Poniedziałek, 30 listopada
Imieniny: Andrzeja, Justyny
Czytających: 7016
Zalogowanych: 8
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Zapłaciła za łatwowierność

Wiadomości: Jelenia Góra
Wtorek, 16 września 2014, 8:38
Aktualizacja: Środa, 17 września 2014, 8:29
Autor: Angela
To miało być rutynowe czyszczenie rynien, którego rynkowa cena to od 7 do 10 zł za metr. Tymczasem jedna z firm z Bukowca wzięła za dwugodzinne czyszczenie 30. metrów rynny 1600 zł. – Ja za swoją łatwowierność musiałam słono zapłacić, dlatego chcę ostrzec innych, by nie zawierzali przedsiębiorcom, bo niektórzy potrafią być nieuczciwi do bólu – mówi ciepliczanka i opowiada swoją historię.

Nasza Czytelniczka zleciła czyszczenie rynien w swoim jednorodzinnym domu w Cieplicach. Wybór wykonawcy nie był przypadkowy.

- Firma z Bukowca została mi polecona przez innego przedsiębiorcę zajmującego się dużymi zleceniami – opowiada. – Powiedział on, że nie będzie mnie obciążał kosztami i poleci mi tańszego wykonawcę, bo zadanie nie jest zbyt skomplikowane. I rzeczywiście nie było. Mój domek to niewysoki obiekt z łatwym dostępem, a i same rynny nie były niczym specjalnie zanieczyszczone. To miało być rutynowe czyszczenie, jedno z wielu, które wykonuje się raz na jakiś czas – dodaje ciepliczanka.

- Umówiliśmy się ustnie, że prace potrwają dwa dni, być może potrzebny będzie podnośnik. Usłyszałam, że koszt takich prac to 1600 zł. Zawierzyłam, że to dobra cena, tańsza niż w innych firmach. Tymczasem wykonawca przyjechał osobowym autem z pracownikami, rozłożył zwykłą drabinę i po dwóch godzinach zlecenie było wykonane. Zapytałam ile płacę, bo sądziłam, że taka usługa nie może aż tyle kosztować. Usłyszałam jednak, że umawialiśmy się na 1600 zł. Zapłaciłam i dopiero po szkodzie zaczęłam sprawdzać ile taka usługa faktycznie kosztuje – dodaje Czytelniczka.

Przeciętne ceny takich usług to 7-10 zł za metr przy pracach bez używania podnośnika, a z podnośnikiem do 150 za godzinę.

- Ile powinnam zapłacić gdyby potraktowano mnie uczciwie, nie jest trudno policzyć – mówi Czytelniczka. – Staram się ludzi oceniać według siebie, ufam kiedy ktoś mówi, że będzie taniej, ale jak widać w tych czasach tak nie wolno. Mnie uczono, że nie można wszystkich traktować jak oszustów, ale te wartości chyba są już nieaktualne. Dlatego chcę ostrzec innych ludzi, by zlecając prace, najpierw sprawdzili jakie są ich ceny rynkowe. Ja zgłosiłam sprawę do miejskiego rzecznika konsumentów i zamierzam dochodzić swoich praw, być może nawet w sądzie – dodaje Czytelniczka.

- Nastały czasy, które niejako zmuszają przedsiębiorców do nieuczciwych praktyk wobec klientów, by utrzymać się na rynku – mówi Jadwiga Reder- Sadowska, miejski rzecznik konsumentów. – Dlatego konsumenci muszą pamiętać, że oprócz praw, przede wszystkim mają obowiązki. Można zawierzać, ale trzeba sprawdzać. Przed zleceniem każdej usługi (szczególnie kiedy w grę wchodzą większe pieniądze) należy sprawdzić, ile będzie ona kosztowała i spisać – nawet na zwykłej kartce papieru - zakres prac oraz sposób ich wykonania. Ja ze swojej strony wezwę tego przedsiębiorcę do wyjaśnienia, skąd wzięła się tak wysoka cena. Zażądam również cennika. Jest wolny rynek i każdy może ustalać sobie ceny jakie chce, ale jeśli te stawki nie są stawkami cennikowymi, klient może je podważyć. Zawsze można zgłosić sprawę do inspekcji handlowej, by sprawdziła czy przedsiębiorca działa zgodnie z prawem, a także do Urzędu Skarbowego, który sprawdzi czy odprowadza podatki. Jest również możliwość dochodzenia swoich praw w sądzie, w drodze uproszonego postępowania konsumenckiego, gdzie można próbować udowodnić, że doszło do nieuzasadnionego wzbogacenia się firmy naszym kosztem poprzez rażąco zawyżoną cenę. Nic jednak nie zastąpi ostrożności i czujności – dodaje Jadwiga Redar- Sadowska.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (24) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group