Niedziela, 9 sierpnia
Imieniny: Edyty, Romana
Czytających: 5484
Zalogowanych: 1
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Dzieci „zdrajcy” Hansa Ulryka Schaffgotscha (cz.II)

Wiadomości: Region
Poniedziałek, 25 kwietnia 2016, 7:39
Aktualizacja: Wtorek, 26 kwietnia 2016, 8:05
Autor: Karolina Matusewicz
Jakub Wejher
Fot. Archiwum S. Firszta
Jedyną córką Hansa Ulryka Schaffgotscha i Barbary Agnieszki, księżniczki piastowskiej z Legnicy, była Anna Elżbieta, która była też ich pierwszym dzieckiem. Urodziła się 1 lutego 1622 roku na zamku w Kamienicy. Po egzekucji ojca znajdowała się wraz z rodzeństwem w Ołomuńcu. W 1636 roku przywrócono ją na łono Kościoła Katolickiego.

- W związku z tym, że według ówczesnych norm zbliżała się do pełnoletności (miała 14 lat), postanowiono wydać ją za mąż za właściwego wybrańca. Został nim Jakub Wejher (1609-1657), syn Jana Wejhera, wojewody chełmińskiego w czasach panowania króla Zygmunta III Wazy. Młody Jakub służył najpierw w armii hiszpańskiej (Hiszpania należała do Habsburgów), a następnie w armii cesarskiej pod rozkazami Albrechta Walensteina (tego samego, który zdradził cesarza i przez którego głowę stracił jego przyszły i niedoszły teść Hans Ulryk Schaffgotsch). Tymczasem w 1629 roku dwudziestoletni Jakub Wejher wrócił do Polski. Brał udział w licznych wojnach prowadzonych wówczas przez Rzeczypospolitą z Moskwą, Turcją i Szwecją. W tej ostatniej dowodził twierdzą Puck. Już w czasach króla Władysława IV Wazy został wysłany do Rzeszy (do Ratyzbony) w 1635 roku, gdzie na początku 1636 roku poznał swoją przyszłą żonę, mając wówczas 27 lat. Jego wybranka była od niego młodsza o 13 lat – opowiada Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze.

Ślub odbył się 28 października 1636 roku w Ratyzbonie, w mieście, w którym nieco ponad rok wcześniej ścięto mieczem ojca panny młodej. Pozostali w Ratyzbonie do II poł. 1637 roku. W tym czasie cesarz Fryderyk II nadał Jakubowi Wejherowi tytuł hrabiego Rzeszy. Młodzi wyjechali do Rzeczypospolitej. Anna Elżbieta Wejher była wtedy przy nadziei. W dniu 12 września 1637 roku znalazła się w orszaku przyszłej żony króla Władysława IV Wazy, Cecylii Renaty. Królowa jechała powozem do Warszawy. Towarzyszyły jej inne powozy, w których siedzieli zaproszeni goście i damy dworu, a wśród nich Anna Elżbieta. Kiedy orszak zbliżył się do rogatek miasta, obok namiotu króla kazano wypalić z kilkuset muszkietów na wiwat. To spłoszyło konie i przeraziło wielce wiele osób. Mało brakowało, a powozy powywracałyby się. W trakcie tego wiwatu Anna Elżbieta poroniła. Jakub Wejher zabrał młodą żonę na Śląsk do rodziny. Przybyli na zamek Gryf 1 lutego 1638 roku, gdzie hrabiemu zamek przekazał dowódca Kid von Portua. Trzeba pamiętać, że powodem przybycia tu młodej pary nie była tylko rekonwalescencja żony, ale także fakt, że Jakub Wejher przejmował w imieniu młodocianych szwagrów ich dobra rodowe (Krzysztof miał wówczas 15, Hans Ulryk 14, Adam Gotard 11, a Gotard Franciszek 9 lat). W dniu 4 marca 1638 roku hołd złożył mu Gryfów, dzień później Mirsk. Przebywali tu do 1641 roku, aż do pełnoletniości Krzysztofa Leopolda Schaffgotscha, który po szwagrze, za zgodą cesarza Ferdynanda III, zaczął przejmować i częściowo odzyskiwać dobra rodowe.

- Duży wpływ na karierę Jakuba Wejhera w Rzeczypospolitej miała królowa Cecylia Renata, córka cesarza Ferdynanda II. Dzięki niej Jakub w 1643 roku został wojewodą malborskim i starostą w pięciu starostwach. Był także posłem na Sejm Walny z Prus Królewskich. W 1643 roku założył osadę Nowa Kolonia, która w 1650 roku otrzymała prawa miejskie jako Wejherowo (od nazwiska założyciela, jak Zamość od Zamojskiego). Dobrodziejką i fundatorką m.in. kościoła w tym mieście była Anna Elżbieta. Jakub Wejher walczył w wojnie z Chmielnickim w czasach panowania króla Jana Kazimierza w 1648 roku. W tym też roku urodziła mu się córka, Cecylia Eleonora (28 października). Imię otrzymała na cześć królowej Cecylii Renaty. W dniu 11 kwietnia 1650 roku, w wieku 28 lat, zmarła Anna Elżbieta i została pochowana w kościele w Wejherowie – mówi S. Firszt.

Jakub Wejher, po odbytej żałobie, wziął udział w bitwie pod Beresteczkiem w 1651 roku, a rok później ożenił się ponownie z Joanną Katarzyną Radziwiłłówną, córką marszałka Wielkiego Księstwa Litewskiego Aleksandra Ludwika Radziwiłła. Z protekcji szwagra skorzystał brat Anny Elżbiety, Hans Ulryk, który urodził się 19 czerwca 1624 roku na zamku w Kamienicy. Tak jak siostra, po egzekucji ojca został wywieziony do kolegium jezuitów w Ołomuńcu, gdzie w 1636 roku został przywrócony na łono Kościoła Katolickiego. Mając 16 lat, w 1640 roku, został wezwany przez swojego szwagra Jakuba Wejhera na Pomorze. Przy nim uczył się wojskowego fachu. W 1647 roku na chwilę wrócił do Gryfowa, by spotkać się z bratem Krzysztofem Leopoldem, a następnie wyjechał do Rzeczypospolitej. Zaczął robić karierę w wojsku polskim. Brał udział w wojnach z Kozakami i Tatarami. Dosłużył się stopnia pułkownika (od 1653), a od króla Władysława IV Wazy otrzymał tytuł szambelana.

- W 1652 roku otrzymał indygenat od sejmu polskiego (uznanie obcego szlachectwa) pod warunkiem, że osiedli się w Rzeczypospolitej. Będąc już pułkownikiem, służył pod dowództwem Bogusław Radziwiłła. W wojnie ze Szwecją był komendantem twierdzy Puck. W dniu 14 stycznia 1653 roku we Wrocławiu zmarł, wcześniej długo przebywający w Rzeczypospolitej, książę legnicki Jerzy Rudolf (wuj Schaffgotschów). Na pogrzebie, który odbył się 14 maja, w kondukcie pogrzebowym, oprócz duchowieństwa, uczniów szkół, szedł książę Jan Christian, brat zmarłego, postępowali też trzej jego synowie z pierwszego małżeństwa: Jerzy III, Ludwik IV, Christian (ojciec ostatniego Piasta Jerzego Wilhelma) i dwaj jego synowie z drugiego małżeństwa: August i Zygmunt oraz dwóch Schaffgotschów: Krzysztof Leopold i Hans Ulryk. W 1654 roku Hans Ulryk Schaffgotsch wyjechał do Włoch. Tam też przebywała jego siostrzenica Cecylia Eleonora Wejher. W 1658 roku trzydziestoletni Hans Ulryk ożenił się z dwudziestoletnią siostrzenicą. Młodzi wrócili do Rzeczypospolitej i mieszkali w Gdańsku. Tam 2 czerwca 1660 roku zmarł Hans Ulryk Schaffgotsch, a młoda wdowa wyszła za mąż za hrabiego Maksymiliana Breinera. Zgoła odmienne losy mieli dwaj pozostali bracia Anny Elżbiety, Krzysztof Leopold i Gotard Franciszek – podsumowuje Stanisław Firszt.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (2) Dodaj komentarz

~Urzędnik 1-05-2016 19:27
Historia kołem się toczy tylko, teraz książętami i hrabiami są politycy i urzędnicy państwowi , rządzą miastem , kiesę pełną mają z podatników i nie martwią się co będzie jutro i to wszystko bez zasług i bez rodowodów, mordo ty moja by żyło się lepiej :-)
~@urzędnik 2-05-2016 14:36
Jeśli chodzi o rodowody lokalnych KODmanów to byś się zdziwił.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group