Niedziela, 5 lipca
Imieniny: Antoniego, Karoliny, Marii
Czytających: 5912
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Zaczytaj się z Jelonką.com

Wiadomości: Jelenia Góra
Piątek, 29 maja 2020, 9:03
Aktualizacja: Poniedziałek, 1 czerwca 2020, 6:39
Autor: KK
Fot. Książnica Karkonoska
„Jak tata przemierzał Afrykę”, „Zaginiona księgarnia”, „Łowca. Sprawa Trynkiewicza” i „Katastrofy: zapomniane i przemilczane tragedie w powojennej Polsce” – po te książki radzą nam sięgnąć tym razem bibliotekarze z jeleniogórskiej Książnicy Karkonoskiej. Dlaczego? O tym piszą w swoich recenzjach. Zachęcamy do lektury.

Jak tata przemierzał Afrykę. Ota Pavel

Ostatni zbiór opowiadań czeskiego pisarza, które pisał zaraz po wyjściu ze szpitala psychiatrycznego. Pisanie było dla niego lekarstwem, tak jak słońce „wielka żółta pigułka od niebiańskich psychiatrów”. Bardzo poetycka proza Pavla jest kojąca, mimo sentymentalnego, czasem smutnego tonu podnosi na duchu, wzbudza szczery uśmiech. Lektura opowiadań to swobodna wycieczka po świecie Oty Pavla, opowieść o ojcu, sporcie, górach i ludziach. Znakomity język pisarza i wrażliwość na otaczającą naturę, w której całkowicie się zanurza narrator, sprawiają, że czytanie tego niewielkiego zbioru przenosi nas w tamte miejsca. Czujemy, dotykamy, słyszymy to samo co bohaterowie . W słowach i opisach Oty Pavla panuje harmonia i pogodna zgoda na życie takim, jakie jest. Jest w nich nuta czeskiego pabitelstwa. Ota Pavel pisał o znanych mu miejscach i ludziach. Jedno z opowiadań poświęcone jest Karkonoszom, zatem musiał tu być, więc musiał je widzieć takimi, jak je utrwalił Vilém Heckel. Słowo i obraz składają się w całość. W Harrachowie w 1964 roku mieszkał Pepik Misar, tu się urodził, tu się nauczył jeździć na nartach, tu był młodym nicponiem i tu pracował. Jak Buchar dostał fioła na punkcie przyrody. Miał psa, nie miał dzieci. Chcecie, to idźcie z nim do huty szkła, na spotkanie z Krkonoszem, na zawody narciarskie, w góry, zna wiele pięknych miejsc. Lektura obowiązkowa dla czechofilów i czytelników szukających sedna czeskości. Lektura, którą przepisuję każdemu, kto ma gorszy dzień. Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (JJ)

Zaginiona księgarnia – Katie Clapham

Mała Milly uwielbia czytać i bardzo lubi odwiedzać księgarnię pani Minty. Jeszcze nigdy nie opuściła ani jednej „Godziny z bajkami” organizowanej przez miłą księgarkę. Właścicielka księgarni o książkach wiedziała wszystko, a mała dziewczynka lubiła rzucać jej wyzwania. Prosiła o wyszukiwanie książek na różne tematy np. o piratach, kucykach, kosmitach i niedźwiedziach. Pewnego dnia Milly zauważa, że księgarnia nie wygląda najlepiej. Poduszki i dywan nie miały już takiego ładnego koloru, zasłony wyblakły a farba z ram okiennych zaczęła obłazić. Podczas następnej wizyty w sklepie z książkami, dziewczynka dowiaduje się, że księgarnia została zamknięta. Nikt nie wie, co się stało z panią Minty i jaki los czeka wspaniałe miejsce, które stworzyła. Milly wpada na fantastyczny pomysł, aby uratować ukochane miejsce. Czy jej się to uda? Zapraszamy do lektury. książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (AJ)

Łowca. Sprawa Trynkiewicza. Ewa Żarska

Kiedy okazało się, że Trynkiewiczowi kończy się 25 letni wyrok, cała Polska wstrzymała oddech. Bestia, zwyrodnialec, psychol, itd. miałyby wyjść na wolność. Szczególne okoliczności pozwoliły zatrzymać wspomnianego w zamknięciu. Gdy kwietniu 2014 roku trafił do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dysocjacyjnym w Gostyninie, chyba wszyscy odetchnęli.
O historii zabicia czterech chłopców oraz o przebiegu tych strasznych wydarzeń słyszał każdy Polak. Autorka w pierwszej części reportażu przypomniała te fakty. Druga część, przynajmniej dla mnie, składa się z zupełnie nowych faktów. Wydawałoby się, iż poziom nienawiści do piotrkowskiej bestii jest tak wielki, że nie ma nikogo kto, oprócz oczywiście matki, byłby po jego stronie. Okazuje się, jak to już wielokrotnie miało miejsce w przypadku seryjnego mordercy, że może on liczyć nie tylko na zrozumienie, ale nawet na wielką miłość. Szokują słowa wybranki, a obecnie żony osadzonego: „..To była ich decyzja, że nie żyją”.
Nie jest sprawą prostą doszukać się istoty zła w zachowaniu tego spokojnego, statecznego pana, którego zdjęcia obiegły całą Polskę. A może tak właśnie niewinnie wygląda diabeł? Przeczytanie tej pozycji nie przybliża do odpowiedzi na pytanie o istotę zła. Obiektywny sposób przedstawienia odległych, jak i obecnych wydarzeń, pozwala czytelnikowi na wyrobienie sobie własnego poglądu na sprawę. Lektura warta polecenia, zwłaszcza wtedy, gdy interesują nas bezstronne fakty na temat zbrodni oraz subiektywne oceny autorki na temat poszukiwania genezy zła w człowieku. Książka dostępna w Książnicy Karkonoskiej. (ET)

Katastrofy: zapomniane i przemilczane tragedie w powojennej Polsce. Leszek Adamczewski

Leszek Adamczewski - poznański pisarz i dziennikarz jest autorem ponad 30 książek, w tym kilku o Śląsku: „Na podbój świata: śląskie sensacje wojenne”, „Zejście do piekła: od Niederschlesien do Dolnego Śląska”. „Katastrofy” to książka o największych tragediach i wypadkach w Polsce, w tym wielu na Dolnym Śląsku. Książka, napisana rok przed największą katastrofą, która spotkała Śląsk, Polskę, cały świat, epidemią koronawirusa, opisuje dotychczas największe tragedie, które wystąpiły po II wojnie światowej, w tym epidemię ospy prawdziwej we Wrocławiu w 1963 r. Adamczewski uszeregował katastrofy w porządku chronologicznym. Są to: wypadki kolejowe, tramwajowe i autobusowe, katastrofy przemysłowe, górnicze, klęski żywiołowe, wypadki w górach i wspomniana epidemia ospy.
Dla nas najbardziej interesujące to te, które miały miejsce w regionie. W 1967 r. w wybuchu w kopalni miedzi „Konrad” w Iwinach koło Bolesławca zginęło 18 osób. Rok później zeszła lawina w Białym Jarze. Tony białego puchu w sekundy zasypały turystów, których nie odstraszyła pogoda i ostrzeżenia przed lawinami. Zginęło 21 osób, pięć uratowano. Tragedię ofiar: Rosjan, Niemców i Polaków próbowano jeszcze wykorzystać tworząc hipotezy o ich związkach z poszukiwaną Bursztynowa Komnatą. Kolejne regionalne tragedie to wybuch w Kopalni Węgla Kamiennego „Nowa Ruda”, i w 1985 roku wybuch metanu w Kopalni Węgla Kamiennego „Wałbrzych”. Mało znane wydarzenie z „uciekającymi kamykami” to historia pociągu bez hamulców, który wyjechał ze Szklarskiej Poręby z załadunkiem z izerskich kamieniołomów i pędząc z niewyobrażalną prędkością wykoleił się w okolicach Piechowic. No i wszystkim znana i dobrze pamiętana powódź stulecia w Kłodzku. Na koniec zostawiłam sobie tę, która miała się już nie powtórzyć w naszych bezpiecznych, higienicznych czasach: epidemia. 22 maja 1963 roku do wrocławskiego szpitala zgłosił się pułkownik Służby Bezpieczeństwa PRL, który wrócił z tajnej misji w Indii z bólem i wysypką. Zdiagnozowano malarię a ponieważ choroba miała łagodny przebieg, pacjent, jak się później okazało kontakt 0, wrócił w połowie czerwca do pracy. Choroby salowej i innych osób z otoczenia, zdiagnozowane jako ospa wietrzna, nie wiązano z chorobą pułkownika. Dopiero w lipcu, po kilku śmiertelnych przypadkach odkryto prawdziwą przyczynę: ospa prawdziwa. Walka o nierozprzestrzenianie się epidemii była niezwykle trudna. W izolatoriach brakowało wszystkiego: ciepłej wody, lekarskich fartuchów, środków dezynfekcyjnych, termometrów, bielizny pościelowej, papieru toaletowego, miednic itp. Mieszkańcom Wrocławia przyszło żyć w rygorach epidemii. Pacjentów podzielono na lepszych i gorszych, były izolatoria dla VIP-ów, a dla awanturników utworzono izolatorium we wrocławskiej Izbie Wytrzeźwień. Epidemia zakończyła się na początku września, mimo wieszczeń, że potrwa nawet 2 lata i pochłonie 2000 ofiar. Bilans epidemii (jak podają źródła) : zachorowało 99 osób, w tym 25 pracowników służby zdrowia, 7 osób zmarło. Jeszcze do niedawna był to najdłuższy ostry dyżur w polskiej służbie zdrowia.
Historia katastrof Adamczewskiego, opisana w oparciu o nieliczne zachowane źródła, najczęściej notki prasowe oraz opowieści świadków nieszczęścia, którym często przypadek pozwolił przeżyć, bo to właśnie oni znaleźli się po właściwej stronie cienkiej granicy, która dzieli życie od śmierci. Wspólny mianownik tych wydarzeń to nieprzygotowanie na tragedię, brak sprzętu ratowniczego, zaniedbania ludzkie. Tragedie nie są na rękę rządzącym, zarówno władza lokalna, jak i ta na wyższych szczeblach robiła wiele, żeby zatuszować lub pomniejszyć wymiar katastrofy, a czasami też ukryć lub wybielić sprawców nieszczęścia. Każda władza ukrywała również swoje zaniedbania i nieprzygotowanie na tragedię. Informacje, które się zachowały to często notki prasowe pisane drobnym drukiem bo dokumenty, zdjęcia i filmy często zostały zniszczone lub zaginęły. Za błędy, niefrasobliwość decydentów najwyższą cenę płacili zwykli ludzie, a szczególnie ratownicy, lekarze, pielęgniarki i strażacy. Pociechą jest, że w każdym z tych przypadków, gdy zawodziły działania rządzących, nie zawiedli cywile. Pomoc ludzka, poświęcenie i ofiarność w czasach nieszczęścia była i jest nieoceniona. Książkę tę warto przeczytać w czasach zarazy i mam nadzieję również po jej zakończeniu. I wyciągać wnioski. Książka dostępna w Książnicy Karkonoskiej. (KW)

Twoja reakcja na artykuł?

3
100%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group