Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Piątek, 6 marca
Imieniny: Agnieszki, Róży, Wiktora
Czytających: 16941
Zalogowanych: 85
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: 50. Spotkania dla wymagających teatromanów

Czwartek, 19 października 2023, 7:55
Autor: Manu
Jelenia Góra: 50. Spotkania dla wymagających teatromanów
Jubileuszowe 50. Jeleniogórskie Spotkania Teatralne (JST)
Fot. Filip Tkacz / MarekTkacz
Jubileuszowe 50. Jeleniogórskie Spotkania Teatralne (JST) dały satysfakcję nawet wymagającym teatromanom. Przegląd, przygotowany przez dyrektora Teatru im. Norwida Tadeusza Wnuka, przyniósł przedstawienia, które były przyjmowane co najmniej dobrze, a w większości entuzjastycznie.

Wprawdzie owacje na stojąco stały się ostatnimi czasy normą premierową, ale tym razem były one niewymuszone i żywiołowe. o wysokim poziomie wykonania (musical Kujawsko–Pomorskiego Teatru Muzycznego w Toruniu „Morderstwo dla dwojga” duetu Joe Kinnosian (muzyka) – Kellen Blair (libretto) w reż. Agnieszki Płoszajskiej), oryginalne myślowo (tragikomedia duetu PiK (Pawła Wolaka i Katarzyny Dworak–Wolak „Balkon Ordona” Lubuskiego Teatru w Zielonej Górze), często zaskakujące („Znachor” wg Tadeusza Dołęgi–Mostowicza w reż. Jakuba Roszkowskiego w wykonaniu Teatru im. Juliusza Słowackiego z Krakowa), świadczyły, że z rodzimym teatrem jest nie najgorzej. Widać, że potrafi opowiadać, budzić zainteresowanie, operować narzędziami tradycyjnymi i nowoczesnym arsenałem środków performerskich. Publiczność już to umie czytać. Warto więc pytać nie tyle o to, jak mówi teatr, ile – o czym mówi?

Musical „Morderstwo dla dwojga” Kujawsko–Pomorskiego Teatru Muzycznego w Toruniu przyjechał na spotkania już z rekomendacją, że „to chyba najlepszy i, z pewnością, najbardziej zaskakujący spektakl rozrywkowy tego roku. Przedstawienie, które wymaga od aktorów prawdziwej wirtuozerii, jest wielkim artystycznym sukcesem Marcina Sosińskiego i Macieja Makowskiego” (napisał Mariusz Cieślik, publicysta „Rzeczpospolitej”). „Znachor” Teatru im. Juliusza Słowackiego z Krakowa to próba przepisania słynnego melodramatu Tadeusza Dołęgi–Mostowicza na język współczesnej wrażliwości. Reżyser Jakub Roszkowski zwietrzył okazję do opowiedzenia własnych myśli o dzisiejszym świecie. Bohaterowie wchodzą w role medialnych marionetek, uwodzą, kłócą się. Profesor Dobraniecki (Wojciech Skibiński) rozpoznaje w znachorze profesora Wilczura (Maciej Jackowski). Lekarz Pawlicki (Antoni Milancej), który walczy ze Znachorem, pokazany jest tu, jak „ten zły”, który przeszkadza w ratowaniu chorych. Za Antonim Kasibą (Maciej Jackowski) na scenie w różowym garniturze zjawia się zniewieściały panicz Leszek (Adam Wietrzyński) i syn młynarzowej Prokopowej – Zenek (Mateusz Janicki) rozczarowany rzeczywistością i nieszczęśliwie zakochany w Marysi.

Inną drogą poszła niemiecka reżyserka Charlotte Sofia Garraway realizując monodram „Faust” wg tekstu Johanna Wolfganga Goethego z Teatrem im. Gerharda Hauptmanna w Zittau. Umiejscowiła aktorkę Marię Weber przed szkolną tablicą, dała jej kredę i to wystarczyło, by opowiedzieć starą legendę o uczonym czarnoksiężni­ku, który zapragnąwszy odzyskać utraconą mło­dość, przeżyć wielką mi­łość, a przede wszystkim poznać zagadki bytu i wszechświata zaprzedał duszę diabłu. Nie jest jednak „Faust” chło­dną rejestracją praw rzą­dzących historią, ani nau­kowym wywodem. A jest przede wszystkim dziełem sztuki, olśniewającym bo­gactwem obrazów, potęgą fantazji, sugestywnością w odmalowywaniu uczuć i namiętności.

Diagnozę zakłamanej polskiej rodziny katolickiej z uniwersalnej perspektywy maluje przedstawienie „Balkon Ordona” Lubuskiego Teatru w Zielonej Górze. Jak chce scenariusz autorstwa Pawła Wolaka i Katarzyny Dworak–Wolak, pierworodny syn (Aleksander Stasiewicz) powraca z Anglii w towarzystwie „innej” (Joanna Wąż). I choć ta satyrycznej tragikomedia jest bardzo nierówna w pomysłach, sprowadza się na scenie z mnóstwem wątków i postaci. Przez większą część spektaklu obowiązuje ton ponurego naturalizmu. A przez długi czas do oglądania są głównie scenki obyczajowe, oszczędnie kreślone, ale pełne dbałości o sytuacyjne prawdopodobieństwo.

Oto na 50. Jeleniogórskich Spotkaniach Teatralnych otrzymaliśmy widowiska skuteczne, czytelne i dobrze przyswajalne. Można się z nim kłócić, ale respekt za ambicje i żarliwość twórcom należy się bez wątpienia. Zaś w worze pomysłów i konceptów, jaki proponują, nawet najbardziej krytyczny widz znajdzie brylancik. Choćby w spektaklu „Uczycie nas, jak suknie się podnosi” Teatru KTO w Krakowie w reżyserii Józefa Opalskiego mistrzowsko wykonana przez Bożenę Zawiślak–Dolny „Jenny Piratka, czyli marzenia pomywaczki” (z „Opery za trzy grosze” Bertolta Brechta).

Dylematy polskiej rodziny
Songi i wiersze Brechta wciąż na czasie
Satyryczna opowieść o braterstwie i męstwie
Zbyt wiele latających narzeczonych
Potyczki z Faustem
Współczesna wersja "Znachora" na finał JST

Zobacz video:

Twoja reakcja na artykuł?

7
70%
Cieszy
0
0%
Hahaha
1
10%
Nudzi
0
0%
Smuci
2
20%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Utrata "prawka" za prędkość także poza terenem zabudowanym?

Oddanych
głosów
275
Bardzo dobry pomysł
61%
Jestem przeciwny/a
32%
Nie mam zdania
7%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Czy można to jeszcze zatrzymać? Cyfrowa matnia nas pożera.
 
Rozmowy Jelonki
Mocna rozmowa o młodych ludziach w Jeleniej Górze
 
Kultura
Podróż w czasie na dawną Śnieżkę
 
Aktualności
Techno w Jeleniej Górze – tańsze bilety
 
Karkonoski Park Narodowy
Zamkną szlaki by chronić rzadkie ptaki
 
Samorządy i polityka
Spotkanie z M. Morawieckim w Jeleniej Górze
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group