Niektórzy Czytelnicy proszą o wyjaśnienie skąd w styczniu wiewiórki w Parku Norweskim mają orzechy? I czy obecne mrozy mogą im zaszkodzić? Czy mogą po prostu zamarznąć w parku? Dziś w nocy (7/8.01.) mróz był dwucyfrowy.
Otóż wyjaśnienie jest proste. W styczniu wiewiórki nie mają dostępu do świeżych owoców czy roślin, więc jedzą zapasy, które zgromadziły wcześniej – głównie orzechy i nasiona.
Część z nich wykopują z kryjówek, a część mogą po prostu dostać od ludzi w parku. Wiewiórki zjadają tylko kilka orzechów dziennie, resztę chowając na później.
A jeśli chodzi o duże mrozy to sytuacja wygląda tak
Wiewiórka zimą potrzebuje energii do przetrwania chłodów. Orzechy dostarczają jej tłuszczów i kalorii niezbędnych do termoregulacji i przeżycia w niskich temperaturach.
Wiewiórki nie zapadają bowiem w sen zimowy, lecz pozostają aktywne, zużywając zapasy nagromadzone jesienią, właśnie orzechy.
Czy mrozy zaszkodzą wiewiórkom?
Jeden z Czytelników zapytał też czy obecne mrozy w Kotlinie Jeleniogórskiej (nocami nawet minu kilkanaście stopni C) mogą zagrozić wiewiórkom?
Otóż nie. Wiewiórkom w parkach nic nie grozi przy mrozach typu –10°C. Mają gęste futro i bardzo dobrze izolującą sierść.
Ponadto ich gniazda (kule) są dobrze "ocieplone" liściami, trawą i mchem, a w dziuplach lub wysoko na drzewach jest nieco cieplej niż przy ziemi.
- Dla zdrowej wiewiórki –10°C to normalna zimowa temperatura. Problemem mogą być dopiero długotrwałe mrozy np. –20°C i mniej - mówią botanicy.
Jeśli ktoś chce pomóc wiewiórkom zimą w parkach, to najlepiej dokarmiać je orzechami laskowymi, włoskimi, a nie dawać im chleba ani innych przekąsek.