To nie pierwszy raz, gdy w tym miejscu wprowadzane są ograniczenia. Teren był już wielokrotnie sprawdzany i oczyszczany przez saperów, jednak problem nie znika. Leśnicy tłumaczą, że wraz z erozją gleby stare pociski i granaty, zakopane dziesiątki lat temu, zaczynają wychodzić na powierzchnię.
Mowa o obszarze znanym lokalnie jako „sowieckie doły”. To właśnie tędy w czasie wojny i tuż po niej przechodziły wojska radzieckie, pozostawiając po sobie niebezpieczne ślady. Przez lata były one ukryte pod ziemią, dziś znów mogą stanowić realne zagrożenie.
Zakaz dotyczy wyłącznie terenów poza wyznaczonymi drogami leśnymi i szlakami turystycznymi. Te zostały sprawdzone i są bezpieczne dla turystów. Leśnicy apelują jednak, by pod żadnym pozorem nie schodzić ze szlaków i nie ignorować oznaczeń w terenie.
W przypadku natknięcia się na podejrzany przedmiot należy natychmiast się oddalić i powiadomić odpowiednie służby. Nie wolno takich znalezisk dotykać ani próbować ich przenosić.

Niebezpieczny las koło Wodospadu Szklarki
To nie pierwszy raz, gdy w tym miejscu wprowadzane są ograniczenia. Teren był już wielokrotnie sprawdzany i oczyszczany przez saperów, jednak problem nie znika. Leśnicy tłumaczą, że wraz z erozją gleby stare pociski i granaty, zakopane dziesiątki lat temu, zaczynają wychodzić na powierzchnię.
Mowa o obszarze znanym lokalnie jako „sowieckie doły”. To właśnie tędy w czasie wojny i tuż po niej przechodziły wojska radzieckie, pozostawiając po sobie niebezpieczne ślady. Przez lata były one ukryte pod ziemią, dziś znów mogą stanowić realne zagrożenie.
Zakaz dotyczy wyłącznie terenów poza wyznaczonymi drogami leśnymi i szlakami turystycznymi. Te zostały sprawdzone i są bezpieczne dla turystów. Leśnicy apelują jednak, by pod żadnym pozorem nie schodzić ze szlaków i nie ignorować oznaczeń w terenie.
W przypadku natknięcia się na podejrzany przedmiot należy natychmiast się oddalić i powiadomić odpowiednie służby. Nie wolno takich znalezisk dotykać ani próbować ich przenosić.

Ruskie Doły nadal groźne














