Środa, 18 maja
Imieniny: Aleksandry, Feliksa
Czytających: 6466
Zalogowanych: 8
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Absurdy komunikacji okiem pasażera

Sobota, 3 stycznia 2009, 9:16
Aktualizacja: 10:40
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Absurdy komunikacji okiem pasażera
Fot. TEJO
Co zrobić, aby autobusami miejskimi jeździło się wygodnie? Miejski Zakład Komunikacyjny, w co wątpić nie należy, robi wszystko w celu zapewnienia wygody pasażerom. Korzystający z usług przewoźnika mieszkańcy mają jednak wciąż wiele zastrzeżeń do działania firmy.

Wśród nie do końca zadowolonych jest nasz Czytelnik, pan Andrzej, który ma dwa zastrzeżenia co do pracy przewoźnika. – O tych problemach informowałem już MZK, jednak jedna ze spraw została potraktowana bardzo powierzchownie a odpowiedź co do drugiej była "na odczep się", przynajmniej takie odniosłem wrażenie – pisze do nas jeleniogórzanin.

Jego wątpliwości budzi internetowy rozkład jazdy autobusów. – Chcąc sprawdzić pasujące pasażerowi połączenie można odnieść wrażenie, że rozkład (jak i całą strona) są aktualizowane raz na pół roku i w ogóle nikt z MZK się ową stroną nie interesuje – uważa pan Andrzej.

Na rozkładach jazdy są różnego rodzaju oznaczenia, mówiące o kursowaniu autobusów daną trasą, czy w danych dniach. Jednak w legendzie duża ich część w ogóle nie jest wyjaśniona. Co więcej w rozkładzie linii 15 np., kursy do Domu Hauptmanna oznaczone są literką H, natomiast w legendzie jest napisane, że te kursy są oznaczone literką G, która jakby tego było mało w internetowym rozkładzie w ogóle nie występuje.

Takich przykładów jest mnóstwo, niektóre oznaczenia nie zgadzają się z legendą, jeszcze inne nie są w ogóle wyjaśnione a jeszcze inne są wyjaśnione, ale w ogóle nie ma ich w rozkładzie. – Zwróciłem uwagę MZK na
brak wyjaśnionego oznaczenia na linii nr 2 na przystanku Spółdzielcza. Chodziło o kursy przez Karola Miarki. Powiedziałem też, że takich błędów jest więcej. Szanowne MZK błąd naprawiło, ale już inne błędy w tym samym rozkładzie, na tym samym przystanku zostały już "olane" i sieją zamieszanie do dziś – czytamy w liście Czytelnika.

Pan Andrzej chciał też zainteresować przewoźnika niedzielnymi kursami „jedenastki”. Chodzi o kurs do Goduszyna przyjeżdżający na przystanek Trasa Czeska o 5.40 oraz kurs do Wojanowa przyjeżdżający na ten przystanek o 6.15. – Sprawa jest związana z zakładami na ulicy Spółdzielczej, które w niedzielę tez pracują. Tymczasem jadąc właśnie w niedzielę do pracy na 6 rano, bądź wracając po 6 rano w niedzielę z nocki w ogóle z ulicy Spółdzielczej nie ma się czym wydostać – pisze Czytelnik.

Jedynym wyjściem jest jazda tymi właśnie kursami linii 11, wysiadanie bądź wsiadanie na Trasie Czeskiej i spacer na ulicę Spółdzielczą. O ile jadąc na 6 raną można jako tako zdążyć w 20 minut dojść do zakładu, i jeszcze przebrać się w szatni, o tyle schodząc z nocki, trzeba pędzić na łeb na szyję aby o 6.15 już być na Trasie Czeskiej.

Jeśli ktoś nie zdąży, czeka go droga piechotą do centrum ponieważ kolejny autobus jest tutaj dopiero po godzinie 8. – Spytałem więc w Miejskim Zakładzie Komunikacyjnym, czy nie można by pościć tego kursu przez ulicę Spółdzielczą. Trasa byłaby dłuższa tylko 4 minuty, ułatwiła by pracownikom dojazd do/z pracy. Taki kurs praktykuje się w dniach roboczych po godzinie 22, kiedy to "jedenastka" jadąc z Goduszyna zajeżdża na Spółdzielczą – proponuje Czytelnik.

Zauważa zresztą, że akurat wtedy nie jest to niezbędne gdyż ze Spółdzielczej można się w tym samym czasie wydostać linią 2. Tymczasem kiedy rano w niedzielę nie ma żadnego autobusu, "jedenastka" tam nie zajeżdża. – W odpowiedzi usłyszałem, że propozycja jest do rozpatrzenia, jednak problemem jest brak rezerwy czasowej – relacjonuje. Pasażer sprawdził jednak i okazało się, że – jego zdaniem – przewoźnik nie ma racji.

– Otóż linia 11 z Trasy Czeskiej do Goduszyna jedzie 7 minut. Zajeżdżając na Spółdzielczą jechałaby ok 11. Wobec tego do Goduszyna zamiast o 5.47 przyjeżdżałaby o 5.51. Obecny odjazd Z Goduszyna to 6.08. Aby zajechać na Spółdzielczą musiałby odjechać 4 minuty wcześniej a więc o 6.04. a więc przyjazd 5.51, odjazd 6.04. I gdzie tu brak rezerwy? Bo ja widzę jeszcze 13 minut przerwy. Dodam jeszcze, że teraz ten kurs i tak ma taki zapas, że kierowca czeka na przystankach na odpowiednią godzinę do odjazdu, gdyż przyjeżdża przed czasem. – Taki kurs byłby bardzo przydatny, ale widać dla MZK zmiany w tym przypadku to wielki problem – konkluduje Czytelnik.

Przewoźnik wielokrotnie zapewniał, że głos pasażera jest nieoceniony przy planowaniu rozkładów jazdy. Liczymy więc, że uda się rozwiązać sytuację tak, by korzystający z jego usług zawsze byli zadowoleni.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (45) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2022 Highlander's Group