Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Środa, 14 stycznia
Imieniny: Feliksa, Niny
Czytających: 16203
Zalogowanych: 103
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Kowary: Artystyczna fascynacja aktami i… laskami

Poniedziałek, 31 grudnia 2007, 9:33
Aktualizacja: 9:34
Autor: JEN
Kowary: Artystyczna fascynacja aktami i… laskami
Fot. JEN
W ubiegły piątek w sali Miejskiego Ośrodka Kultury obchodził 30 lat swojej pracy artystycznej Jerzy Jakubów, otrzymując gratulacje od miejscowych i powiatowych władz oraz kierownictwa Biura Wystaw Artystycznych w Jeleniej Górze.

Z tej okazji odbył się w tym miejscu wernisaż jego prac zatytułowany: „Akt”, przedstawiający kobiece ciało w różnych technikach graficznych, malarskich i w rzeźbach. Warto więc zapoznać się bliżej z sylwetką tego coraz bardziej znanego nie tylko w kraju twórcy, który na stałe związał się z naszym regionem.

Urodził się w Cieplicach Śląskich w 1957 r., ale od lat mieszka i tworzy w Kowarach, z którymi związał się na stałe. Ten ukształtowany już grafik, rzeźbiarz i malarz swoją twórczość określa jako wędrówkę po świecie kultury judeo – chrześcijańskiej. Mottem zaś jego artystycznej penetracji jest poszukiwanie odpowiedzi na nurtujące go pytania o sens ludzkiego życia.

To powoduje, że często zmienia uprawiane dziedziny sztuki. Z rzeźby przerzuca się na rysunek, z grafiki na malarstwo, konfrontując w ten sposób swoje umiejętności warsztatowe w tych dyscyplinach sztuki z zamysłem artystycznym. W tym przypadku zachowuje się dynamicznie i spontanicznie.

W 1977 r. skończył naukę w renomowanym Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych im. Jerzego Kenara w Zakopanem i już wówczas był pod urokiem osobistych kontaktów ze światowej sławy grafikiem – Józefem Gielniakiem w latach 1969–72, który wówczas, aż do śmierci, leczył się w szpitalu w Bukowcu.

W 1982 r. zamarzyło mu się zarobienie większych pieniędzy, co potem pozwoliłoby mu na zajęcie się wyłącznie sztuką. Stało się tak, gdy otrzymał zaproszenie na indywidualną wystawę swoich prac w Hartford . Uważał to za los szczęścia. Był stan wojenny w PRL, a on otrzymał półroczną wizę artystyczną na pobyt w USA, gdzie, jak jeszcze wtedy wierzyło się w to, pieniądze leżą na ulicy.

Początkowo szło nieźle. Otworzył wystawę w Domu Polskim w Hartford. Namalował również na zamówienie portret I. Paderewskiego, który włączono do panteonu wielkich Polaków tamtejszej kolekcji. Nawiązał obiecujące kontakty z szefem tamtejszej telewizji polonijnej Edmuntem Liszką, ale na tym hossa się skończyła. Trzeba było szybko szukać jakiegokolwiek zajęcia nieartystycznego, by zarobić nie tylko na utrzymanie (zarobione na początku pieniądze się kończyły), ale również, nieco odłożyć i pochwalić się tym w kraju. Wrócił.

W lipcu 1995 r. wydzierżawił od PKP, a potem wykupił kolejową wieżę ciśnień, która od wielu lat stała pusta i ulegała dewastacji. Obiekt gruntownie wyremontował i na antresoli umieścił gromadzoną od lat kolekcję lasek, jedyną taką w kraju. Jak mówi Jerzy, jego zainteresowania tym sprzętem mają rodzinne korzenia, bo kilka lasek odziedziczył po dziadku, który był leśniczym na Wileńszczyźnie, skąd pochodzi jego rodzina. Kolekcja liczy ponad 100 eksponatów.

Jakubów chciał udostępnić swoje zbiory lasek wszystkim chętnym. Miejscowym i turystom, ale tutaj rozpoczęły się urzędnicze schody. Nie opłaca mu się bowiem założenie stowarzyszenia, składającego się z 10 osób, ani muzeum, bo musiałby zatrudnić kustosza. Mógłby też stworzyć izbę pamięci, ale jakiej – lasek? Nie starał się o to, bo to też wymagałoby zachodu z pokonaniem urzędniczych przepisów. A uruchomienie działalności gospodarczej polegającej na pobieraniu opłat za zwiedzanie tej kolekcji to samobójstwo ekonomiczne, o czym się przekonał, gdy przez krótki okres tym się zajął.

Artysta ma jednak nadzieję, że w rozwiązaniu tego problemu pomogą mu władze miasta, które wspólnie z nim obchodziły uroczyście 30 lat jubileuszu jego twórczości artystycznej. Nie zaprzecza temu burmistrz miasta Mirosław Górecki.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Jaki masz stosunek do zbiórek, akcji charytatywnych?

Oddanych
głosów
326
Staram się pomagać wszystkim
33%
Pomagam tylko osobom, które znam
35%
Nie biorę udziału w taki akcjach
32%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Tak wyglądały zimy w przedwojennej Polsce
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Turystyka
Z Jeleniej Góry do Ameryki
 
Jelonka wczoraj
"Zrób to sam" – kolorowy szklany wisior
 
Ciekawe miejsca
Przejdź się najdłuższym mostem wiszącym na świecie
 
Aktualności
Od dzwonów do kas fiskalnych. Niezwykła historia w Kowarach
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group