Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Piątek, 8 maja
Imieniny: Stanisława, Wiktora
Czytających: 12206
Zalogowanych: 74
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Dolny Śląsk: Kradną drewno

Wtorek, 8 listopada 2005, 0:00
Aktualizacja: Czwartek, 12 stycznia 2006, 15:10
Autor: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Gangi wchodzą do lasów - Wszyscy ponosimy koszty kradzieży drewna: straty są coraz większe.

Dziewięć tysięcy metrów sześciennych drewna skradziono w tym sezonie
z terenu nadleśnictwa w Bolesławcu. Przed zimą w lasach grasują gangi, które na handlu zrabowaną brzozą, sosną i świerkiem robią interes.

Problemy z policją mieli ostatnio jeleniogórzanie, złapani przez stróżów prawa. W kilka dni wycięli 45 brzóz. Wpadli na gorącym uczynku z łupem i piłą. Zajmie się nimi sąd. W więzieniu mogą spędzić nawet pięć lat.
Ale wielu ludziom przyłapanym z drewnem nie sposób udowodnić, że są przestępcami. - Mówią, że drewno znaleźli porzucone - tłumaczy Danuta Razmysłowicz z policji. Mundurowi pobłażliwiej traktują tych, którzy tłumaczą, że ukradli drewno, bo nie mają pieniędzy na opał.

Waldemar Sokołowski z Mysłakowic, dla którego drewno jest jedynym źródłem ciepła w domu, od października codziennie rowerem z wózkiem objeżdża pobocza lasów. - Nie jestem złodziejem! Zbieram porzucone gałęzie. Trafiają się grubsze konary. Starczy na ogrzanie mojego mieszkania - mówi mężczyzna. Do wózka zabiera też resztki drewna pozostawione przez drwali. Pan Waldemar podkreśla, że sprząta leśne okolice. Nie miał kłopotów z policją.

- Złodzieje sprzedają pokątnie porąbane pnie dwa razy taniej. Wielu woli u nich kupować. A koniunktura się nakręca. Podrożał gaz i węgiel: coraz więcej mieszkańców pali drewnem w kominkach i piecach - mówi pan Robert (nazwisko do wiadomości redakcji). Sprzedawca zaopatruje się
legalnie w drewno w nadleśnictwach. Złodziejska konkurencja sprawia, że interes na razie idzie marnie.

Złodzieje panoszą się też w lasach, które nie należą do nadleśnictw, ale do miast
i gmin. W okolicach Jeleniej Góry to najczęściej tereny dawnego poligonu przy ulicy Sudeckiej, lasy w rejonie Staniszowa i Siedlęcina. - Policja ma do wyboru: albo zapewnić bezpieczeństwo ludziom, albo drzewom. Wybieramy to pierwsze. Nie mamy możliwości ustawienia patrolu przed takimi lasami - wyjaśnia Danuta Razmysłowicz.

Za metr sześcienny pociętego drewna świerkowego i sosnowego wyciętego legalnie trzeba zapłacić 80 zł. Brzozowe kosztuje około 100 zł. To właśnie ono jest najlepsze do palenia w kominkach. Szybko się rozpala i długo trzyma żar. Sprzedawcy doliczają też koszty transportu w zależności od odległości. Kradzione drewno jest zwykle o połowę tańsze.
Dla porównania tona węgla kosztuje 480 zł, a koksu - 940

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Puste kościoły, mniej księży... Niedzielne msze raz w miesiącu?

Oddanych
głosów
6
Dobry pomysł
50%
To jest niedopuszczalne
33%
Nie mam zdania
17%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlaczego ceny mieszkań nie spadają mimo rekordowej podaży?
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Pogoda
Maj nas nie rozpieszcza. Pronozowane przymrozki i burze
 
Seniorzy
Najpierw była Zorka, później Celwiskoza, a następnie... żłobek
 
112
Pijana rowerzystka potrącona na przejściu
 
Czechy
Będą ładne widoki i utrudnienia na drogach
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group