Poniedziałek, 30 listopada
Imieniny: Andrzeja, Justyny
Czytających: 4540
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Ćwierć wieku więzienia za odcięcie głowy

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 8 stycznia 2010, 8:08
Aktualizacja: Sobota, 9 stycznia 2010, 8:23
Autor: Angela
Fot. Angela
Marek K. z Bolkowa, który z 18 na 19 grudnia 2008 roku odciął głowę Grażynie S., swojej konkubinie i wbił jej nożyczki w oko oraz klatkę piersiową, bo zdenerwowała go swoim gadaniem, usłyszał wczoraj nieprawomocny wyrok. Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze skazał go na 25 lat pozbawienia wolności. Obrońca zapowiedział apelację.

Przy wymierzeniu kary sędzia Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze wziął pod uwagę m.in.stopień społecznej szkodliwości czynu, fakt, że pokrzywdzona nie miała możliwości obrony oraz, że do zabójstwa doszło w domu, czyli w miejscu gdzie człowiek powinien się czuć bezpiecznie i pewnie. Ponadto sędzia zwracał uwagę na sposób, w jakim Marek K. dokonał zabójstwa oraz, że czyn został popełniony na osobie najbliższej.

– Sąd uznaje Marka K. za winnego popełnienia czynu opisanej w części wstępnej wyroku stanowiącego przestępstwo z artykułu 148 paragraf 1 KK i za to na podstawie tego przepisu wymierza mu karę 25 lat pozbawienia wolności – mówił sędzia Marek Buczek. – Oskarżony działał w zamiarze bezpośrednim tzn. chciał spowodować śmierć poszkodowanej. Świadczą o tym użyte narzędzie, jak również wiek oskarżonego, który jako osoba dorosła powinna zdawać sobie sprawę z tego, że nawet nie duże obrażenia szyi, gdzie są naczynie krwionośne, a głównie tętnica, powodują lub mogą spowodować śmierć.

W uzasadnieniu wyroku sędzia wskazywał na okoliczności całego zdarzenia. Przypomniał, że para żyła w konkubinacie przez okres około roku, kiedy Marek K. pracował, a Grażyna S. tylko w godzinach rannych chodziła do swoich rodziców, którym pomagała. Ponadto konkubenci często nadużywali alkohol. Sądu podkreślił też, że oskarżony już wcześniej groził poszkodowanej, że jak będzie go denerwować, to poderżnie jej gardło.

Działanie oskarżonego jest ponadto bez jakiekolwiek powodu, przez co zasługuje na szczególne potępienie. Trudno powiedzieć, że powodem do zabicia drugiej osoby jest to, że ktoś kogoś zdenerwował dużo mówiąc - mówił sędzia. – Ponadto oskarżony w chwili zabójstwa był pod wpływem alkoholu. Z opinii złożonych przez psychiatrów i psychologa wynika, że kiedy był pijany, oskarżony stawał się bardziej agresywny i jego tolerancja na sytuację stresową się obniżała. Zdenerwować go mogły najdrobniejsze rzeczy.

Sędzia mówił też, że przeciwko Markowi K. świadczy sposób w jaki dokonał zabójstwa. Zabójca przytrzymał swoją ofiarę i użył noża, którym zadał ciosy z bardzo dużą siłą, powodując głęboką ranę i złamanie się noża na kręgosłupie. Użył też nożyczek, które wbił poszkodowanej w oko i w klatkę piersiową.

Po całym zajściu Marek K. spakował się do więzienia i o wszystkim opowiedział, a następnie pokazał swoim kolegom. Ponadto Marek K. był już wcześniej karany za rozboje, za co sąd skazał go na dwa lata więzienia w zawieszeniu. W okresie próby dokonał zniszczenia mienia i miał trafić do wiezienia, ale napisał wniosek prosząc o odroczenie wykonania tej kary. Prośbę argumentował podjęciem pracy. Sąd dał mu wtedy szansę.

Po ogłoszeniu wyroku obrona zapowiedziała odwołanie się od decyzji sędziów Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze.
– Ten wyrok nie jest żadnym zaskoczeniem, jednak podejmiemy próbę zmniejszenia wymiaru kary do podstawowej czyli do 15 lat, ponieważ Marek K. okazał skruchę, przepraszał rodzinę, zgłosił się na policję i nie utrudniał postępowania – mówił Aleksander Michalski, obrońca z urzędu Marka K.

Zadowolona z wyroku była natomiast Prokuratora Rejonowa z Kamiennej Góry. - Wyrok jest zgodny z naszym wnioskiem o ukaranie, nie będziemy więc wnosić apelacji – mówiła Małgorzata Kopczyńska, zastępca prokuratora rejonowego w Kamiennej Górze.

Również oskarżyciel posiłkowy, jakim była córka poszkodowanej nie planuje się odwoływać. Ona jednak, oraz matka zamordowanej liczyły na to, że sprawca za kratami więzienia pozostanie dożywotnio. – Gdyby to było możliwe w naszym prawie, powinna być śmierć za śmierć. Nie będziemy się odwoływać bo nie mamy na to zdrowia i pieniędzy, ale gdyby to każdy tak zdenerwował się i wycinał oczy i mordował, to co by było na tym świecie? – zapytała Walentyna Balcewicz, matka zamordowanej.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (26) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group