Poniedziałek, 18 października
Imieniny: Juliana, Łukasza
Czytających: 7265
Zalogowanych: 12
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Klęska SLD. Zmiany na lewicy?

Czwartek, 14 maja 2015, 10:07
Aktualizacja: 10:11
Autor: Przemek Kaczałko
Jelenia Góra: Klęska SLD. Zmiany na lewicy?
Fot. Archiwum
Wynik Magdaleny Ogórek w pierwszej turze wyborów prezydenckich najprawdopodobniej pociągnie za sobą zmiany w Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Poprosiliśmy o podsumowanie wyborów przez lokalnych działaczy SLD, a także o odpowiedź na pytanie, czy formuła SLD się wyczerpała i czas Leszka Millera na scenie politycznej dobiegł końca. Przedstawione opinie nie są stanowiskiem partii, a jedynie subiektywnymi odczuciami samorządowców Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Wojciech Chadży:
Wynik pierwszej tury wyborów prezydenckich pokazuje jasno, że elektorat młodzieżowy zaktywizował się i wykazał niezadowolenie z działań wszelkich partii. Wyraźnie są znudzeni i zniesmaczeni dotychczasowymi rządami PO i PiS. Przewaga Andrzeja Dudy nad Bronisławem Komorowskim to efekt miałkiej kadencji tego drugiego. Wszystkie działania rządu, które ochoczo popierał B. Komorowski wymierzone były przeciw młodemu pokoleniu. Oni teraz się rewanżują, co wyraźnie widać po wyniku wyborów Pawła Kukiza poza granicami kraju, bo tam jest przecież nasza młodzież. Moim zdaniem, wybór prezydenta z innej opcji politycznej niż rządzący dobrze rokuje dla demokracji. O Magdalenę Ogórek nikt poważnie kalkulujący nie myślał w kategorii kandydata do drugiej tury. Natomiast wynik jaki osiągnęła wskazuje ewidentnie, że nie wszyscy członkowie SLD na nią głosowali. To bardzo zły znak dla lewicy. Potwierdza to tylko coraz bardziej rysujący się podział wewnętrzny na tych popierających Millera i tych, którzy pragną odmłodzenia szeregów SLD. Zmiana warty musi nastąpić!

Robert Obaz:
Bronisław Komorowski przegrał w pierwszym starciu z Andrzejem Dudą i to właśnie ten kandydat w moim odczuciu wykonał największą pracę, co przełożyło się na bardzo dobry wynik, jednak nie on okazał się czarnym koniem wyborów. Paweł Kukiz, którego notowania w ostatnim tygodniu szybowały lawinowo jest prawdziwym wygranym tego etapu. Udowodnił, że wyrazistość głoszonych tez i ich chwytliwość, pozwoli skupić wokół siebie zainteresowanie wyborców. Inną sprawą jest to czy jesteśmy przygotowani na JOW-y? Wyraźnego przekazu w jakikolwiek sposób nie pokazała kandydatka SLD, która zdobyła niecałe 2,5 proc. głosów i to w moim odczuciu była główna przyczyna porażki.
Społeczeństwo pokazało już w wyborach samorządowych, że oczekuje konkretnych zmian. Stawia na ludzi spoza układu, jednak takich, którzy mają do zaoferowania konkrety. Do słabego wyniku Magdaleny Ogórek przyczyniły się też struktury partii, które nie identyfikowały się z kandydatką, a sprytne i nie do końca prawdziwe wyciąganie jej stosunku do Kościoła, nie tylko przez lewicowców, ale także przez konkurencję polityczną skutecznie osłabiały jej poparcie. „Liderzy”, którzy mogli ją wspierać ,w moim odczuciu nie uczynili nic, by, choć w najmniejszym stopniu wesprzeć kampanię pani Magdy. Z przykrości należy stwierdzić, że lewica podzielona sprytnie przez Palikota, przy wsparciu Platformy Obywatelskiej, nie potrafiła się zjednoczyć, ba - nie wystawiła żadnego innego kandydata, gdzie po prawej stronie tych kandydatów było ośmiu, dwóch zaś, jak deklarowało, to kandydaci pozasystemowi.

- Czy formuła SLD się wyczerpała? W życiu jedno jest pewne – zmiana! Lewica jest potrzebna społeczeństwu, a nam Polakom chyba najbardziej. Czytając ostatnio Manifest Młodzieży Dolnego Śląska, zawierający w większości postulaty, które SLD ma swoim programie stwierdzam, że po lewej stronie politycznej jest miejsce dla takiej partii, która wcale nie musi walczyć z Kościołem (Oddajmy cesarzowi to, co jest cesarskie, a Bogu to, co boskie), a powinna zadbać o interesy najsłabszych. Lewica po pierwsze musi zmienić język komunikowania i zająć się sprawami społecznymi. Po drugie być konsekwentna i konstruktywna w działaniu, przez co stanie się wiarygodna. Po trzecie, a może powinno być po pierwsze musi schować ambicje liderów, zjednoczyć siły, zacząć rozmawiać z ludźmi, konsultować rozwiązania i skończyć z samozwańczymi liderami, by wyzwolić chęć zwycięstwa w kolejnych etapach walki politycznej. Uważam, że powinno być to szerokie porozumienie z osobami odpowiedzialnymi i chcącymi zmieniać Polskę dla dobra przysłowiowego Kowalskiego. Wybory prezydenckie pokazały, że na scenie politycznej brakuje faktycznych liderów. Zarówno SLD, jak i PSL, czy PiS wystawiło do wyborów kandydatów z odległych szeregów partyjnych. PiS, jako jedyny wyszedł zwycięską ręką, choć nakład środków, jakim to zrobił jest dla mnie niewyobrażalny. Moim zdaniem należy ograniczyć środki, jakimi komitety mogą dysponować na kampanię wyborczą i zmniejszyć dotacje z budżetu Państwa dla partii politycznych. Co do Leszka Millera i innych kurczowo trzymających się steru, to pozostaje mi zacytować Kochanowskiego „Dalej co będzie? Srebrne w głowie nici, a ja z tym trzymam, kto co w czas uchwyci – stwierdził Robert Obaz.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (34) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group