Środa, 27 stycznia
Imieniny: Anieli, Jana, Jerzego
Czytających: 8457
Zalogowanych: 14
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Echa strzałów w areszcie

Czwartek, 25 stycznia 2007, 0:00
Aktualizacja: Czwartek, 25 stycznia 2007, 11:35
Autor: TEJO
Jelenia Góra: Echa strzałów w areszcie
Fot. Archiwum
Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze umorzyła śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych przez przełożonych strażnika więziennego.

Doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez swoich szefów złożył do prokuratury sam pokrzywdzony. Śledczy nie dopatrzyli się jednak czynów zabronionych.

Jak podaje rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze Ewa Węglarowicz-Makowska, badano wszystkie zgłoszone przez pokrzywdzonego wątki, w tym ten o psychicznym znęcaniu się nad Krzysztofem W. przez jego bezpośredniego przełożonego (miał podwładnemu zmniejszyć przyznaną premię uznaniową, przenieść go służby na gorszym stanowisku i zmierzać do wyrzucenia go z pracy).

Prokurator zbadał również okoliczności dotyczące niedopełnienia obowiązków przez lekarza uprawnionego do przeprowadzenia badań profilaktycznych u Krzysztofa W. Według strażnika dopuścił on go do służby bez przeprowadzenia badania specjalistycznego stosownego do stanu zdrowia psychicznego W.

W śledztwie wzięto pod uwagę raport komisji Centralnego i Okręgowego Zarządu Zakładów Karnych, która kontrolowała jeleniogórski Areszt Śledczy po wydarzeniach z kwietnia ubiegłego roku. Przypomnijmy: Krzysztof W. zabarykadował się w wieży aresztu na prawie osiem godzin, strzelał z broni służbowej i groził, że popełni samobójstwo.

Prokuratura przyznaje, że w raporcie jest mowa o nieprawidłowościach w areszcie, ale nie naruszają one prawa. Kontrolujący donieśli także o złej atmosferze w oddziale, w którym zatrudniony był Krzysztof W. Nie przekonało to śledczych. – Uznali, że nieprawidłowości były rozpatrywane na gruncie etyki oraz zasad współżycia społecznego i odzwierciedlały jedynie subiektywne odczucia przeprowadzających kontrolę – głosi uzasadnienie o umorzeniu postępowania.

W śledztwie nie udało się także zebrać dowodów w sprawie kolejnego wątku, o którym doniósł W.: nieformalnych związków strażników z osadzonymi w celach Aresztu Śledczego. Strażnik sugerował, że do cel trafiały niekontrolowane paczki, a aresztanci dysponowali telefonami komórkowymi.

Decyzja prokuratury nie jest prawomocna.

<b> Jaki będzie wyrok? </b>
Tymczasem przed sądem trwa proces Krzysztofa W. oskarżonego o przekroczenie uprawnień służbowych 18 kwietnia ubiegłego roku, kiedy to doszło do wspomnianego incydentu. Czyn zagrożony jest karą do trzech lat więzienia. Jeśli W. zostanie skazany, straci nie tylko pracę w Areszcie Śledczym, ale i wszystkie uprawnienia, które przysługują mu po 10 latach pracy w Straży Więziennej.
Obrona W. usiłowała udowodnić, że w chwili popełnienia czynu strażnik był w depresji. Biegli nie przychylili się do wydania takiej opinii.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (7) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group