Środa, 27 stycznia
Imieniny: Anieli, Jana, Jerzego
Czytających: 7695
Zalogowanych: 15
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

REGION: Złomiarze demontują hydranty: strażacy mają problem

Piątek, 19 lutego 2010, 8:03
Aktualizacja: Sobota, 20 lutego 2010, 8:20
Autor: Angela
REGION: Złomiarze demontują hydranty: strażacy mają problem
Jeden ze strategicznych hydrantów przy al. Wojska Polskiego.
Fot. TEJO
Kiedy w trakcie gaszenia pożaru okazuje się, że płomienie są zbyt duże, by ugasić je wodą przywiezioną w samochodach gaśniczych, rozpoczyna się dramatyczny wyścig z czasem i poszukiwanie sprawnego hydrantu. Wiele z tych urządzeń bywa niesprawnych z powodu mrozu, ale też za sprawą złodziei i wandali.

Jak mówi Andrzej Ciosk, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej straży Pożarnej w Jeleniej Górze, problem rozkradzionych hydrantów jest najbardziej odczuwalny zimą. Przy temperaturach poniżej zera i większych opadach śniegu część hydrantów jest zasypana i zamrożona.

– Korzystamy wówczas z tych hydrantów, które uda nam się otworzyć, a jeśli dodatkowo część z nich nie można uruchomić ponieważ pewne części są w nich zdemontowane przez złodziei, sytuacja robi się na prawdę poważna – mówi Andrzej Ciosk.

– Podjęliśmy współpracę z Wodnikiem, który jest odpowiedzialny za utrzymanie hydrantów w odpowiednim stanie i na bieżąco informujemy jego pracowników o usterkach. – Niestety mimo tego, złodzieje cały czas demontują części hydrantów z aluminium, które następnie sprzedają na złom.

Konsekwencje działania złomiarzy odczuli m.in. pogorzelcy Dąbrowicy, Jeżowa Sudeckiego i wielu innych miejscowości, gdzie paliło się w ostatnich tygodniach. Jeleniogórscy strażacy jeździli przez dłuższy czas po Jeleniej Górze i szukali podłączenia do zasilenia wodą.

Strategicznych hydrantów w Jeleniej Górze jest dwadzieścia osiem, są one usytuowane w najbardziej dogodnych miejscach w różnych częściach miasta, np. przy sądzie i przy sklepie „Żabka” przy Wojska Polskiego, skrzyżowaniu Sudeckiej z Wojska Polskiego, rogu ulic Wolności – Prusa, przy PKS – ie czy MZK oraz wzdłuż ulicy Wolności, Wincentego Pola.

Prezes Wodnika, Wojciech Jastrzębski, zapewnia, że hydranty w mieście są na bieżąco sprawdzane, ale mimo tego walka z plagą kradzieży jest bardzo trudna.
– Przy nich ustawione są też tabliczki, które w momencie zasypania ich przez śnieg można ich namierzyć – mówi Wojciech Jastrzębski, prezes Wodnika. Niestety przykładowo w Maciejowej i w innych częściach miasta spustoszenie sieją złodzieje, którzy na bieżąco rozkradają szczęki czy korki aluminiowe w hydrantach. Podkreślamy jednak, że nie stosujemy i nie montujemy najtańszych hydrantów, ale tych z górnej półki.

Złodzieje muszą liczyć się z konsekwencjami: karą grzywny, ograniczenia a nawet pozbawienia wolności. Póki co są nieuchwytni.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (28) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group