• Czwartek, 19 września 2019
  • Godz. 6:46
  • Imieniny: Konstancji, Januarego, Teodora
  • Czytających: 2816
  • Zalogowanych: 1
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Ekspres jak błyskawica

Wiadomości: Dolny Śląsk
Czwartek, 1 czerwca 2006, 0:00
Aktualizacja: Czwartek, 1 czerwca 2006, 10:58
Autor: TEJO
Fot. www.pkpp.ostbahn.net
120 km na godzinę na górskich odcinkach i 160 km/h między Świebodzicami i Wrocławiem. Takie są plany mocnego przyspieszenia na linii kolejowej łączącej stolicę Karkonoszy ze stolicą Dolnego Śląska.

Obecnie pokonanie 121 km zajmuje pociągom pospiesznym trzy i pół godziny, osobowe jadą dziesięć minut dłużej. Kolejowi inżynierowie chcą to zmienić.
– Nowa trasa z Jeleniej Góry do Wrocławia miałaby ok. 105 km, z tego 65 km po istniejącym przebiegu, 10 km po nieczynnych dziś torowiskach i 30 km – całkowicie nowych – czytamy w założeniach projektu.

Wynika z nich, że planuje się wyłączenie z ruchu spowalniających odcinków między stacjami Wałbrzych Główny i Wałbrzych Miasto. Pociągi miałyby kursować nieczynnymi torami biegnącymi kiedyś do Szczawna Zdroju, oczywiście po ich modernizacji.

Jak projektanci opisują jazdę z Wrocławia do Jeleniej Góry? – Startując z Wrocławia poruszamy się istniejącą trasą aż za Żarów. Następnie po nowym łuku w kierunku Świdnicy i zmodernizowanym odcinku trasy Jaworzyna Śląska – Kamieniec Ząbkowicki. Za Świdnicą zaczyna się pierwszy z owych odcinków trasy, który doprowadza do starego połączenia między stacjami: Świebodzice i Wałbrzych Szczawienko.

Do Szczawienka poruszamy się ponownie odcinkiem zmodernizowanym. Na tym odcinku możliwa jest budowa atrakcyjnej dla wałbrzyszan nowej stacji. Tuż za nią zaczyna się drugi z nowych odcinków trasy doprowadzający do starego połączenia przed stacją Sędzisław. Od tego miejsca trasa przebiega po zmodernizowanym odcinku do Jeleniej Góry.

Inżynierowie chcą włączyć w trasę Jelenia Góra – Wrocław Świdnicę. To duże miasto (60 tysięcy mieszkańców) i – zdaniem projektantów – wielu świdniczan skorzystałoby z bezpośredniego połączenia ze stolicą Karkonoszy. Dziś takiego nie ma.
Na każdym z nowych odcinków przewiduje się budowę tuneli oraz wielu estakad i innych obiektów inżynierskich.

Zgodnie z planami podróż z Jeleniej Góry do Wrocławia zajęłaby niewiele ponad godzinę w pociągu pospiesznym. Takie składy zatrzymywałyby się tylko na stacjach: Marciszów, Wałbrzych i Świdnica. Kolejarze zakładają też pozostawienie istniejącego przebiegu linii dla osobowych pociągów lokalnych.

Projektanci sądzą, że dzięki nowej trasie, wrócą połączenia międzynarodowe w kierunku Zgorzelca. Pozwoliłoby to na utrzymanie regularnych połączeń Wrocławia z Dreznem przez Jelenią Górę.

Pomysłodawcy nie ukrywają, że nie wiedzą jeszcze, ile taka inwestycja będzie kosztowała. Liczą na wsparcie ze środków Unii Europejskiej. Chcą przekonać unijnych decydentów o korzyściach z usprawnienia linii kolejowej Jelenia Góra Wrocław. – To podniesie standard turystyczny i pomoże rejonom objętym dużym bezrobociem – uważają.

<i> Autorami projektu są:
dr inż. Maciej Kruszyna – absolwent Wydziału Budownictwa Lądowego i Wodnego Politechniki Wrocławskiej, specjalność Inżynieria Lądowa, specjalizacja Budowa Dróg i Lotnisk, po studiach zatrudniony na stanowisku asystenta, wykładowcy, a obecnie adiunkta w Zakładzie Dróg i Lotnisk Instytutu Inżynierii Lądowej Politechniki Wrocławskiej

dr inż. Jacek Makuch – absolwent Wydziału Budownictwa Lądowego i Wodnego Politechniki Wrocławskiej, specjalność Inżynieria Lądowa, specjalizacja Budowa Kolei, asystent, obecnie wykładowca w Zakładzie Kolei Instytutu Inżynierii Lądowej Politechniki Wrocławskiej. W latach 1993-1996 – kierownik Zespołu Komunikacji Tramwajowej w Zarządzie Dróg i Komunikacji w Wydziale Komunikacji Zbiorowej, 1995-2000 – asystent projektanta w Biurze Projektów Kolejowych w Pracowni Linii, Stacji i Węzłów. </i>

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (25) Dodaj komentarz

~dd 1-06-2006 10:19
popieram bylo nby fajnie tak szybciutko sunac do wrocka tylko ze plany sa juz od 10 lat kiedy zaczna sie prace ??
~Jeleniogórzanin 1-06-2006 10:29
Piękny pomysł i zapewne technicznie mozliwy do spełnienia, niemniej chyba nierealny patrząc z punktu widzenia naszej polskiej rzeczywistości i kosztów. Wydaje się że sensowniej byłoby odbudować linię Jelenia Góra-Bolków i dalej przez Strzegom do Wrocławia, dzięki czemu szynobusy by mogły pokonywac tą trase w około 2,5h.
~adi 1-06-2006 10:34
parę baniek będzie kosztował sam projekt a potem wykupy gruntów, nasypy, wiadukty, mosty, przepusty, mega kwota się uzbiera. nawet na 20% nie będziemy mieć nawet gdy Unia nam 80% dopłaci.
~Rodel 1-06-2006 11:39
Marzenia nic nie kosztuja,ale znajac nasze lokalne realia projekt zostanie w szufladzie.Czesi od 15 lat probuja uruchomic polaczenie z Liberca przez jelonke do Wroslawia.I ciagle nietety nic sie nie dzieje.
~hirschberg 1-06-2006 12:25
Dziś jest 1 czerwca, a nie 1 kwietnia!
~Redakcja 1-06-2006 14:36
To jest tylko projekt, oficjalnie zgłoszony, i o nim informujemy.
~kolejarz 1-06-2006 16:37
Kocham pociagi od zawsze.Marze o takich kolejach.Mam jedno marzenie - niech sie stanie.Amen
~Stashek stashek@centrum.cz 1-06-2006 20:15
Nie żebym wychodził na marudę... Ale naprawdę mną takie wieści wstrząsają! Nowy pociąg, który jedzie z prędkością maksymalną 160 kmph kosztuje 13 milionów złotych! Od dzis jeździ tzw. "pociąg papieski", więc akurat reżymowym merdiom wymsknęło się ile to "cacko" kosztowało. Będzie jeździł 3 razy dziennie, kosztuje 13 milionów i jego prędkość maksymalna to 160 kmph. Cudo! Za tą cenę można by kupić 13 autobusów (Chryste Panie! Wyobrażacie sobie autobus za milion złotych??!!), które jeździłyby (załóżmy, że kazdy jeden zrobi 3 kursy, tak jak ten pociag) 3x13= 39 razy w ciagu dnia. Przecietnie zakładając, ze dzień ma 12 godzin: co 18,5 minuty! Czy muszę mówić, że byłyby szybsze? A teraz do rzeczy: TU BĘDZIE TO SAMO! Po prostu pociagi to przeżytek rodem z wieku Pary i Żelaza. Teraz jest wiek XXI, który należy (na razie) do autobusów i mikrobusów. Z Jeleniej Góry nie ma polączeń kolejowych praktycznie wcale- I CO Z TEGO??!! Po prostu Oni chcą zrobić kolejne deficytowe połączenie, do którego będziemy musieli dopłacać: w podatkach. Nie pozwólmy na to!
~Jeleniogórzanin 1-06-2006 22:08
Do: Stashek Nie zgodzę się z Tobą że kolej to przeżytek.Gdyby rzeczywiscie kolej była anachroniczna to w Europie, gdzie jest nieporównywalnie lepsza sieć dróg i autostrad tory dawno by zwinięto. Tymczasem nawet w poza Europą, ostatnio w USA ponownie wraca kolej do łask!Grunt tylko w tym, ze nalezy tym środkiem transportu własciwie zarządzać żeby stanowił zdrową konkurencję.Kolej póki co jest najbardziej ekologicznym środkiem komunikacji a w przypadku chociazby przewozów towarów znacznie bardziej wydajna.Jeśli idzie o przewozy osobowe w Polsce, to dopóki nie bedzie znaczących przewoźników kolejowych prywatnych i monopol będzie w rękach PKP, to rzeczywiście wiecej wyniosa dopłaty niż będzie pożytku.Czas na przewoźników prywatnych.
~eyden 1-06-2006 23:51
Cyt. "Po prostu pociagi to przeżytek rodem z wieku Pary i Żelaza. Teraz jest wiek XXI, który należy (na razie) do autobusów i mikrobusów." Proponuję popatrzeć sobie tutaj i zweryfikować swój pogląd na temat pociągów. : http://www.oebb.at/vip8/pv/de/Rund_ums_Reisen/Zugkategorien/Nahverkehrszuege/index.jsp
~marek 2-06-2006 6:35
Popieram!!! Projekt przedni. Dobrze byloby gdyy zoatal szybko zrealizowany. Nareszcie bezpieczne i pewne poloaczenie z Wroclawiem. Busy sa dobre ale widzac to co wyprawiaja ich kierowcy na trasie, to czasami skóra cierpnie. Kolej to jest to! W Niemczech do kazdej prawie "pipidówy" mozna dojechac pociagiem wygodnie i szybko. Czy my jestesmy gorsi? A piszacy wyżej Stashek niech sie troche zastanowi zanim coś napisze.
~Stashek stashek@centrum.cz 2-06-2006 7:36
Szacowny Jeleniogórzaninie- będę niestrudzenie polemizował! Oczywiście, że znacznie lepiej by było, gdyby Reżym wyzbył się monopolu na przewozy kolejowe i, utrzymując własnośc sieci kolejowej (żeby były równe warunki konkurencji- skoro utrzymuje autostrady i szosy, to powinien dbać też o trakcję) wpuścił na szyny wszystkich przewoźników. Ale przykład Zjednoczonego Królestwa pokazuje, że to i tak nic nie daje! Natomiast co do "Europy"- tam nikt nie myśli w kategoriach zysku i straty, bo tam panuje socjalizm. Wszystkie reżymy Europy dopłacają do kolei, które bankrutują, bo nie wygrywają ekonomicznie z autobusami, które są lżejsze, szybsze i tańsze. Co do "ekologii"- generalnie wszystkie te brednie i Protokoły Mędrców z Kioto mam tam, gdzie powinienem. Co do wydajności- gdyby to się opłacalo, to by nie trzeba było do tego dopłacać, prawda? A o ile mi wiadomo przewozy towarowe też są "dotowane". Poza tym znów te dwa koronne argumenty na wyższość transportu kołowego nad koleją: 1. w razie wojny- jedna bomba rozwala całe torowisko- i co z transportem? Natomiast gdy rozwali kawałek drogi, wystarczy 3 ludzi z łopatami i najwyżej trzeba będzie na chwilkę zwolnić. 2. Spróbuj pociągiem zawrócić... Przeżytek i tyle. Miało to sens, ale w XVIII-XIX w. Do muzeum techniki i dzieciom pokazywać...
~Bezrobotny 2-06-2006 8:59
Dear Stashek Jako, że miałem okazję podróżować koleją po USA to całkowicie zgadzam się z jeleniogórzaninem.Proponuję również abyś się zapoznał z koleją w Szwajcarii.W tej chwili Polska otrzyma z Unii 4 mld euro na infrastrukturę kolejowa.Natomiast nawiązując do. twoich wypowiedzi w rodzaju rezym,socjalizm. odnoszę wrazenie że to ty byś pasował do epoki 18 i 19 wieku.Polecam tobie podróż z Paryża do Marsylii TGE to może zmieniś zdanie.Jest bliżej niz do Ameryki
~Stashek stashek@centrum.cz 2-06-2006 14:54
Szacowny (a?) Eyden- spojrzałem- ładne pociągi, i co w związku? Niestety nie parlam po niemiecku na tyle dobrze, żeby dokładnie zrozumieć co ichni poeta miał na myśli. Jeśli był(a)byś uprzejmy(a) przetłumaczyć- zawsze podaję mail... Ale z pobieżnego przejrzenia nie widzę tam danych ekonomicznych. Drogi Bezrobotny! Postaram się zapoznać z sytuacją kolejnictwa w Szwajcarii, jeżeli jest ona wyjątkiem (tzn.- jeśli na siebie zarabia), bo jezeli nie- to szkoda mi czasu i atłasu. Analizując Twoją wypowiedź: okupujące nas państwo (III RP) dostanie pieniądze (a niech będzie i te 4 mld euro, nie kwestionuję) od sojuszniczych reżymów, które wydoiły te pieniadze od swoich poddanych i wpompuje je w swoje nierentowne koleje. I co w związku? Czy po wpompowaniu 4 mld euro przez nasz reżym koleje w Polsce będą już kapitalistyczne? Nie! A po 10 mld "unijnego"? Też nie! W dalszym ciagu będą nierentowne i utrzymywane przez państwo! Socjalistyczne! Tyle dobrze, że z kasy, którą wyłożą poddani innych krajów, nie my... Cieszę się, że uważasz, że pasowalbym do XIX w. - wtedy jeszcze ludzie myśleli racjonalnie. A co do wypowiedzi Twojej, Sz. Marka oraz Sz. Eyden- te wszystkie pociągi są ładne, szybkie, wyprodukowane przy użyciu najnowocześniejszych technologii, eleganckie i te pe- JA TEGO NIE KWESTIONUJĘ! Ale nie wytrzymują konkurencji z autobusami, busami i tanimi liniami lotniczymi! Po prostu SĄ nieekonomiczne i trzeba do nich dopłacać- jak niegdyś do Concorde`ów (przeanalizujcie sobie tą historię, polecam). Szacowny Marku- jak widzisz, ja się zastanowiłem, natomiast z Twojej wypowiedzi nic konkretnego nie wynika! "Bo Niemcy mają pociagi, a my to gorsi?" Nie gorsi, tylko biedniejsi! Jeżeli Niemcy są na tyle bogaci, że mogą utrzymywać nierentowne koleje i nie zbankrutować (jeszcze...), to my NIE! Następnym razem bez konkretów dyskusji nie podejmę... P.S.- z Paryża do Marsylii poleciałbym samolotem, jak przystało na XXI wiek...
~Turysta 2-06-2006 16:24
Moj przedmowca ma ani chybi firme transportowa z autobusami,busami i ciezarowkami.Widac,ze kocha awoj kraj w oparach smierdzacych spalin,kolein na szosach i kilometrowych korkow na kazdej wazniejszej drodze.To jest nasz 21 wiek.
~Stashek stashek@centrum.cz 2-06-2006 19:59
Drogi Turysto, skoroś Pan taki ekologiczny, to po co pociągi? Wróćmy do dyliżansów i tramwajów konnych! Prawdziwa ekologia! Protokolanci z Kioto nas pochwalą, tzw. "Unia" da dotacje (z 5 miliardów eurosów jak nic!), spalin na pewno nie będzie (chyba, że woźnica będzie palący), skoczy zatrudnienie... Generalnie co za różnica- jeden przeżytek czy drugi? Nie posiadam firmy transportowej- ani z busami, ani z autobusami, ani z cięzarówkami, tym bardziej nie mam lotniska tanich linii (a szkoda!)...
~eyden 2-06-2006 21:03
"te wszystkie pociągi są ładne, szybkie, wyprodukowane przy użyciu najnowocześniejszych technologii, eleganckie i te pe- JA TEGO NIE KWESTIONUJĘ! Ale nie wytrzymują konkurencji z autobusami, busami i tanimi liniami lotniczymi!" - tak, ewidetnie Niemcy inwestują w nierentowną kolej, po to tylko aby mieć sobie ładne pociągi... Farmazony...
~Turysta 2-06-2006 21:47
Bez komentarza.Kolega staszek popadl w paranoje , ,kreci sie biedny- moze ktos Go zawroci ??????????????????
~Stashek stashek@centrum.cz 2-06-2006 22:02
Szac. Eyden: właśnie tak! Ale nie tylko po to, żeby mieć ładne pociągi, tylko po to, żeby mieć spokój społeczny! Wyobraź sobie, że przyłazi tam do władzy taki ichni UPR i chce zlikwidować nieopłacalne koleje: mamy strajki kolejarzy, zakladów naprawczych taboru kolejowego, pipidówek, przez które pociagi jeżdżą, hut (tory też ktoś robi..), producentów lokomotyw, sprzątaczek na kolei, rzeszy biurokratów... Wszystkich tych pasożytów, które się urządziły "na państwowym" i jest im zupełnie nieźle. Natomiast podkreślam: jest to nierentowne, więc gdyby reżym zwany Republiką Federalną zakręcił kurek z kasą, to by to zdechło w przeciągu 3 tygodni (a pasożyty musiałyby poszukać zajęcia, które jest POŻYTECZNE- czyli takie, za które ktoś płaci dobrowolnie. To Rynek ustala- poprzez ceny- przydatność pracy dla ogółu). A pociagi mają ładne, bo gdyby mieli takie, jak nasze, to w koncu ichnich podatników by trafił szlag- "płacimy tyle eurosów, a nic z tego nie widać" - i by na tą UPR zagłosowali. A tak kolej się "modernizuje", lud przyklaskuje, względny spokój jest, a że nierentowne, to martwi się garstka konserwatywnych liberałów, których i tak nikt nie słucha. W końcu ostatecznie i tak zapłacą dojne krowy- podatnicy. Dlatego tak ważne jest, żeby ten przeżytek zlikwidować teraz- póki jeszcze nie wpompowaliśmy w to olbrzymiej kasy !!!
~OLB 2-06-2006 22:47
Bezrobotny - Nie TGE acz TGV. I, podobnie jak Stashek, jak przystało na wiek, jakby na to nie patrzeć, XXI, wybrałbym się z Paryża do Marsylii samolotem. Czemu? Ty chyba nigdy nie widziałeś cen za podróż tym wspaniałym wynalazkiem - Train ŕ Grande Vitesse. Koszta są czasem nieporówywalnie wyższe, niżeli w tanich liniach lotniczych obsługujących loty krajowe. Poza tym rozwija prędkość "jedynie" 320 km/h a i zatrzymuje się też po drodze na kilku stacjach.. oraz.. są cholernie głośne i energochłonne. Na to drugie rozwiązanie nas nie stać dopóki nie zbudujemy infrastruktury wykorzystującej nośniki taniej energii (czyt. wprost - elektrowni atomowych). Poza tym - jak wyglądają tory? Okropnie. Rdzewieją, trzeba je utrzymywać stale w dobrej kondycji. Nie wykorzystywane nie są rozbierane i leżą bezużytecznie tylko przeszkadzając. Powinniśmy inwestować raczej w transport kołowy, niżeli pociągowy. Przywołam tutaj przykład USA, których to koleje wynosicie ponad piedestał - będąc tam i podróżując dużo samochodem z wujem, jako że jeszcze dzieckiem byłem, nigdy nie przeszedł mnie dreszcz związany z możliwością wypadku - ich drogi są w doskonałym stanie, są szerokie, nie ma w nich dziur. Są idealnie utrzymane, a pamiętają jeszcze New Deal Roosevelta! A co do amerykańskich pociągów - zobaczcie, jak USA mają wszystko zorganizowane i wtedy myślcie o porównywaniu do Polski - USA jest OGROMNE. To trzeci największy pod względem powierzchni kraj świata! Wyobraźcie sobie, że macie jechać autobusem z Seattle, WA do Mobile w Alabamie. Jechalibyście bez przerwy chyba z cztery doby. A pociągiem? Pociągiem szybciej. Poza tym - zobaczcie jakie jest PKB USA a jakie Polski.. Polaków nie jest stać jeździć IC, co dopiero marzy Wam się TGV. Mieszkam w Warszawie (wyprowadziłem się kilka lat temu z Jeleniej Góry), nie klepię biedy, żyję w dostatku jednak w tym roku do Sopotu pojadę... PKSem. Na InterCity mnie stać, ale wolę w obie strony zaoszczędzić 60 zł i pojechać 2 godziny dłużej niżeli później pluć sobie w brodę, co za te 60 zł mógłbym jeszcze kupić. O standardowym PKP w ogóle nie myślę - jadę z najdroższą mi w świecie osobą i nie chcę, aby niedługo pisali o mnie w gazetach, że zostaliśmy zamordowani i wyrzuceni z pociągów. Do tego trzeba by było zatrudnić agencje ochrony. A to jest masa kasy. Masa. Więc, podsumujcie sobie wszystkie wydatki, jakie trzeba by było ponieść z własnej, podatnikowskiej, kieszeni na rozwój interesu, który i tak może okazać się nierentowny. Natomiast gdybyśmy rozbudowali i dbali bardziej o drogi to nie tylko zyskałyby PKSy ale też my, zwykli użytkownicy dróg, codziennie bojący się o własne życie. Pozdrawiam
~Bezrobotny 3-06-2006 7:28
DO OLB.Z twoimi poglądami można by długo dyskutować.Masz prawo mieć swoje zdanie i chwała Ci za to.Lecąc tanimi liniami lotniczymi a renomowanymi jest kolosalna różnica.Oczywiście jest to zależne od kasy jaką posiadasz.Nieraz jest dobrze przejechać się z Paryża do Marsyli TGV/moja pomyłka noszę okulary/,gdyż widoki są wspaniałe.Polecam.Również nieraz warto jechać cztery dni autostradą,gdyż to co zobaczysz po drodze pozostaje na zawsze w twojej pamięci.Zostawia niezatarte ślady na całe życie.Co do autostrad w USA,oczywiście są dobre ale też zdarzają się dziury i pęknięcia.Róznica polega na tym,że szkody są natychmiast usuwane.Sam byłem świadkiem prac ekip remontowych w bardzo późnych godzinach nocnych.U nas tego nie ma.Jestem zwolennikiem zasady,że zawsze trzeba równać do najlepszych a nie oglądać się na ogon.Nie można być malkontentem.Uważam że rozwój kolejnictwa winien iść w parze z infrastrukturą drogową.Zawsze powinna istnieć opcja wyboru.Myślę,że jeszcze długo będziemy podróżować koleją.W dodatku,że baryłka ropy jest coraz droższa.Zwróć uwagę,że autostrady we Francji są bardzo drogie.A marzenia nic nie kosztuja.
~pekape 3-06-2006 10:33
o, super! 100 baniek starczy? to zamiast na świątynię opatrzności, 20 mln dla koleji, 80 mln dołoży unia i........ do roboty!!!!
~OLB 3-06-2006 16:26
Bezrobotny - zgadzam się. Ja naprawdę chciałbym jeździć koleją bezpieczną, wygodną, szybką. Chciałbym mieć też do wyboru wspaniałą autostradę, jak w USA. Ale na to przyjdzie nam czekać dziesiątki lat. W Polsce niestety nie ma na to kasy. I sprawdzają się coraz częściej moje niegdysiejsze opinie dotyczące Polski - najpierw trzeba zainwestować porządnie w budowę dwóch elektrowni atomowych standardu amerykańskiego, które zaspokoiłyby z nadwyżką nasze zapotrzebowanie na energię. Dzięki temu nasze powietrze byłoby o wiele czystsze. Niestety - Polska to ciemnogród - elektrownia nuklearna wielu Polakom kojarzy się od razu z Czarnobylem. I nikt wcale nie musiałby tracić pracy przy wydobyciu węgla - z niego można robić przecież paliwo, jakie znamy ze stacji benzynowych. Pozdrawiam
~Stashek stashek@centrum.cz 3-06-2006 21:14
Panowie! Miło popatrzeć, że dyskusja weszła wreszcia na jakiś poziom merytoryczny i jest o czym dyskutować... Drogi OLB- energia z elektrowni atomowych wykorzystywana do napędzania pociągów- ciekawy pomysł! To mogloby być opłacalne! Przy okazji- pogrzebałem trochę w danych: w Chinach pociągi są opłacalne! Nie bardzo jeszcze wiem, z czego to wynika- czy z taniej energii (Chiny mają dużo węgla i energii jadrowej), czy po prostu z przechodzenia przez ten kraj węglowej fazy uprzemysłowienia (to, co Europa przeżywała w XIX i I poł. XX w.). Warto byloby zobaczyc też Indie... Sprawdzę! Natomiast co do "tracenia miejsc pracy" (ostatni post Sz. OLB) Panowie, na tym polega postęp! Jeżeli mamy dwa kraje: Urundię i Ugandię i w Urundii 20 ludzi wyplata wiklinowe koszyki i 20 wiklinowe łapcie i analogiczna sytuacja jest w Ugandii, to mamy pełen prymityw. Natomiast jeżeli po pewnym czasie 10 Urundyjczyków wyspecjalizuje się w koszykach i będzie robić je 3 razy szybciej (tak, ze wystarczy dla Urundii i Ugandii) a 10 Ugandyjczyków wyspecjalizuje się w łapciach, to, dodając po 2 pośredników handlowych z każdej strony: resztę można zwolnic! Na tym właśnie polega postęp, że ta zwolniona reszta, żeby nie zdechnąć z głodu, będzie zajęta wymyślaniem czegoś innego. Na przykład wiklinowych krzeselek i eksportem ich do Jameryki. I właśnie redukowanie miejsc pracy, to jest postęp! Natomiast co do postu Szacownego Bezrobotnego: jeżeli ludzie by dobrowolnie płacili więcej za fajne widoki z TGV, to ok. Niech żyje TGV! Ale jeżeli za te piękne widoki muszą dopłacać inni podatnicy, w tym ci, którzy w życiu nie jeżdzą TGV, to przyznasz chyba, że jest to nie w porządku. Tylko o to mi chodzi! A nigdy się nie dowiemy, czy by płacili, bo tam nie ma wolnego rynku, tylko sztuczne dotowanie przez reżym... Podejrzewam jednak, że w Polsce nikt nie zaplacilby za piękne widoki z okien PKP więcej, niż za widoki z okien autobusu czy samolotu... Dlatego jestem za likwidacją. Natomiast marzenia, rzeczywiscie, nic nie kosztują- ale "idee mają konsekwencje" (Ayn Rand)... Pozdrawiam wszystkich uczestników tej ciekawej dyskusyji!
~baros 5-06-2006 10:01
Pociągi rządzą! Kij z prędkością. Liczy się sama jazda. Można podziwiać widoki bez obawy, że coś przeoczymy. Nocne telepanie pociągu usypia najlepiej. Nie ma to jak długa jazda pociągiem np. nad morze, przez całą noc. I jeszcze to: piwo jasne, piwo jasne...

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group