• Środa, 23 października 2019
  • Godz. 4:03
  • Imieniny: Marleny, Seweryna, Teodora, Igi
  • Czytających: 2204
  • Zalogowanych: 1
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Finał „Wakacji dla niepełnosprawnych” z łezką w oku

Wiadomości: Jelenia Góra
Środa, 2 września 2015, 7:56
Aktualizacja: Czwartek, 3 września 2015, 7:50
Autor: Katarzyna Pruś
Fot. Katarzyna Pruś
W poniedziałek (31.08) dobiegły końca cieplickie wakacje dla osób niepełnosprawnych. Od 18 sierpnia na terenie SP ZOZ Szpitala Specjalistycznego MSWiA dwunastoosobowa grupa młodych ludzi mogła wziąć udział w zorganizowanych zajęciach. Zabawa, integracja i przeróżne ćwiczenia rozwojowe sprawiły, że w ostatnim dniu wszystkim trudno było się rozstać.

Dwa tygodnie temu pisaliśmy o rozpoczęciu turnusu. „Wakacje dla niepełnosprawnych” to już druga edycja tego wydarzenia. Wielu uczestników jest tu już po raz drugi i z uśmiechem przyznaje, że gdy tylko będzie taka możliwość, powrócą tu także za rok.

Wakacje zostały zorganizowane dzięki Towarzystwu im. Św. Brata Alberta – Koło Jeleniogórskie oraz SP ZOZ Szpitala Specjalistycznego MSWiA. Wsparcia finansowego udzielił także Prezydent Miasta oraz rodzice. Udział w zajęciach był płatny, ale cała kwota uzyskana z opłat za uczestnictwo była przeznaczona na wyżywienie młodzieży. Codziennie, wszyscy uczestnicy jedli wspólną kolację, a przez cały czas mieli zapewnione zdrowe przekąski oraz napoje.

Przez dwa tygodnie młodzież spędzała wspólnie czas przez kilka godzin. Od 14.00 do 19.00 była zapewniona fachowa opiekę pielęgniarek i fizjoterapeutów, a w zabawie towarzyszyli uczestnikom młodzi wolontariusze z ZHP.

Wśród zadowolonych i pełnych uznania dla tych warsztatów są także rodzice uczestników. Pan Krzysztof przywoził tu codziennie swoją córkę Julię aż ze Szklarskiej Poręby. - Córka wracała szczęśliwa, a ja mogłem w tym czasie załatwić kilka swoich spraw. Byłem też o nią spokojny, bo widziałem, że opiekuję się nią dużo pań, które były naprawdę zaangażowane w swoją pracę – mówi pan Krzysztof.

Codzienne zajęcia wypełnione były różnymi zajęciami sportowymi i grami zespołowymi, które nie tylko integrowały uczestników, ale także rozwijały ich kondycję i sprawność ruchową. Malując, rysując, czy wycinając odpoczywali po męczącej bieganinie. – Osoby z zespołem Downa, które przeważają na tych zajęciach to ludzie uzdolnieni wokalnie – mówi dyrektor szpitala Elżbieta Zakrzewska. Wobec tego nie mogło zabraknąć wspólnych śpiewów. – Śpiewaliśmy piosenki harcerskie i najnowsze hity – chwali się 33-letni Daniel.

zakończenie dwutygodniowych spotkań przygotowano pożegnalne ognisko, na które uczestnicy mogli zaprosić swoich rodziców. Młodzież przygotowała też małe upominki z masy solne dla opiekunów zajęć.

-To była ciężka praca. Po całym dniu byłam naprawdę zmęczona, ale to mi nie przeszkadzało. Traktowałam to jako pewną misję. Jestem szczęśliwa, że mogłam tym osobom dać coś od siebie i być tu razem z nimi. Bardzo się cieszę, że mogłam w tym uczestniczyć – podsumowuje swoją pracę jedna z pielęgniarek Mariola Gujska.

- Myślę, że wszyscy są zadowoleni. Uczestnicy często mówili nam, że jest fajnie, że im się podoba, nie zabrakło też uścisków, przytulania i uśmiechów, a to jest dla nas najlepsza nagroda – z radością wyznaje fizjoterapeutka Anna Boruta.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (2) Dodaj komentarz

~gluś 2-09-2015 12:54
fantastyczna sprawa i to trzeba dodać że drugi rok tej cennej inicjatywy, jak widać jedni pracują w ciszy i pokorze a inni nawet okazuje się, że "zasłużeni", którzy mają niepełnosprawność na sztandarach tylko dużo mówią i szukają pretekstu do awantury ;(
~Obywatel X 2-09-2015 14:39
Prawda, gdzie nie ma zarobku, nie ma aktywności. A osoby niepełnosprawne, niech radzą sobie same! Szkoda.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group