Mężczyzna opuścił dom już o 7:00 i od tej pory nie dawał znaku życia. Około godziny 14:00 zaniepokojona żona seniora zgłosiła jego zaginięcie. Szybko ustalono, że jego celem był kościół pw. św. Marcina. Tam jednak trop się nie urwał – wręcz przeciwnie. Okazało się, że dokładnie o tej samej porze z miejsca wyruszyła pielgrzymka do Tyńca Legnickiego.
Nie trzeba było długo się domyślać, co mogło się wydarzyć. Wraz z żoną seniora ruszono w trasę i już po chwili wszystko stało się jasne. Wśród pielgrzymów seniorka bez trudu wypatrzyła swojego męża, który – jak sam przyznał – zapomniał poinformować żonę, że chce dołączyć do pielgrzymki.
84-latek był w doskonałym humorze i jeszcze lepszej formie, gotowy iść dalej. Niestety, entuzjazm nie do końca podzieliła jego żona, przypominając o lekach i kilku godzinach nieobecności w domu. Ostatecznie zapadła decyzja o powrocie do domu.
Cała sytuacja zakończyła się szczęśliwie – seniorowi nic się nie stało, a małżeństwo wróciło razem do domu. Uczestnicy pielgrzymki, rozbawieni i pod wrażeniem całej historii, uwiecznili spotkanie na wspólnym zdjęciu z policjantami.













