Poniedziałek, 14 czerwca
Imieniny: Elizy, Michała
Czytających: 5675
Zalogowanych: 10
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Dwanaście lat dla nożownika

Wtorek, 9 listopada 2010, 9:10
Aktualizacja: 9:11
Autor: Angela
JELENIA GÓRA: Dwanaście lat dla nożownika
Fot. Angela
Taką karę orzekł wczoraj Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze dla Marka S., który styczniu wtargnął do mieszkania byłej konkubiny i chciał ją zabić. Kiedy w jej obronie stanęła siostra, mężczyzna zadał jej cios w klatkę piersiową łamiąc nóż. Następnie fragmentem narzędzia zadał drugi cios konkubinie, po czym wybiegł z mieszkania i wbił sobie inny nóż kilka razy w szyję i pierś.

28- letni Marek S. ze Zgorzelca i jego o sześć lat młodsza konkubina Mariola P. byli ze sobą trzy lata. Przez ten czas dziewczyna zorientowała się, że jej partner bierze narkotyki, pije i jest nieobliczalny. W międzyczasie zaszła w ciążę i urodziła córeczkę. Po trzech latach kobieta zdecydowała się odejść od partnera. Mężczyzna jednak nie chciał tego zaakceptować.

Dzień przed usiłowaniem zabójstwa odgrażał się on Marioli P., że zabije ją oraz ich wspólne dziecko. 31 stycznia przyjechał do miejscowości Ręczyn, gdzie przebywała jego była konkubina z dzieckiem, wyciągnął nóż i rzucił się do dziewczyny, w obronie której stanęła jej siostra, Patrycja P.

Marek S. zadał jej cios w okolicę klatki piersiowej. Na szczęście przy uderzeniu złamał się nóż, a dzięki szybkiej pomocy medycznej kobieta przeżyła. Następnie Marek S. fragmentem złamanego noża zadał kolejny cios Marioli P., ale nie zrobił jej większej krzywdy. Po całym zdarzeniu niedoszły zabójca wybiegł z mieszkania, pobiegł do najbliższej sąsiadki, której wykrzyczał, że chce się zabić.

Wziął inny nóż i wbił go sobie w pierś i szyję. Z nożem w szyi pobiegł dalej, gdzie zauważył go policjant, który próbował go zatrzymać i obezwładnić. Oskarżony na jego widok ponownie wyciągnął nóż z szyi i wbił go sobie w klatkę piersiową, a następnie upadając wbił go ponownie w szyję. Mimo tak licznych ran przeżył.

Marek S. był już wcześniej kilkakrotnie karany za czyny przeciwko mieniu, jak i zdrowiu. Został też skazany przez sąd na karę trzech lat pozbawienia wolności, którą odbył do lipca 2006 roku. Wczoraj sąd wymierzył mu łączną karę 12 lat pozbawienia wolności. Prokurator i oskarżyciel posiłkowy, którym była Mariola P. żądali dla sprawcy 15 lat wiezienia.
Jak mówiła przed rozprawą Mariola P., Marek S. wysyłał jej listy z aresztu, w których poniżał ją i wyzywał wulgarnie. Dopiero przed ogłoszeniem wyroku, na ostatniej rozprawie, powiedział, że przeprasza.

Na wczorajsze ogłoszenie wyroku Marek S. nie został doprowadzony. Za próbę zabójstwa Patrycji P. sąd wymierzył mu karę 12 lat pozbawienia wolności. Za uderzenie Marioli P. złamanym nożem w klatkę piersiową Marek S. otrzymał karę 8 miesięcy pozbawienia wolności, a za groźby pozbawienia życia swojej byłej konkubinie 6 miesięcy pozbawienia wolności. Łączna kara jaką sąd wymierzył Markowi S. to 12 lat więzienia.

– Oskarżony tylko częściowo przyznał się do zarzucanych mu czynów. Przyznał się, że się odgrażał, ale mówił, że nie chciał nikogo skrzywdzić. Co do samego zajścia zasłaniał się niepamięcią. Sąd dokonał korekty odnośnie zamiaru, jakim posługiwał się oskarżony. W ocenie sądu oskarżony nie miał zamiaru bezpośredniego pozbawienia życia, a jedynie godził się i przewidywał śmierć pokrzywdzonej Patrycji P. , za czym przemawia siła ciosu, umiejscowienie, jak również zachowanie oskarżonego przed zajściem.

Wymierzając oskarżonemu karę sąd uwzględnił stopień winy oskarżonego, jego zachowanie się przed, jak i bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa. Sąd uwzględnił, że oskarżony podjął w tym swoim szaleńczym widzie próbę samobójczą, bo w tej sprawie to on okazał się najbardziej pokrzywdzony, miał kilka ran szyi i klatki piersiowej - mówił sędzia przewodniczący Tomasz Skowron. Po rozprawie Mariola P. przyznała, że jej zdaniem wyrok jest za niski, ale nie wiedziała, czy będzie się od wyroku odwoływać.

Prokurator natomiast po części zgodził się z uzasadnieniem sądu. - Prokurator domagał się kary 15 lat pozbawienia wolności, sąd orzekł 12 lat, ale przedstawił takie argumenty, z którymi częściowo można byłoby się zgodzić. Należą do nich m.in. późniejsze zachowanie oskarżonego, który po zdarzeniu chciał popełnić samobójstwo oraz to, że nie doszło do śmierci poszkodowanych. W odniesieniu do tych okoliczności ta różnica trzech lat nie wydaje się być tak rażąca. Kwestia ewentualnego zaskarżenia tego wyroku będzie zależała jednak od analizy autora aktu oskarżenia – mówił prokurator Zbigniew Jaworski z Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (9) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group