Piątek, 30 października
Imieniny: Przemysława, Edmunda
Czytających: 3261
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Zgrzyty budżetowe

Wiadomości: Jelenia Góra
Wtorek, 20 lutego 2007, 0:00
Aktualizacja: Wtorek, 20 lutego 2007, 16:14
Autor: (m)
Fot. (m)
Rada Miejska Jeleniej Góry uchwaliła we wtorek budżet dla miasta na rok 2007 głosami Platfotmy Obywatelskiej, Lewicy i Demokratów oraz Naszego Domu. PiS i Wspólne Miasto głosowali przeciw.

– Budżet kompromisu, otwierający drogę do realizacji zadań zaplanowanych na nadchodząca kadencje – jak określił go prezydent Marek Obrębalski. Projekt budżetu był jeszcze dziełem ustępującego prezydenta Józefa Kusiaka.

Prezydent Obrębalski oraz komisje rady wprowadzili do tego projektu liczne autopoprawki, zwłaszcza po stronie planowanych wydatków. Ostatecznie uchwała budżetowa zamyka się kwotami: - 305 mln zł po stronie dochodów; 359 mln zł po stronie wydatków; 53 mln złotych deficytu.
Prognozuje się w 2007 roku zadłużenie miasta na poziomie ponad 37 proc dochodów jest to kwota 121 mln zł.

Rada w uchwale wyposażyła prezydenta w duże uprawniania finansowe. Może on samodzielnie dokonywać zmian w obrębie rozdziałów i paragrafów budżetu bez zwoływania w tym celu sesji, a także może samodzielnie zaciągać pożyczki na sfinansowanie deficytów bieżących do 32 mln zł (ok. dziesięć procent dochodów budżetu).

Jak się spodziewano budżet został przyjęty czternastoma głosami radnych PO, SLD oraz Nasz Dom. Radni Prawa i Sprawiedliwości oraz Wspólnego Miasta, którzy ciężko znoszą niezaspokojone pretensje tyczące obsady stanowisk wiceprezydenta i wiceprzewodniczących rady, głosowali przeciwko przyjęciu uchwały budżetowej.
Radni z klubu PiS najdłużej okupowali mównicę wygłaszając liczne krytyki albo natury ogólnej - „ten budżet nie załatwia niczego”, albo szczegółowej pod adresem wydatków bieżących.
Budżetu po stronie dochodów żaden radny nie zakwestionował, gdyż generalnie wychodzi się z założenia, że dbałość o dochody to zmartwienie prezydenta.

W zasadzie nie odnoszono się do najważniejszej pozycji wydatków – na inwestycje miasto wyda 152,5 mln złotych czyli połowę dochodów. Targi szły o poszczególne pozycje w wydatkach bieżących - „należy więcej dać policji”, „więcej na kulturę w Cieplicach”, „więcej na zakup wozu bojowego dla jednostki OSP w Sobieszowie” itp.

Najwięcej jednak emocji wzbudziła dyskusja na temat wysokości dotacji dla Miejskiego Zakładu Komunikacji. Jak wiadomo trwa ta spór zbiorowy. Strona związkowa grożąc strajkiem domaga się 300 złotych podwyżki dla każdego pracownika.
Obecnie średnio na rękę w MZK bierze się po 1,7 tys. zł. Dyrektor MZK Marek Woźniak jest skłonny negocjować do 50 złotych, gdyż na więcej – jego zdaniem - nie pozwalają realia finansowe zakładu. Strony się usztywniły i w rozmowach zapanował impas. Radni PiS, głównie Krzysztof Mróz chcieliby, aby budżet miasta wziął na siebie cały ciężar zaspokojenia apetytów płacowych pracowników MZK.

Na takie chciejstwo kubeł zimnej wody wylała przewodnicząca komisji budżetowej Zofia Czernow. Powiedziała, że rada uchwala, oczywiście, budżet płac w MZK, ale za poziom płac odpowiada zarząd zakładu i zarząd powinien znaleźć w dochodach firmy środki na podwyżki.
Rada może zakład trochę wspomóc (dano dotację na dwuprocentowa podwyżkę - m), ale nie można się rozdrabniać na wydatkach bieżących. Budżet powinien być tak skonstruowany, aby cały jego wielki potencjał skierowany był na inwestycje, na rozwój miasta.

Prócz uchwały budżetowej radni przyjęli na sesji 20 lutego szereg uchwał tzw. okołobudżetowych. M.in. podwyższono ceny biletów MZK o 4 grosze, opłaty za przedszkola i żłobki o 5 złotych miesięcznie, a opłaty za miejsce na cmentarzu komunalnym o 2 procent.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (55) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group