• Wtorek, 21 maja 2019
  • Godz. 16:27
  • Imieniny: Kryspiana, Tymoteusza, Walentego, Wiktora
  • Czytających: 6100
  • Zalogowanych: 16
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Zaczytaj się z Jelonką.com

Wiadomości: Jelenia Góra
Piątek, 15 lutego 2019, 9:33
Aktualizacja: Niedziela, 17 lutego 2019, 6:41
Autor: KK
Fot. Książnica Karkonoska
Bibliotekarze z jeleniogórskiej Książnicy Karkonoskiej wybrali dla nas – wydaje się – bardzo intrygującą lekturę. To „O kotach” , „Grandhotel” i audiobook „Drzewo morwowe”. Zachęcamy do przeczytania recenzji i oczywiście sięgnięcia po polecane tytuły.

O kotach. Charles Bukowski

Gdy trafiła mi w ręce ta książka, to od razu wiedziałam, że lepszej okazji do napisania o niej, niż przed 17 lutym, nie będzie. Wiadomo: Światowy Dzień Kota, bardziej obchodzony przez kociarzy, bo większość kotów ma tendencje do świętowania przez cały rok. Jakoś tak się złożyło, że Charles Bukowski nigdy nie był moim ulubionym pisarzem i nie sięgałam po jego książki – teraz wiem, że to błąd, na szczęście do nadrobienia. Wydawało mi się, że niczym mnie nie zaskoczy. Skandalista, deprawator, outsider – w życiu i w literaturze, czyli nic nowego. Do tego dosadny, często wulgarny język, którego wystarczająco mamy na co dzień. Autor został przeze mnie, na moje własne potrzeby, sklasyfikowany; nie spodziewałam się prywatnego literackiego wstrząsu, dlatego z czytaniem, a raczej jak sądziłam – z pobieżnym przejrzeniem „O kotach” ociągałam się do ostatniej chwili. Krótko mówiąc - czytelnicza pycha i zarozumiałość, która natychmiast, od pierwszej strony, została ukarana. Dlaczego od pierwszej? Bo tekstom towarzyszą zdjęcia z prywatnego archiwum Lindy Lee Bukowskiej. Na wszystkich są oczywiście koty państwa Bukowskich, często na rękach Charlesa Bukowskiego. Wygląda na nich jak podstarzały Don Vito Corleone grany przez Marlona Brando. Może dlatego tak zwracają uwagę, kontrastujące z jego postacią a emanujące z niego troska, czułość i miłość. „O kotach” to tom wierszy odtworzonych z maszynowych wersji, aby oddać autentyczny styl i ton pisarza, niewłączonych wcześniej do żadnych zbiorów, czyli praktycznie możemy mówić o pierwodrukach. Ale to są wiadomości drugorzędne. Bo najważniejsze jest to osobliwe piękno, wrażliwość, kruchość wyrażone w ten charakterystyczny, dosadny sposób, często niepozbawiony poczucia humoru. Przeglądam te wiersze kolejny raz, niektóre frazy jak ta o szarym ptaku, „o skrzydłach opadłych jak złamana miłość” czy obraz małego kota, który nie zdążył dorosnąć a już został skazany na zabicie i jeszcze trwa ta chwila, gdy „stał oko w oko nie tylko z buldogiem, lecz i z całą Ludzkością” tłuką się po głowie i nie chcą wybrzmieć. Ale ten z pewnością będzie jednym z ulubionych:
mieszkam z jedną panią i czterema kotami
w niektóre dni wszyscy żyjemy
w zgodzie.

w inne źle mi się układa
z jednym
z kotów.

w jeszcze inne źle mi się układa
z dwoma
kotami.

a nieraz i
z trzema.

w niektóre dni źle mi się układa z
wszystkimi czterema
kotami

i z tą
panią:

dziesięcioro oczu patrzy na mnie
jak na psa.

Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej (KH).

Grandhotel. Jaroslav Rudiš

Życie, jak chmura, zaczyna się od rozrzuconych drobinek, które obrastają w zdarzenia, konsekwencje i decyzje, nabierają kształtu i tworzą człowieka. Niektórzy tworzą alternatywne wersje własnej przeszłości, ukrywając trudne do zaakceptowania fakty, niektórzy wyobrażają sobie lepsze życie, ale nie mają odwagi wyskoczyć z obecnego. Liberec, 2003 rok, główny bohater Fleischman ma w głowie chmury i od urodzenia związany jest z Grandhotelem, budynkiem z iglicą, która rani niebo. Z góry Ještěd wszystko widać wyraźniej. Hotel to miejsce, w którym przecinają się losy gbura, dziwaka, toksycznej pary, wypędzonego Niemca, zakompleksionej kelnerki. Oprócz miejsca łączy ich poczucie własnego nieszczęścia oraz jakaś niegroźna obsesja. Opowieść o zwyczajnych Czechach utrzymana w hrabalowskiej poetyce. Subtelna analiza społeczna narodu, który został uwięziony w kotlinie bez dostępu do morza i świeżego powietrza. Autor, Jaroslav Rudiš, studiował w Libercu, dlatego z przewodnicką dokładnością prowadzi nas poprzez ulice i historię miasta, nie bojąc się poruszać problemu Niemców Sudeckich, dla których Reichenberg to utracony dom. Typowy dla czeskiej literatury słodko-gorzki ton niesie ze sobą uniwersalny przekaz o współczesnym Europejczyku i przepis na przełamanie samotności, tym razem „strasznej” a nie „zbyt głośnej”. Po przeczytaniu ostatniego rozdziału spontanicznie chce się przeczytać książkę jeszcze raz. Dlaczego? To jest prawdziwy sekret i zaleta powieści Grandhotel. Przy okazji Fleischman nauczy jak przewidywać pogodę. Wbrew pozorom to nie jest smutna powieść. Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. Chcesz o niej porozmawiać? Zapraszamy 18 lutego o godz. 17:00 do DKK Czeski čtvrtek albo inny dzień tygodnia na spotkanie poświęcone twórczości Jaroslava Rudiša. Klub spotyka się w Książnicy Karkonoskiej, ul. Bankowa 27, I piętro. (JJ)

Drzewo morwowe - Tomasz Białkowski; czyta: Andrzej Hausner

T. Białkowski urodził się w Jezioranach i pewnie dlatego na miejsce akcji swojej książki wybrał Olsztyn. W mieście tym, w krótkich odstępach czasu dochodzi do serii brutalnych morderstw. Ofiarami są starsi mężczyźni. Pozornie nic ich nie łączy. Jedynie białe, włochate motyle znalezione w ustach denatów.
Śledztwu przygląda się młody dziennikarz z Warszawy, Paweł Werens. Jego zadaniem jest napisanie reportażu z poczynionych obserwacji. Pomstując na opieszałość policji sam postanawia odnaleźć sprawcę tych zbrodni. Szybko podejmuje trop i jednocześnie wpada w pułapkę dawnej, ale w dalszym ciągu prężnie działającej sekty.
Świetnie skonstruowany kryminał. Główny bohater Paweł Werens oraz jego stryj wzbudzają ogromną sympatię. Wątki biblijne dodają całej historii ciekawego smaku. Audiobook dostępny w zbiorach Książnicy Karkonoskiej (AS)

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Dziwi
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group