Czwartek, 15 kwietnia
Imieniny: Bazylego, Tytusa
Czytających: 6603
Zalogowanych: 16
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Burza po interwencji w autobusie miejskim

Wtorek, 8 września 2020, 7:04
Aktualizacja: Piątek, 11 września 2020, 9:38
Autor: WAC
Jelenia Góra: Burza po interwencji w autobusie miejskim
Fot. KMP JG
Wielką burzę i morze komentarzy wywołał zamieszczony w sieci filmik przedstawiający fragment interwencji jeleniogórskich policjantów w autobusie Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego. Głos w tej sprawie zabrał rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu nadkomisarz Kamil Rynkiewicz. Głos w tej sprawie zabrała też prezes MZK Agata Buśko.

Przypomnijmy. Do zdarzenia doszło 30 sierpnia około godziny 21.00. Na filmie, który stał się kanwą gorącej dyskusji widać, jak mundurowi użyli środków przymusu bezpośredniego wobec mężczyzny, który chciał podróżować autobusem z hulajnogą elektryczną. Najwięcej kontrowersji wzbudza fakt, że interwencja mundurowych miała miejsce w obecności dwójki dzieci mu towarzyszących, które zareagowały panicznym płaczem. Wiele osób twierdzi, że takie bezpardonowe potraktowanie mężczyzny w obecności nieletnich było niedopuszczalne. Bardzo wielu komentujących zwraca jednak uwagę, że nie reagował on na polecenia funkcjonariuszy i chwali mundurowych za stanowczość.

Jak mówi nadkom. Kamil Rynkiewicz - fakt, że mężczyzna podróżował autobusem miejskim z dziećmi nie mógł być podstawą do odstąpienia przez funkcjonariuszy od interwencji.

Zastosowane przez funkcjonariuszy środki przymusu bezpośredniego były użyte prawidłowo i adekwatnie do zachowania mężczyzny – wyjaśnia nadkom. K. Rynkiewicz. - Wyprowadzenie go z autobusu poprzedziła dziewięciominutowa rozmowa, w trakcie której policjanci prosili go o opuszczenie pojazdu, zwłaszcza, że był on poszukiwany o ustalenie miejsca pobytu. Miał więc możliwość wyboru i był świadomy konsekwencji swojego zachowania. Przy wyprowadzaniu mężczyzna został zakuty w kajdanki, gdyż zachowywał się agresywnie, usiłując się wyrwać. Proszę też zauważyć, że tuż po interwencji na miejscu pojawili się inni funkcjonariusze, którzy starali się uspokoić towarzyszące mu dziewczynki - wyjaśnia K. Rynkiewicz.

Jak dodaje nadkom. K. Rynkiewicz - istotny w tej sprawie jest fakt, że kilka godzin przed zatrzymaniem 35-latka te same dzieci chcąc podróżować autobusem z hulajnogą elektryczną, zostały poproszone przez kierowcę o jego opuszczenie, co uczyniły. Po kilku godzinach pojawiły się w autobusie z zatrzymanym później mężczyzną oraz elektryczną hulajnogą. Na zarejestrowanym przez kamery monitoringu obrazie widać chociażby, jak 35-latek siłowo otwiera drzwi autobusu na przystanku, wypuszczając dzieci na zakupy. Po chwili wracają one, przekazując jeden z artykułów mężczyźnie. Jest nim plastikowa butelka z napojem, którą opróżnia on częściowo, wylewając zawartość poza autobus. Następnie wypełnia ją płynem z innej, szklanej butelki. Po chwili ojciec dziewczynek zaczyna spożywać przyrządzoną w ten sposób miksturę.

Specjalne oświadczenie na temat zajścia wydała też prezes MZK Agata Buśko.

Regulamin przewozu osób i bagażu ręcznego MZK sp. z o.o. w Jeleniej Górze mówi, że autobusem można przewozić jedynie bagaż podręczny – informuje A. Buśko. - Zgodnie z definicją, bagażem podręcznym nie jest hulajnoga, a stanowią go rzeczy osobiste spakowane do walizek, kufrów, plecaków, itp., przeznaczone do przewożenia środkami transportu. Dopuszczone do przewozu są jedynie wózki dziecięce i wózki inwalidzkie. Natomiast przewóz rowerów obwarowany jest dodatkowymi warunkami i przepisami. Regulamin zabrania także przewożenia przedmiotów stanowiących zagrożenie dla innych pasażerów. Zgodnie z wytycznymi organizatora transportu z przewozu został wykluczony również elektryczny skuter.
Nasz kierowca postąpił wzorowo. Był kulturalny, nie wdawał się w dyskusję z mężczyzną, który zachowywał się nerwowo i sprawiał wrażenie osoby bardzo pobudzonej, od której czuć było alkohol. O tym, że nie słucha on próśb kierowcy o opuszczenie autobusu, kierowca poinformował, zgodnie z procedurą, dyspozytora. To dyspozytor podjął decyzję o powiadomieniu policji. Przyjechała ona na miejsce po około 30 minutach. W tym czasie kierowca przebywał w kabinie i nie rozmawiał z nikim - twierdzi A. Buśko.
Przypominamy, że mężczyzna był prawdopodobnie pod wpływem alkoholu i prawdopodobnie spożywał alkohol w autobusie, opiekując się w przy tym nieletnimi dziećmi. Był też osobą poszukiwaną przez prokuraturę. Nasz kierowca, od momentu zabrania ojca przez policję, cały czas opiekował się dziećmi. W autobusie w czasie zdarzenia było wielu pasażerów. Naszym podstawowym priorytetem jako firmy jest bezpieczeństwo przewożonych pasażerów, z czego sumiennie się wywiązaliśmy w tej sytuacji - informuje prezes MZK.

Twoja reakcja na artykuł?

215
65%
Cieszy
12
4%
Hahaha
9
3%
Nudzi
14
4%
Smuci
20
6%
Złości
59
18%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (90) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group