Wiele gatunków zwierząt, w tym dzikich i egzotycznych podziwiano wczoraj podczas wernisażu najnowszej wystawy w Muzeum Przyrodniczym. Eksponaty – choć wyglądają jak żywe – są preparatami po mistrzowsku wykonanymi przez Tomasza Sokołowskiego, jednego z najlepszych fachmanów w tej niełatwej profesji.
reklamy
reklamy
Tomasz Sokołowski, muzealny preparator, a jednocześnie prowadzący takie usługi w ramach swojej działalności, jest kontynuatorem tradycji preparatorstwa, które w Cieplicach sięgają czasów panowania Schaffgotschów. Wpisał się do annałów muzealnych jako autor najnowszej wystawy.
Witając gości, dyrektor Muzeum Przyrodniczego Stanisław Firszt zwrócił uwagę, że placówka jest jedyną w Polsce samodzielną instytucją z taką spuścizną. Już Schaffgotschowie przy bibliotece założyli galerię osobliwości, którą dość szybko powiększali o nowe eksponaty. W 1836 roku hrabia Schaffgotsch kupił duży zbiór spreparowanych ptaków od doktora Luxa, a w 1880 zatrudnił Georga Martiniego ucznia wspomnianego doktora.
Martini był jednym z najlepszych preparatorów niemieckich. Do dziś możemy oglądać niektóre jego prace. Warto wspomnieć także o tym, że jego syn Kurt Martini pracował w muzeum aż do roku 1950. Później w muzeum Przyrodniczym nie był zatrudniony preparator. Eksponaty ucierpiały podczas przenoszenia ich z Długiego Domu do Pawilonu Norweskiego, kiedy w 1967 roku urządzano tam muzeum, i podczas wylewu rzeki.
Dopiero w 1987 roku zatrudniono Reginę Podsadowską, która starała się dbać o eksponaty. Ta w 2006 roku zaproponowała, aby zatrudnić Tomasza Sokołowskiego, który jest uznanym preparatorem. Co ciekawe, pan Tomasz zawsze marzył, aby pracować w muzeum. Preparowanie jest nie tylko jego zawodem, ale i pasją, którą – co ciekawe – zgłębił samodzielnie od pierwszego wypreparowanego zwierzęcia.
Dzięki staraniom dyrektora Muzeum Przyrodniczego i prezydenta Miasta Jelenia Góra Marka Obrębalskiego zbiory muzealne powiększyły się o tygrysa, pytona i kangura. Sześciometrowego gada będzie można oglądać dopiero we wrześniu. Autor wystawy pracuje także nad podręcznikiem dla preparatorów.
Dyrektor Firszt zdementował pogłoski, które mówiły o tym, że aby pozyskać eksponaty zabija się zwierzęta. W tym celu wykorzystuje się padłe sztuki, najczęściej z ogrodów zoologicznych. Spreparowane zwierzęta są po to w muzeum, aby każdy mógł z bliska obejrzeć zwierzę, któremu bardzo trudno przyjrzeć się z bliska.
Obecnie w Cieplicach znajduje się 800 spreparowanych ptaków. Jest to największa kolekcja w Polsce. Uczestnicy wernisażu byli zachwyceni kunsztem wykonania eksponatów. Bardzo chwalili ich autora. Największym zainteresowaniem cieszył się oczywiście dorodny tygrys. W głębi sali stało wyobrażenie Ducha Gór – wykonane na postawie rysunku na średniowiecznych mapach. To osobliwe połączenie jelenia z drapieżnym ptakiem.
Goście wernisażu, w tym prezydent Marek Obrębalski i jego zastępca Miłosz Sajnog, uczestniczyli także w projekcji filmu, na którym pokazane było jak tworzy się eksponat od początku, aż po efekt finalny. Docelowo Duch Gór oraz jeleń w herbowej pozie mają być ozdobą holu ratusza jeleniogórskiego.
Osoby w artykule
Profile osób publicznych powiązanych z tym tekstem.
Używamy niezbędnych cookies do działania serwisu oraz opcjonalnych cookies preferencji, analityki, treści zewnętrznych i pomiaru reklam. Można zaakceptować wszystko, odrzucić opcjonalne albo dostosować ustawienia.
Polityka prywatności i cookies
Ustawienia cookies
Zarządzaj zgodami
Niezbędne cookies są wymagane do działania serwisu. Opcjonalnie można włączyć preferencje, analitykę Google, osadzone treści zewnętrzne oraz pomiar reklam.
Niezbędne
Logowanie, bezpieczeństwo, sesja oraz zapis decyzji o cookies.
Zawsze aktywne
Preferencje
Zapamiętanie ustawień interfejsu itp.
Analityka
Pomiar ruchu w Google Analytics po uzyskaniu zgody.
Treści zewnętrzne
Osadzone mapy Google, filmy YouTube i materiały Facebook.
Reklamy i pomiar
Google AdSense, ograniczanie ponownego wyświetlenia oraz pomiar skuteczności reklam.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.