Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Czwartek, 29 stycznia
Imieniny: Józefa, Franciszka, Zdzisława
Czytających: 10565
Zalogowanych: 93
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Donosy na kapłanów

Czwartek, 8 czerwca 2006, 0:00
Autor: Nowiny Jeleniogórskie
Z księdzem prałatem Franciszkiem Krosmanem, długoletnim proboszczem kościoła św. Erazma i Pankracego, rozmawiają Nowiny Jeleniogórskie. Oto fragment wywiadu.

- W stanie wojennym i po nim, u księdza w kościele i na plebanii spotykali się działacze opozycji, organizowano pomoc dla rodzin internowanych i zwolnionych w pracy. Niemożliwe, żeby SB nie inwigilowało tego środowiska.

- Inwigilacja na pewno była. Tajniacy chodzili nawet na msze, zwłaszcza te za ojczyznę. Kiedyś po takim nabożeństwie wzywają mnie na komendę i mówią, że recytowano patriotyczne wiersze, że modlono się za ofiary Katynia, a ten, co ze mną rozmawiał, opisał nawet, jaki był wystrój kościoła. Chcieli, żebym ograniczył takie manifestacje. A ja powiedziałem, że modlitwa może mieć różne formy, a ja nie jestem cenzorem i nikomu niczego nie będę zabraniał.

Pamiętam też, jak w stanie wojennym przyszedł do mnie jakiś człowiek, który pracował w Celwiskozie. Mówił, że jest szykanowany, bo przełożeni podejrzewają go o działalność wywrotową. Cokolwiek działoby się w zakładzie, to na niego mieli rzucać podejrzenia. Radził się mnie, co ma robić. Potem zaczął często bywać w kościele, współpracował ze znanymi mi ludźmi z opozycji. Kiedyś przyszedł z jakimiś ludźmi i daje mi taki kolędowy obrazek z Jezusem. Pyta się, czy ja wiem, co to jest. Potem pokazał drugą stronę obrazka. Tam była pieczęć kardynała Gulbinowicza i jakiś odręczny zapisek. Powiedział, że to jest prośba kardynała, żebym przekazywał pieniądze na Solidarność. Wyśmiałem ich i powiedziałem, że są naiwni. Ale zacząłem mieć wobec tego człowieka podejrzenia. Za jakiś czas został zatrzymany przez milicję na Zabobrzu, jak roznosił bibułę. Jego koledzy szybko mi o tym powiedzieli, organizowali nawet jakąś zbiórkę pieniędzy na adwokata. A ja im mówię, że go niedługo wypuszczą, bo to szpieg. Nie chcieli mi wierzyć, ale tak się stało.

- A inni księża z parafii? Czy mówili księdzu o swoich doświadczeniach z SB? Rozmawialiście o tym?

- Rozmawialiśmy często. Mówiłem wtedy, żeby uważali, bo tajniacy nie przebierają w środkach. Z innymi księżmi z Jeleniej Góry i okolic też o tym rozmawialiśmy. W stosunku do dwóch miałem nawet podejrzenia.

więcej w Nowinach Jeleniogórskich

Sonda

Co myślisz o spożywaniu alkoholu na studniówkach?

Oddanych
głosów
166
Wypada, żeby był całkowicie zabroniony
51%
Powinien być dozwolony - w zabawie uczestniczą pełnoletnie osoby
49%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlaczego boimy się spalania śmieci?
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Aktualności
Dziwiszów – pałac na górskim grzbiecie
 
Aktualności
Nowe sale terapeutyczne od Rotary Club
 
Aktualności
Maturzyści tańczyli poloneza
 
112
Zadyma i strzelanina pod marketem. 34–latek oskarżony
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group