• Sobota, 24 sierpnia 2019
  • Godz. 20:05
  • Imieniny: Bartłomieja, Bartosza, Haliny, Jerzego
  • Czytających: 5619
  • Zalogowanych: 5
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Dzieje klasztoru w Cieplicach

Wiadomości: Jelenia Góra
Czwartek, 2 stycznia 2014, 6:42
Aktualizacja: Piątek, 3 stycznia 2014, 7:57
Autor: Mea
Fot. Mea
Prepozytura klasztoru cystersów w Krzeszowie znajdowała się w Cieplicach przy Kościele św. Jana Chrzciciela. Budynek został zbudowany między drugą połową XVI w a drugą połową XVII w. Obecnie znajduje się tu klasztor pijarów oraz Muzeum Przyrodnicze.

- Od XIII w. w Cieplicach działali najpierw augustianie, a później joannici, którzy zajmowali się cieplickimi źródłami i kuracjuszami. Już wtedy były tu oprócz kaplicy, a później kościoła, zabudowania drewniane i kamienne związane z uzdrowiskiem, które prawdopodobnie znajdowały się w miejscu dzisiejszego Długiego Domu i obecnego obiektu pocysterskiego. Istnieje wzmianka z 1377 r. mówiąca o kamiennym domu, nazywany też kamiennym dworem, który znajdował się na terenie Cieplic. W 1403 r. Gotsche II sprowadził do Cieplic cystersów, którzy zajęli budynki po poprzednich mnichach. W 1528 r. Urlyk Schaffgotsch przeszedł na protestantyzm i sprowadził ewangelickich kaznodziejów do budynku, którego fundamenty znajdują się prawdopodobnie pod Długim Domem. W latach 1533-1537 przeprowadzono w nim remont – opowiada Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze-Cieplicach.

Katolicy w czasie reformacji byli prześladowani. Kłopoty mieli też cystersi spowodowało m.in. to, że w 1576 r. opat z Krzeszowa, popełnił samobójstwo. Na Soborze Trydenckim (1547-1563) postanowiono wezwać katolików do przeciwstawiania się reformacji. To był przełom również dla cystersów. Krzysztof Scholz, opat z Krzeszowa, na początku lat 70’ XVI w. pożyczył u Hansa Schaffgotscha 10 tys. talarów pod zastaw dóbr należących do cieplickich mnichów na budowę nowej prepozytury w Cieplicach. W pierwszym etapie po 1571 r. wzniesiono podpiwniczone skrzydło zachodnie w stylu renesansowym z kamienia i cegły na planie prostokąta, w którym obecnie jest wejście do muzeum. Prawdopodobnie obiekt był wtedy jednopiętrowy i dwutraktowy, czyli złożony z korytarza i bocznych pomieszczeń.

- Kolejni opaci pożyczali pieniądze od Schaffgotchów na budowę tego obiektu. Do 1650 r. dobudowano dwa skrzydła: południowe, gdzie obecnie jest wejście do klasztoru pijarów i północne, od strony rzeki. Klasztor miał wtedy kształt kanciastej podkowy. Po wojnie 30-letniej i w czasie kontrreformacji Schaffgotschowie znowu stali się katolikami, dzięki czemu cystersi odzyskali protektorów. W 1645 r. cystersi odzyskali Długi Dom. Opatem był wtedy Bernard Rosa, który nakazał przebudować go na rezydencję dla bogatych kuracjuszy. W 1671 r. wybuchł wielki pożar, który zniszczył częściowo klasztor cystersów. W latach 1678-1680 odbudowywano klasztor już w stylu barokowym. Wtedy dobudowano skrzydło wschodnie, jednotraktowe, czyli tylko z korytarzem, które zamknęło obszar prepozytury tworząc wirydarz, czyli wewnętrzny dziedziniec. Wybudowano na nim kamienną studnię, która stoi tam do dzisiaj. Gdy odbudowywano zniszczony przez pożar klasztor podniesiono wówczas sklepienia korytarzy, zbudowano sklepienia kolebkowe i w niektórych pomieszczeniach dodano sztukaterię. Wprowadzono też nowoczesny na tamte czasy system sanitariatów, zaopatrzony w wewnętrzne rury i szambo – mówi dyrektor.

W latach 1687-1689, na zlecenie opata Bernarda Rosy, powstały freski wewnątrz klasztoru, które obecnie są odsłonięte jedynie w części muzealnej. Dzięki nim nie tylko upiększono obiekt, ale również przypomniano o cysterskiej tradycji i o prawach cystersów do wcześniejszych nadań począwszy od czasów Gotsche II Schoffa. Na parterze obecnego Muzeum Przyrodniczego przedstawiono np. żywot św. Bernarda z Clairvaux, który był ideologiem cystersów. Kolejne freski dotyczyły symboliki chrześcijańskiej, w tym szczególnie kultu maryjnego. Malowidła wykonali: czeski malarz z Vrchlabi oraz Zygmunt Leistritz wraz z pomocnikiem (syn malarza z Vrchlabi).

- W 1695 r. znowu wybuchł pożar w klasztorze. Odbudowano go. W 1703 r. na wirydarzu obchodzono 300-lecie obecności cystersów w Cieplicach. Warto wymienić opatów, dzięki którym klasztor rozkwitł. Byli to: Andrzej Michaelis, Bernard Rosa, Dominik Geyer i Placyd Mundfering. Również Schaffgotschowie mieli duży wpływ na rozwój i pomyślność prepozytury. Należy tu wymienić: Krzysztofa Leopolda, Johanna Antona, Karola Gotharda, Leopolda Gotharda, Jana Nepomuka i Leopolda Christiana. W 1711 r. znowu spaliły się zabudowania klasztorne wraz z kościołem. Dość szybko odbudowano te obiekty. W 1740 r. Śląsk został zajęty przez Prusaków. Zrównano prawa ewangelików i katolików. W 1803 r. obchodzono uroczyście 400 lat obecności cystersów w Cieplicach. Było to ostatnie pomyślne wydarzenie w dziejach prepozytury – mówi Stanisław Firszt.

W 1810 r. przeprowadzono sekularyzację, czyli likwidację zakonów, których majątek został sprzedany. W 1812 r. cały zespół pocysterski wykupił Leopold Gotard Schaffgotsch za ponad 62 tys. talarów. Podzielił go na dwie części: kościół, wieżę, szkołę (dziś parafia) i część klasztoru przylegającego do świątyni oddał katolikom. Pozostałe budynki zachował dla siebie i zagospodarował na bibliotekę, którą przeniósł z pałacu w Sobieszowie oraz na cele uzdrowiskowe i obsługę kuracjuszy. 1 lipca 1834 r. otworzono uroczyście bibliotekę w budynku, gdzie obecnie znajduje się Muzeum Przyrodnicze. W 1844 r. wybuchł w niej pożar. Palił się dach. Zbiory nie ucierpiały, a budynek szybko odbudowano. W 1847 r. Wincenty Pol, który odwiedził bibliotekę i opisał ją, nie wspomniał nawet o pożarze.

- Po II wojnie światowej obiekt przejęło Uzdrowisko Cieplice. Zbiory chciano od razu wywieźć z biblioteki, ale zablokował to Wojciech Tabaka, jeleniogórski starosta, który w 1947 r. doprowadził do utworzenia w części zespołu pocysterskiego Biblioteki Śląskiej im. Bandtkego. Po roku zamknięto jednak tę placówkę, a zbiory wywieziono do innych polskich bibliotek i muzeów. Do 1952 r. opróżniono dawną bibliotekę. Natomiast do części parafialnej zespołu pocysterskiego w 1945 r. przyjechali pijarzy i do dzisiaj tam działają – mówi dyrektor.

W dawnych pomieszczeniach biblioteki Uzdrowisko Cieplice utworzyło magazyny m.in. ze sprzętem dla obrony cywilnej, stolarnię, pralnię, itp. Gdy przeprowadzano remonty w latach 60’, 70’, 80’, i 90’ XX w. niejednokrotnie odsłaniane były fragmenty fresków. Z relacji byłych pracowników Uzdrowiska wiadomo, że w tamtych czasach kierownictwo wydało nakaz usunięcia tych malowideł. Jednak pracownicy przekonali zwierzchników, że jest to nieopłacalne oraz pracochłonne i lepiej je zamalować. Zrobili to, dzięki czemu malowidła zostały uratowane.

Do 2009 r. pomieszczenia, gdzie teraz jest nowa siedziba Muzeum Przyrodniczego, wykorzystywało Uzdrowisko. Nikła część dawnych zbiorów została wyeksponowana w Długim Domu, w utworzonym w 1954 r. Muzeum Przyrodniczym. W latach 1965-1967 placówkę przeniesiono do Pawilonu Norweskiego. W 2013 r. zbiory wróciły do zespołu pocysterskiego. Obiekt w latach 2010-2013 przeszedł kapitalny remont i odzyskał dawny blask. Zabytkowe freski zostały odsłonięte i udostępnione zwiedzającym. Teraz zagospodarowuje go Muzeum Przyrodnicze w Jeleniej Górze. Znajdą się w nim ekspozycje przyrodnicze i historyczne dotyczące klasztoru, cystersów, uzdrowiska i samych Cieplic.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (10) Dodaj komentarz

~Aad 2-01-2014 14:24
Co za amator te zdjęcia robił :\
~hexe 2-01-2014 18:30
to samo pomyślałam. większość fotek nie pokazuje niczego ciekawego lub pokazuje te same rzeczy z innej odległości. Miejsce jest warte odwiedzenia. szkoda tylko że bogate zbiory Schaffgotschów zostały wywiezione z Cieplic do innych miast
~Tubylec 2-01-2014 20:38
Klasztor O.O.Pijarów powinno się pisać - pełną nazwą i z dużej litery. Amatorszczyzna tak samo jak i zdjęcia
~swojak 2-01-2014 21:04
Dla Nas Polaków ważniejsza jest historia Piastów !. Zamek we Wleniu , Bolkowie cały czas czekają !!!.
~ 2-01-2014 21:21
Precz z germanizacjom !
~ 2-01-2014 21:54
Nie sieją a zbierają. Nie lubię kleru, bo żyją na cudzy koszt.
~Dolnoślazak 3-01-2014 0:19
Większość zbiorów z muzeum Schaffgotschów zagrabił Wrocław. Zresztą nie są to jedyne dolnośląskie muzea. Wrocław chyba najwięcej rozkradł cennych zabytków na całym Dolnym Śląsku. A teraz Dutkiewicz ukradł 50 milionów z kasy marszałka. Wrocław - miasto złodziei.
~ 3-01-2014 0:34
W Długim Domu było muzeum ornitologiczne, zbiory rozkradły Warszawa i Wrocław, cząsteczkę przeniesiono do Norwega. A może Zawiła wystąpiłby o zwrot wszystkich dóbr rzeczowych rozgrabionych przez władze PRL nich wrócą gdzie ich miejsce !!!!!!!!!!!!!
~do 21:21 3-01-2014 8:27
Precz z gupiom babom!
~zorientowany 3-01-2014 21:33
Akurat zbiory Schaffgotschów trafiły w większości do Wrocławia. Wrocław obszedł się z nimi typowo po swojemu, tzn. nie dość, że je nam zabrał, to jeszcze tak rozparcelował, że właściwie dzisiaj nie wiadomo, gdzie one są, nie wspominając o jakimś uwypukleniu, że są to zbiory Schaffgotschów. Smutne to jest, że w tak barbarzyński sposób potraktowano tam cenne zbiory. widać poziom pewnej ogłady kulturalnej wśród przybyszów zza Buga wciąż stoi na bardzo niskim poziomie.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group