Sobota, 15 maja
Imieniny: Zofii, Jana
Czytających: 2457
Zalogowanych: 2
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Zmurszałe skarby podziemnej Jeleniej Góry

Niedziela, 28 grudnia 2008, 10:10
Aktualizacja: Poniedziałek, 29 grudnia 2008, 8:49
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Zmurszałe skarby podziemnej Jeleniej Góry
Jakie tajemnice kryją jeszcze podziemia placu Ratuszowego?
Fot. TEJO
Kręte labirynty lochów, podziemna linia tramwajowa, tajne przejście z ratusza do jednej z piwiarni, głębokie studnie kryje pod sobą stolica Karkonoszy. Mało prawdopodobne, aby stało się to atrakcją dla turystów: podziemia są w fatalnym stanie, często zawalone i zapomniane. Warto jednak część z nich wykorzystać.

Według Johanna Daniela Henzela, jednego z kronikarzy jeleniogórskich, znudzeni obradami rajcy miejscy mieli korzystać z sekretnego przejścia z ratusza do jednej z piwiarni, gdzie oddawali się błogiemu opróżnianiu kufli. Sądzono na początku, że chodzi o lokal w piwnicach ratusza, jednak wiele wskazywało na to, że tak nie jest.

Tajne przejście miało wieść piwnicami z gmachu magistratu na ulicę Forteczną, do wyszynku zwanego „Seemans Klause” (Samotnia Marynarza). Piwiarnia urządzona w obszernych piwnicach była za niemieckich czasów jednym z częściej odwiedzanych lokali w stolicy Karkonoszy. Już jako podrzędna speluna działała jeszcze jakiś czas po 1945 roku.

– Kiedy w latach 60. wyburzano kamienice przy ulicy Fortecznej, odkryto część „legendarnych” podziemi – mówi Stanisław Firszt, archeolog i dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze Cieplicach. Niestety, nie sporządzono wówczas żadnej dokumentacji, a piwnice zasypano. Jak podkreśla Ivo Łaborewicz, szef Towarzystwa Przyjaciół Jeleniej Góry oraz kierownik miejscowego oddziału Archiwum Państwowego, nie brakowało głosów, że tajne przejście wiodło aż pod Wzgórze Krzywoustego (dawny Hausberg) i dawało możliwość ucieczki z ratusza władzom miasta w razie bezpośredniego zagrożenia.

Podczas wspomnianych robót rekonstrukcyjnych rynku odkryto także głęboką studnię miejską. – Szybów studni było kilka, ale ten okazał się bardzo dobrze zachowany – nadmienia Stanisław Firszt. – Były nawet plany, aby go odsłonić i zachować dla turystów, po odpowiednim zabezpieczeniu, ale nigdy ich nie zrealizowano – dodaje. Studnia jest do dziś… ukryta pod schodami amfiteatru blisko przejścia do ulicy Konopnickiej.

Tajemnicze podziemia to nie tylko centrum. Od lat mieszkańców i badaczy intryguje to, co kryje Wzgórze Kościuszki (dawny Cavalierberg – Rycerskie Wzgórze). Jeszcze zanim stało się parkiem miejskim urządzonym przez burmistrza Johannesa Schoenaua, służyło jako miejsce umocnień i szańców (także tam dokonywano egzekucji). Już w tamtych czasach pojawiły się legendy o podziemnych korytarzach łączących stanowiska obrony z przedmieściami Jeleniej Góry.

Czy korytarze były? Tego nie sprawdzimy. Zachowały się natomiast wykute w skałach pomieszczenia od strony ulicy Chełmońskiego (Seydelstrasse), w których powstała Piwnica Skalna (Felsenkeller) – jedna z bardziej popularnych piwiarni, będąca częścią restauracji o tej samej nazwie, z której tarasów można było podziwiać panoramę całego miasta. Wykute w skale komnaty zamieniono na schrony przeciwlotnicze, kiedy ku Dolnemu Śląskowi zbliżała się Armia Czerwona, a kres III Rzeszy był już blisko.

Wtedy także prowadzono – objęte tajemnicą dającą przyczynek do wielu domniemywań – prace nad siecią podziemnych korytarzy w linii obrony miasta od strony wschodu, przy dworcu kolejowym. Powstały wówczas (zachowane do dziś w ruinie) umocnione w skałach gniazda karabinów maszynowych oraz sekretne przejścia, podobno łączące tę część Jeleniej Góry ze Wzgórzem Kościuszki podziemną linią tramwajową, która miała zapewnić swobodny przepływ ludzi do dworca. Na ile te spekulacje są prawdą, na ile legendą?

Tego dziś już nie sprawdzimy. Po 1945 roku podziemia były często eksplorowane nielegalnie przez żądnych przygód młodych mieszkańców. Były doniesienia o tragediach i zaginięciach. Niektóre lochy penetrowali także harcerze. Nie przeprowadzono jednak żadnych oficjalnych ekspedycji. Część korytarzy się zawaliła, część – zasypano. Wejścia do podziemi od strony dworca zamurowano, a swoje robi czas coraz bardziej zacierając ślady przeszłości.

Jedynie w dawnej Felsenkeller przez jakiś czas działał pub i dyskoteka zwana lochami, a wcześniej – przez długie lata PRL – były tam magazyny Centrali Rybnej (smrodu śledzi długo nie dało się podobno stamtąd wywabić). Rozrywkowy interes jednak padł, a podziemia czekają na kolejnego gospodarza. Chciałoby się, żeby było to, na przykład, Muzeum Karkonoskie z podziemną wystawą dotyczącą skarbów ukrytej Jeleniej Góry. Możliwości techniczne są, a takie wydarzenie na pewno byłoby hitem. Czy starczy dobrej woli i pieniędzy?

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (40) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group