Sobota, 6 marca
Imieniny: Agnieszki, Róży, Wiktora
Czytających: 7458
Zalogowanych: 10
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Burzliwa sesja rady o przyszłości Jeleniej Góry i sprawach zaległych

Środa, 29 maja 2013, 7:39
Aktualizacja: Czwartek, 30 maja 2013, 7:02
Autor: Angela
Jelenia Góra: Burzliwa  sesja rady o przyszłości Jeleniej Góry i sprawach zaległych
Fot. Angela
O galeriach dla młodych, ładnych dziewczyn, prowokacjach intelektualnych, zbijaniu politycznego kapitału, wysprzedawaniu miasta czy trzech kartach byłego szefa w odniesieniu do ul. Kadetów – m.in. o tym rozmawiali na wczorajszej sesji Rady Miejskiej (28.05) jeleniogórscy rajcy. Jakich uchwał dotyczyły te wypowiedzi?

Głosowanie uchwał rozpoczęło od jednogłośnego włączenia Bursy Szkolnej nr 4 do Zespołu Szkół Przyrodniczo-Usługowych w Jeleniej Górze. Ma to poprawić sytuację ekonomiczną obu placówek poprzez ograniczenie kosztów. Dotychczas miały one osobną księgowość i administrację.

- Większość wychowanków bursy stanowią uczniowie Zespołu Szkół Przyrodniczo-Usługowych w Jeleniej Górze, a pieniądze otrzymywane w formie subwencji oświatowej nie pokrywają w pełni kosztów funkcjonowania bursy – tłumaczył Paweł Domagała, naczelnik Wydziału Oświaty w Jeleniej Górze. – Utrzymanie tej placówki jest bardzo ważne i stanowi uatrakcyjnienie oferty edukacyjnej dla młodzieży spoza Jeleniej Góry – dodał.

Sporo emocji wzbudził wśród opozycyjnych radnych punkt kolejny dotyczący zmian studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Jeleniej Góry. Chodziło m.in. o scalenie działek pomiędzy pocztą a kościołem przy al. Jana Pawła II z możliwością przeznaczenia tego terenu na obiekt wielkopowierzchniowy.

- Marketów nam już wystarczy – oponował radny Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Mróz. – Sto metrów dalej powstanie Galeria Sudecka i ,jak widać, jedynym pomysłem prezydenta na rozwój miasta jest stawianie marketów – mówił. – Co powinno tam powstać? O tym powinni decydować mieszkańcy – dodał.

Partyjnego kolegę poparł Rafał Szymański. - W galeriach pracują i robią zakupy młode, ładne dziewczyny oraz młodzi mężczyźni, a trzeba pomyśleć też o starszych ludziach i dla nich coś robić, bo takie obiekty dla nich są praktycznie niedostępne – mówił.

- To mieszkańcy powinni decydować o tym, czy w Jeleniej Górze będzie więcej czy mniej obiektów wielkopowierzchniowych i miejsc pracy. Radni, którzy za wszelką cenę starają się by w Jeleniej Górze były tylko łąki, pola i lasy blokują rozwój miasta i chyba pomylili się z powołaniem. Nie reprezentują interesów mieszkańców, ale swoje prywatne – ripostował Hubert Papaj, zastępca prezydenta Jeleniej Góry.

– Każda procedura zmiany studium czy planu jest najpierw w formie projektu na sesji, później w przetargu, ogłoszenia w prasie o przystąpieniu do zmian planistycznych. Następnie jest publicznie wyłożona do wglądu, gdzie każdy mieszkaniec może przyjść i zapoznać się z dokumentacją i wyrazić swoje uwagi. Cała procedura trwa około 7-8 miesięcy i prawie do każdego planu wpływają uwagi. Trzeba przypomnieć, że teren już raz został sprzedany przez miasto pod zabudowę tego typu obiektem, ale były tam trzy osobne działki. Inwestor się nie wywiązał z terminów. Wówczas miasto wystąpiło o rozwiązanie umowy użytkowania wieczystego i odebrało ten teren, a teraz scaliło tę nieruchomość. Zablokowaliśmy możliwość powstania tam dyskontów spożywczych. Zależy nam jednak na tym, by powstała tam funkcja uzupełniająca. Naszym zdaniem robieniem tam terenu zielonego przy czteropasmowej drodze nie jest najlepszym pomysłem – dodał Hubert Papaj.
W tym punkcie radni opozycyjni byli przeciwni, ale uchwałę i tak przegłosowano 14 głosami.

Przyjęto także projekty uchwał dotyczących przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenów: Jana Pawła II – Jana Sobieskiego – Poznańska – Obrońców Pokoju w Jeleniej Górze, wzdłuż rzeki Bóbr i kanału Młynówka w rejonie ulicy Jana Pawła II, przy ulicy Nowowiejskiej w Jeleniej Górze oraz dla terenu sąsiadującego z gminą Stara Kamienica, położonego w rejonie ulicy Dolnośląskiej, a także w rejonie ul. Cieplickiej i Polnej w Jeleniej Górze.

- Nową propozycją są zmiany przy ul. Cieplickiej, gdzie tereny miejskie i okalające zapisane zostały pod usługi sportu i turystyki, bo jest tam planowany kolejny odwiert wód termalnych – mówił Hubert Papaj.
Wiceprezydent tłumaczył, że gdyby tam powstał kompleks rekreacyjno – wypoczynkowy, mogłoby to ożywić Sobieszów.

Miłosz Sajnog, radny klubu Razem dla Jeleniej Góry przypominał, że Jelenia Góra powinna zadbać o lepszą promocję Sobieszowa i terenów miejskich przeznaczonych pod inwestycje, bo same zapisy w planach niczego nie ożywią i nie zmienią.

Najwięcej emocji przyniosły natomiast dwa przedostatnie projekty uchwał: w sprawie zbycia pozostałych sześciu procent udziału w ECO Jelenia Góra za około 1,5 mln zł oraz rozpatrzeniu skargi wspólnot mieszkaniowych przy ul. Kadetów na prezydenta Jeleniej Góry.

Mimo wyjaśnień, że sprzedaż udziałów jest wypełnieniem wcześniejszego postanowienia o prywatyzacji spółki, przeciwko zbyciu udziałów w ECO stanowczo protestował Krzysztof Mróz, który podkreślał, że w ten sposób miasto straci jakąkolwiek kontrolę w tej spółce. - Tu się nie ma z czego cieszyć – mówił – bo to są skutki źle przeprowadzonej prywatyzacji. – Teraz mieliśmy jeszcze jakąś kontrolę i zachowana była przynajmniej funkcja informacyjna, a tak miasto nie będzie miało już żadnego wpływu na decyzje oraz ustalane ceny. Trzeba było tak ustalić warunki umowy, żeby miasto miało swojego przedstawiciela nawet przy 1 procencie udziałów. Firma prowadzi inwestycje, a koszty na pewno w najbliższym czasie przerzuci na użytkowników. Jeleniogórzanie będą płakać i płacić, a miasto nie będzie mogło zrobić nic – dodał.

Radny K. Mróz długo wymieniał się argumentami z zastępcą prezydenta Hubertem Papajem, aż w końcu rzucił, że zastosował prowokację intelektualną. Niewielu z obecnych na Sali ją jednak zrozumiało.

Radny Rafał Szymański natomiast przekonywał, że miasto sprzedało firmę, która się bilansowała przez co pracę straciło 100 osób. - Sprzedać coś zawsze można, pieniądze się rozejdą i tyle będzie, a trzeba jeszcze zwrócić uwagę na inną kwestię, której nikt dotychczas nie poruszał – ekologię – mówił radny Szymański. – Wzrosło nam zanieczyszczenie miasta, a głównym trucicielem jest właśnie ciepłownia. Po sprzedaży tych udziałów nie będziemy mieli już żadnego głosu, teraz jest on cichutki, ale jest – mówił.

Urzędnicy tłumaczyli natomiast, że firma ECO realizuje cały czas modernizację ciepłowni, która ograniczy te zanieczyszczenia na co wyda łącznie 24 mln zł, a inwestycja zakończy się w 2014 roku. Ostatecznie uchwała została przegłosowana.

Najdłuższym punktem sesji była skarga złożona na prezydenta Jeleniej Góry przez przedstawicielkę mieszkańców osiedla „Pod Jeleniami” przy ul. Podchorążych w Jeleniej Górze, która nie wyraziła zgody na publikację jej danych. Mówiła ona o dziurawych drogach i braku oświetlenia osiedla oraz „przerzucaniu” się problemem przez prezydenta i Agencję Mienia Wojskowego.
- Czujemy się jak ludzie drugiej kategorii, a tak jak wszyscy płacimy podatki i wypełniamy swoje obowiązki – mówiła.

Rację mieszkańcom przyznał Hubert Papaj, który powiedział, że rozumie i popiera stanowisko w tej sprawie, ale to nie miasto jest adresatem tych roszczeń. Wyjaśniał, że grunty nie należą do miasta, a Agencja nie dopełniła porozumienia z 2002 roku, w którym zobowiązała się te drogi naprawić i przekazać miastu.

Po tych słowach pojawiła się lawina głosów w dyskusji. Radni opozycji – w tym Krzysztof Mróz, Rafał Szymański i Ireneusz Łojek - krytykowali prezydenta, a zwolennicy M. Zawiły – w tym Janusz Grodziński, Janusz Wojtas czy radny Grochola - tłumaczyli, że to nie jest sprawa miasta. Hubert Papaj na zarzuty opozycji odpowiedział też, że problem został zrzucony jak gorący kartofel przez poprzednią ekipę rządzącą.

Jerzy Pleskot w odpowiedzi podkreślał, że podejście władz miasta do sprawy przypomina trzy kartki pozostawione przez odchodzącego szefa firmy dla swojego następcy, z których pierwszy zawiera radę „zwal na poprzednika”.
- Nie ma co na kogo zwalać – mówił – trzeba tą sprawę w końcu ostatecznie załatwić – dodał.

Jednym z rozsądniejszych głosów w dyskusji należał w tym punkcie do Miłosza Sajnoga. - Sprawa trwa już ponad 10 lat, nie ma co się łudzić, że Agencja Mienia Wojskowego będzie chciała kiedykolwiek się z miastem porozumieć na tych warunkach – mówił radny Miłosz Sajnog. – Miasto musi zrobić krok w tył. AMW ma swoje odgórne ustalenia, że ma maksymalizować zyski ze sprzedaży nieruchomości i koniec. Dlatego dla niej żadnej umowy z miastem nie istnieją. Trzeba przyjąć do wiadomości, że porozumienia z 2002 roku nie ma. Trudno, trzeba przeznaczyć pieniądze na wykup tych dróg, a następnie na ich naprawę. Sprzedamy udziały w ECO, to może za te pieniądze właśnie wykupić te grunty. Nie ma innego wyjścia, a ludziom trzeba pomóc, bo to są nasi mieszkańcy – mówił.

Bożena Makieła – Wachowicz dodała, że rzeczywiście skarga jest źle adresowana, ale ona odczytuje to jako głos rozpaczy mieszkańców, dlatego trzeba zintensyfikować działania. Dyskusję zakończyło głosowanie, w którym dziewięciu radnych uznało skargę za bezzasadną, siedmiu za zasadną a czterech rajców wstrzymało się od głosu.

Sesję tradycyjnie zakończyły wnioski i interpelacje radnych, o których przeczytacie Państwo w kolejnych materiałach.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (51) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group