Wtorek, 21 września
Imieniny: Jonasza, Mateusza
Czytających: 4760
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Więzienie dla policyjnego gwałciciela

Środa, 24 lutego 2010, 10:29
Aktualizacja: Czwartek, 25 lutego 2010, 10:07
Autor: Angela
JELENIA GÓRA: Więzienie dla policyjnego gwałciciela
Fot. Angela
Po dwóch latach, przez które toczyły się rozprawy za zamkniętymi drzwiami, były funkcjonariusz jeleniogórskiej policji oskarżony o zgwałcenie kobiety usłyszał wyrok. Dwa lata i dziesięć miesięcy więzienia, z zaliczeniem na poczet kary tymczasowego aresztowania. Na ogłoszeniu wyroku nie było ofiary. Po usłyszeniu werdyktu oskarżony zalał się łzami. Wyrok nie jest prawomocny.

Marek S. miał czuwać nad bezpieczeństwem mieszkańców i chronić ich przed przestępcami. Tymczasem zdaniem sądu sam dopuścił się poważnego przestępstwa. 20 kwietnia 2008 roku, kiedy do kontroli drogowej partol policji zatrzymał Ewę W., która miała dopuścić się trzech wykroczeń: jazdę bez włączonych świateł, wyprzedzania na podwójnej ciągłej i jazdę pod wpływem alkoholu, Marek S. podjechał swoim samochodem i zaoferował kobiecie pomoc.

Pod pretekstem „załatwienia sprawy” 35 – letni Marek S. kazał wsiąść Ewie W. do swojego samochodu, następnie wywiózł ją w ustronne miejsce i przemocą zgwałcił. Sprawa wyszła na jaw, kiedy kobieta w chwilach słabości opowiedziała o wszystkim swojej koleżance, która o przestępstwie powiadomiła policję.

- Sąd w składzie tu obecnym uznaje oskarżonego Marka S. za winnego tego, że w dniu 20 kwietnia 2008 roku wprowadził w błąd Ewę W., gdyż może ona mieć problemy w związku z wykroczeniami drogowymi, jakich się dopuściła i oferując swoją pomoc w ich uniknięciu, podstępnie spowodował, iż ta wsiadła do jego samochodu i odjechała z nim w ustronne miejsce.

Następnie stosując przemoc fizyczną zmusił Ewę W. do odbycia z nim wbrew jej woli stosunku płciowego. Za to sąd wymierza Markowi S. karę dwóch lat i dziesięciu miesięcy pozbawienia wolności. Na poczet wymierzonej kary pozbawionej wolności zalicza mu okres tymczasowego aresztowania od dnia 21 kwietnia 2008 do 20 lipca 2008 roku – mówił sędzia Grzegorz Stupnicki.

Po odczytaniu tego wyroku oskarżony zalał się łzami, a sali zrobił się szum. W uzasadnieniu wyroku sędzia wskazał, że nie było żadnych podstaw do tego, by nie dać wiary zeznaniom poszkodowanej, która zresztą o całym zdarzeniu opowiadała niechętnie.

- Sąd musiał rozważyć czy do stosunku płciowego doszło wbrew jej woli przy użyciu przemocy zastosowanej przez Marka S. Sąd uznał opierając się na zeznaniach poszkodowanej, że tak było w rzeczywistości. Gdyby Ewa W. dobrowolnie odbyła stosunek płciowy z Markiem S. nie skarżyłaby się swojej koleżance, iż doszło do przestępstwa na jej szkodę. Nie miała żadnego powodu ani interesu w tym, by pomawiać Marka S. - mówił sędzia Grzegorz Stupnicki. Do ujawnienia tego przestępstwa doszło w sposób pośredni.

Pani Ewa W. poskarżyła się swojej koleżance, iż została zgwałcona przez policjantów. Używała liczby mnogiej, bo jak stwierdziła Marek S. powiedział jej, że została wystawiona przez nieustaloną osobę do dokonania tego przestępstwa. W związku z tym wiązała ona zachowanie innych funkcjonariuszy z czynem, który ją spotkał. Sąd jednak uznał, że funkcjonariusze, którzy dokonywali wcześniejsze czynności z panią W. nie mieli żadnego związku z czynnościami jakie nastąpiły później. Nie wiedzieli oni, że cień podejrzenia padł również na nich. To zasługa oskarżonego, który przekazał informację pokrzywdzonej, że została wystawiona.

Sędzia podkreślał również, że oskarżony początkowo twierdził, że do żadnego stosunku nie doszło. Następnie obrona próbowała przekonać sąd, że jeśli doszło do stosunku płciowego Maraka S. i Ewy. W. to za przyzwoleniem pokrzywdzonej. Sąd tej wersji nie dał jednak wiary.
Przestępstwo, którego dopuścił się Marek S. zagrożone jest karą od 2 do 12 lat więzienia. Sąd wydając wyrok w dolnej granicy kary wziął pod uwagę, że przemoc którą zastosował wobec Ewy W. Marek W. nie była duża.

- Biorąc jednak pod uwagę fakt, że ofiara została wywieziona w ustronne miejsce, ta przemoc była wystarczająca do przełamania jej oporów. A jej opór był wprost ujawniany. Poszkodowana wskazała, że nie chce, by doszło do tego zbliżenia. Na co oskarżony, według jej słów, powiedział, że musi do tego dojść, bo została ona wystawiona – mówił sędzia. Dlatego sąd uznał, że kara dwóch lat i dziesięciu miesięcy pozbawienia wolności jest wystarczająca by osiągnąć określone cele kary wobec oskarżonego.

Wyrok nie jest prawomocny.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (65) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group