Wtorek, 21 września
Imieniny: Jonasza, Mateusza
Czytających: 6478
Zalogowanych: 13
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

REGION: Kto załata powiatowe drogi

Wtorek, 25 maja 2010, 9:49
Aktualizacja: 9:50
Autor: Karolina
REGION: Kto załata powiatowe drogi
Fot. Karolina
Władze Szklarskiej Poręby i powiatu jeleniogórskiego nie mogą dogadać się w sprawie porozumienia na letnie utrzymanie dróg powiatowych znajdujących się na terenie gminy. Każda ze stron twierdzi, że od dawna jest już gotowa do podpisania niniejszej umowy, obarczając winą za zwłokę stronę przeciwną. Czas nagli tym bardziej, że dziur przybywa, a zmotoryzowani skarżą się na uszkodzone samochody.

Obie zainteresowane porozumieniem strony podjęły rozmowy, podczas których podobno ustalono szczegółowe warunki letniego utrzymania dróg powiatowych. W negocjacjach uczestniczyli przedstawiciele Szklarskiej Poręby z burmistrzem Arkadiuszem Wichniakiem na czele oraz wicestarosta Paweł Kwiatkowski, członek zarządu Krzysztof Łubiński, a także dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych, Krzysztof Sobała. – Od kwietnia porozumienie jest przygotowane. Nie znam przyczyn dlaczego nie zostało ono jeszcze podpisane, cały czas czekamy na tę drugą stronę – powiedział Zbigniew Czarniawski z ZDP w Jeleniej Górze.

Ta druga strona, czyli Szklarska Poręba twierdzi, że umowy nie można podpisać z przyczyn formalno-prawnych. Przewodniczący rady miejskiej, Grzegorz Sokoliński wyjaśnił, iż rada powiatu musi najpierw podjąć odpowiednią uchwałę, co zostało już uczynione w mieście pod Szrenicą. Takie same uchwały mają zarządcy dróg wojewódzkich. – Musimy przestrzegać prawa – kwituje Sokoliński. Natomiast powiat twierdzi, że brak uchwały o przejęciu zarządzania ich drogami nie stanowi żadnego problemu w podpisaniu porozumienia. Władze Szklarskiej Poręby zwróciły się z tą sprawą do wojewody i czekają na odpowiedź. Drugą sporną kwestią są wynegocjowane warunki umowy, która miała zostać zawarta już dawno temu.

– Zaproponowana kwota za km drogi była oderwana od realnych kosztów. W międzyczasie władze powiatu dopisały, że my jako miasto mamy zająć się remontami cząstkowymi, na co nigdy nie wyraziliśmy zgody – usłyszeliśmy od przewodniczącego Sokolińskiego. Obie strony rozmawiały tylko o typowym letnim utrzymaniu dróg, czyli o czyszczeniu, zamiataniu, odprowadzaniu wody ze studzienek i odmulaniu. Za te usługi powiat miał zapłacić gminie ok. 12 tys. zł za każdy kilometr. Malowanie i łatanie dziur, czyli naprawy cząstkowe są najbardziej kosztowne i nie było o nich mowy podczas wcześniejszych negocjacji. Władze powiatowe zwiększyły o 1,5 tys. zł pierwotną stawkę za kilometr i bez uprzedniego porozumienia ze Szklarską Porębą dopisały nowe warunki współpracy.

– Po odkryciu tego faktu, dyrektor Sobała zaczął nas przepraszać i tłumaczyć, że chciał do nas zadzwonić w tej sprawie – wspomina dziwną sytuację G. Sokoliński. Podczas rozmowy telefonicznej z przedstawicielem Zarządu Dróg Powiatowych informacja została przedstawiona w taki sposób, jakby rzeczywiście była wcześniej przez obie strony ustalona. – Remonty cząstkowe miały być wykonane przez Szklarską Porębę – powiedział jednoznacznie Czarniawski. Władze powiatu zdają sobie sprawę z fatalnego stanu ich dróg zarówno na terenie gminy, jak i całego regionu jeleniogórskiego. Na wniosek burmistrza Wichniaka powiat, jako zarządca zgodził się na przeprowadzenie inwestycji wodno-kanalizacyjnej. W ten sposób fragmenty ulic Górnej, Piastowskiej i Demokratów zostały odbudowane, i to na całej szerokości.

Kolejne dziury na drogach powiatowych miały zostać załatane w ramach porozumienia na ich letnie utrzymanie przez Szklarską Porębę, o czym druga strona dowiedziała się po fakcie. – Wyremontowaliśmy odcinek przy krzyżówce z drogą wojewódzką, prowadzącą w kierunku Zakrętu Śmierci oraz przed wiaduktem od strony Górnej – podsumował Czarniawski ostatnie dokonania w tym zakresie. Fragmenty, którymi zajął się powiat nie przekraczają długości jednego kilometra. ZDP twierdzi, że do znacznej degradacji asfaltowej nawierzchni przyczynił się ciężki sprzęt, używany przy inwestycji wodno-kanalizacyjnej oraz remoncie ul. 11-go Listopada. Bez względu na to czy porozumienie zostanie zawarte czy nie, powiat planuje wprowadzić na swoich drogach ograniczenie ruchu dla pojazdów powyżej 12 ton. Oznacza to, że autobusy będą mogły tamtędy jeździć, ale ciężarówki już nie. W rzeczywistości tiry i inne większe samochody, jadące w kierunku Jakuszyc korzystają z krajowej trójki.

Mieszkańcy Szklarskiej Poręby, widząc nowo wyremontowane drogi gminne, narzekają na dziurawe drogi powiatowe. Problem w tym, że większość z nich nie zdaje sobie sprawy kto jest zarządcą tych ulic, kierując swoje uwagi pod adresem władz miasta. Z ulicy Górnej i Piastowskiej codziennie korzystają zmotoryzowani mieszkańcy Średniej i Dolnej, którzy jeżdżą w kierunku Jeleniej Góry. Tamtejsza droga jest bardzo kręta i stroma, w wielu miejscach brakuje odpowiedniej widoczności. Kierowcy, starając się za wszelką cenę ominąć wszechobecne dziury, poruszają się po jezdni slalomem. Tego typu manewry stwarzają realne niebezpieczeństwo na drodze. Po licznych skargach właścicieli aut na temat urwanych wahaczy i przebitych opon, Arkadiusz Wichniak postanowił zdopingować powiat do działania w nieco bardziej oryginalny sposób.

Na terenie miasta pojawiło się kilka tablic informacyjnych, z następującym napisem: „Droga powiatowa, uszkodzona nawierzchnia na całej długości drogi”. Pod spodem umieszczono numer telefonu do sekretariatu Zarządu Dróg Powiatowych w Jeleniej Górze. – Dziur to nie załatało, ale przynajmniej mieszkańcy wiedzą już do kogo należą te drogi i gdzie mogą się zwrócić po ewentualne odszkodowanie za uszkodzenia w ich samochodach – usłyszeliśmy od radnego Marcina Barbarowicza, który na każdej sesji przypomina o tym ważnym problemie radnym powiatu z okręgu Szklarskiej Poręby. Tablice postawiono przy wjazdach na poszczególne drogi powiatowe. Przedstawiciel ZDP był zaskoczony tym faktem i powiedział nam podczas rozmowy telefonicznej, iż poinformuje o tym swojego dyrektora, który na pewno będzie chciał porozmawiać z władzami miasta pod Szrenicą.

Miejscowi radni zaprosili zarząd powiatu na jedną z ostatnich sesji rady miejskiej. Mieli nadzieję, że przedstawiciele zarządu, po osobistej przejażdżce swoimi drogami, zdecydują się w końcu na przeprowadzenie gruntownego remontu. Na apel odpowiedział wicestarosta Kwiatkowski oraz Krzysztof Łubiński. Panowie z uwagą obejrzeli każdą powiatową drogę. Problem w tym, że przyjechali oni na spotkanie z burmistrzem, a nie z radnymi gminy. Wizyta, która odbyła się dzień wcześniej przed planowaną sesją, stanowiła znakomite wyjaśnienie nieobecności członków zarządu powiatu. Przewodniczący Sokoliński wysłał do starostwa pismo z zażaleniem na taką postawę. Tymczasem, dziury jak były, tak są. Użytkownicy dziurawej drogi nadal narzekają, a zarządca tłumaczy się starą, znaną śpiewką, iż potrzeby są ogromne, a pieniędzy wciąż za mało.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (12) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group