Sobota, 28 maja
Imieniny: Jaromira, Justyny
Czytających: 7831
Zalogowanych: 7
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Krecia robota w domu dziecka

Niedziela, 26 października 2008, 7:40
Aktualizacja: Poniedziałek, 27 października 2008, 8:03
Autor: Angela
JELENIA GÓRA: Krecia robota w domu dziecka
Fot. TEJO
Zdemontowane automatyczne drzwi, stłuczone szyby, brak oświetlenia przy wejściu, psujące się ruchome schody i obskurne ściany korytarza – w takich warunkach pracują handlowcy w tzw. domu dziecka przy ulicy Długiej. Obiektem zarządza ZGL „Północ”, miasto zamierza go sprzedać, a najemcy stoisk węszą w tym wszystkim spisek na niekorzyść właściciela.

Choć na początku lat 90. miasto wpompowało fortunę w remont będącego na skraju śmierci technicznej domu handlowego przy ulicy Długiej, od dłuższego czasu zarządca nie robi nic, by utrzymać budynek w przywróconej świetności.

– Wynajmuję tu stoisko już kilka lat, i z każdym rokiem obserwuję jak niegospodarnym zarządcą jest Zakład Gospodarki Lokalowej” Północ” – mówi Adam Zawada. – Kiedy zepsuły się automatycznie otwierane drzwi wejściowe, zamiast naprawy wymontowano i zamówiono nowe, ręcznie otwierane.

Niemałym problemem najemców są również wybite szyby w wystawach sklepu. Od czasu, kiedy rok temu wandale stłukli szkło przy stoisku zegarmistrza od ulicy Krótkiej, oraz przy stoisku jubilera od ulicy Długiej, nie wstawiono nowych okien.

– Rozbita szyba od ulicy Długiej jest stopniowo dobijana przez małolatów i pęknięć jest coraz więcej – skarży się Ranata Kurdziel. Szyby łącznie z wymianą kosztują około 10 tysięcy za sztukę. ZGL twierdzi, że nie stać go na wymianę obu szyb. A przecież można było te szyby wcześniej ubezpieczyć. ZGL ubezpieczył je dopiero po fakcie czyli zaraz po rozbiciu drugiej szyby. – I jak najemcy mają prezentować swój towar, za co, co miesiąc płaca spore pieniądze? – pytają oburzeni kupcy. Administrator miał zwrócić się do prezydenta miasta o dofinansowanie zakupu szyb.

Ale to nie koniec problemów najemców: brakuje oświetlenia przy wejściu do sklepu, ktoś zabrał matę antypoślizgową a ruchome schody psują się co rusz.
– Żarówki nad wejściem gasły jedna po drugiej, a od roku nie pali się już żadna - mówi Damian Drogowski. – Poza tym przed drugim wejściem brakuje maty antypoślizgowej, która została skradziona trzy lata temu. Kiedy zaczęły się psuć ruchome schody, panowie, którzy przyjechali je reanimować, stwierdzili, że już dawno powinien być przeprowadzony generalny remont, bo schody wyjeździły swoje gwarantowane 80 tysięcy godzin.

Klientom i najemcom w zakupach i pracy przeszkadza również poręcz schodów, która piszczy i nagrzewa się do tego stopnia, że trzeba wyłączać ją w godzinach otwarcia sklepu.
– Na to też nie ma pieniędzy, chociaż wynajmowane jest 100 procent powierzchni handlowej, za którą wszyscy systematycznie płacą – mówią najemcy.
Sprzedawców dziwi fakt, że ZGL ma problem z odłożeniem pieniędzy na remont budynku, który przynosi dochody. Podejrzewają oni, że problem może mieć zupełnie inne podłoże.

– Tłumaczenie że miasto chce sprzedać tę nieruchomość i dlatego wszystkie remonty i większe naprawy są wstrzymane, naszym zdaniem świadczy tylko na niekorzyść zarządcy – mówią. – Być może chodzi tylko o to, żeby jak najtaniej pozbyć się balastu, którego utrzymanie kosztuje fortunę. Z rozbitymi szybami i niesprawnymi schodami cena pewnie będzie niższa. Ciekawe jest również to, że w tym samym budynku są biura poselskie PO i PIS, którym obecny stan budynku nie przeszkadza.

– Od dziewięciu miesięcy informuję Zakład Gospodarki Lokalowej „Północ”, który jest zarządcą domu handlowego, o konieczności wymiany tych witryn, jak również o pozostałych potrzebach, ale jak na razie nie ma na to pieniędzy – mówi administrator Norbert Zawlik. – Schody jednak są sprawne i mają wszystkie przeglądy, które dopuszczają je do użytkowania. Nie jest prawdą też, że nic się w tej kwestii nie robi i, że wszyscy płacą czynsz w terminie. Co więcej, pomiędzy powierzchnią użytkową tego budynku, a pozostałą powierzchnią jest duża dysproporcja. Tylko jakaś cześć jest bowiem użytkowana. Najemcy krzyczą, że chcą remontów, ale nie wspomnieli, że od 1998 roku nie mieli żadnych podwyżek czynszu. I tu wracamy do punktu wyjścia, po prostu nie ma na remont funduszy.

Czytaj również

Komentarze (18) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2022 Highlander's Group