowaniem komórek macierzystych trwała ponad miesiąc. Piotr i Marlena otrzymali kilka wstrzyknięć komórek macierzystych dożylnie i dolędźwiowo. Przez cały czas pobytu prowadzono badania i rehabilitację ułatwiającą pobudzenie wstrzykniętych komórek macierzystych i poprawy sprawności organizmu – opowiada.
Piotr Witkowski mówi: Czuję się lepiej, mniej się męczę. Czuję, że choroba się zatrzymała. Po powrocie jeździłem już na rowerze i pływałem, a przedtem było to niemożliwe – podkreśla. - Wstąpiła w nas dobra energia i chęć do życia – dodaje Marlena.

- Na ostateczny efekt kuracji trzeba czekać do pół roku. Wkrótce rozpoczniemy specjalną rehabilitację metodą PNF, która jest skuteczna przy naszej nieuleczalnej chorobie – mówią.

- Gwarantem powodzenia – podkreśla Renata Witkowska - jest dalsza systematyczna rehabilitacja specjalistyczna, bo sam przeszczep komórek to dopiero początek powrotu do zdrowia.

Wyniki badań przeprowadzonych przez polskich neurologów analizowane będą przez doktora Kumara w Indiach. Na tej podstawie dokonana zostanie ocena poprawy stanu zdrowia pacjentów. Wrócili pod ogromnym wrażeniem niezwykle serdecznej opieki lekarzy, pielęgniarek i pozostałego personelu. Pozostają w stałym kontakcie z lekarzem prowadzącym, co daje im poczucie bezpieczeństwa.

Rodzina państwa Witkowskich jeszcze raz dziękuje wszystkim, którzy dali im nadzieję.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (7) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group