Środa, 27 stycznia
Imieniny: Anieli, Jana, Jerzego
Czytających: 5567
Zalogowanych: 7
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Grożą, że odejdą

Wtorek, 25 września 2007, 0:00
Autor: ROB
Jelenia Góra: Grożą, że odejdą
Fot. Agnieszka Gierus
Lekarze ze szpitala wojewódzkiego zostawią pacjentów?

Blisko 20 lekarzy specjalistów może rozstać się z pracą. Kończy się czas ich wypowiedzeń.

Kolejka do zabiegów na bloku operacyjnym, utrudnienia na oddziałach neurologii i laryngologii – tak może być już od najbliższego poniedziałku (1 października), jeśli protestujący lekarze nie dojdą do porozumienia z dyrekcją. Niewykluczone też, że będziemy czekać dłużej na zdjęcie rtg, bo nie będzie miał kto ich wykonać i opisać. Wśród protestujących są bowiem także specjaliści z oddziału radiologii.

– Dyrektor nie jest zainteresowany podpisaniem z nami porozumienia – uważa Anna Jarmoluk-Okhuoya, specjalista neurolog i przewodnicząca komitetu strajkowego.
Lekarze domagają się m.in. podwyżek płac. – W czasie przeznaczonym na negocjacje nikt nie spotkał się z nami. Wprawdzie dyrektor Maciej Biardzki był na zwolnieniu lekarskim, ale pracowali jego dwaj zastępcy – mówi Anna Jarmoluk-Okhuoya.
Czarę goryczy przelał fakt, że dyrektor zwolnił niedawno ordynatora laryngologii Pawła Kubika, bez podania przyczyny. Był to jeden z protestujących lekarzy. – Napisaliśmy petycję w obronie naszego kolegi po fachu, ale bez efektu – mówi szefowa strajkujących.

– Z prawie 60 protestujących lekarzy pozostało niespełna 20 – mówi Maciej Biardzki, dyrektor szpitala. – Pozostali wycofali złożone kilka miesięcy temu wypowiedzenia. Zaproponowałem załodze dodatki do płac, w wysokości ok. 15 procent pensji miesięcznie. Pieniądze będą wypłacane w listopadzie, grudniu i styczniu. Pozyskamy je z nadwyżek za czwarty kwartał.

Dodatki obejmą wszystkich pracowników: od pielęgniarek, salowych aż po zatrudnionych w administracji. Jak wyliczył dyrektor, lekarze dostaną więcej. Ci bez specjalizacji otrzymają po ok. 500 złotych, lekarze ze specjalizacją drugiego stopnia – po tysiąc złotych.

Dyrektor nie chce się zgodzić na podwyżki płac od przyszłego roku. – Nie wiemy jeszcze, jaki podpiszemy kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia – mówi. – Jeśli będzie korzystny, to i lekarze będą mogli liczyć na lepsze zarobki.

Protestujący chcą jednak podwyżek teraz. – To był jeden z najważniejszych postulatów naszego strajku – mówi Anna Jarmoluk-Okhuoya. – Jeśli odejdą specjaliści, to szpital nie będzie mógł podpisać kontraktu na niektóre usługi. Ściągnięcie lekarzy z Polski na nasze miejsce nie jest dobrym rozwiązaniem. Już kiedyś przerabialiśmy podobny scenariusz na oddziale interny. Po przyjściu nowego ordynatora odeszli pracujący tam lekarze.

Na piątkowym posiedzeniu strajkujący ustalili, że nie podpiszą ugody z dyrekcją. W najbliższym tygodniu ma dojść do kolejnego spotkania obu stron.

Co będzie po 30 września, jeśli nikt się nie ugnie? – Na pewno wystąpią utrudnienia w pracy niektórych oddziałów, ale zapewniam, że nie dojdzie do ich zamknięcia – mówi Maciej Biardzki. – W najgorszym wypadku, będziemy musieli zatrudnić nowych lekarzy specjalistów. Zrobiliśmy już wstępne rozeznanie, ale rozmów jeszcze nie prowadzimy. Liczę, że dojdzie do ugody.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (5) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group