• Piątek, 21 lutego 2020
  • Godz. 20:03
  • Imieniny: Eleonory, Fortunata, Roberta
  • Czytających: 7596
  • Zalogowanych: 14
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Widowiskowy duet w Sokolich Górach

Wiadomości: Region
Piątek, 24 stycznia 2020, 14:37
Aktualizacja: Niedziela, 26 stycznia 2020, 12:16
Autor: Sowa
Fot. Sowa
Wykorzystując „ okienko pogodowe” postanowiłem rozruszać kości na pieszej wycieczce. Za cel obrałem „zagłębie wspinaczkowe”, czyli Sokole Góry w Rudawach Janowickich. To właśnie tam swoje umiejętności ćwiczyli najwybitniejsi polscy himalaiści (m. in. Wanda Rutkiewicz, Jerzy Kukuczka, Krzysztof Wielicki). Zachęcony korzystną styczniową aurą szybko skompletowałem potrzebny ekwipunek. No to w drogę...

Do celu wyruszyłem z pętli MZK (linii nr 2) zlokalizowanej przy ulicy Trzcińskiej w Maciejowej. Po wyjściu z autobusu kieruję się w boczną asfaltową odnogę, którą przemierzam najbardziej wysuniętą na wschód dzielnicę Jeleniej Góry. Poruszam się ulicą Trzcińską prawie do jej końca przy nowej obwodnicy. Po przekroczeniu mostu na potoku Radomierka i drogi tranzytowej wędruję wygodnym szutrem wśród pól i łąk z ładnymi panoramami na Sokolik. Po drodze mijam jeszcze stary drogowskaz z nazwami miejscowości w języku niemieckim, potem na najbliższym skrzyżowaniu skręcam w prawo. Po półgodzinnym marszu przyjemną trasą z osiami widokowymi na Rudawy Janowickie (na wprost) i Góry Kaczawskie (po lewej) docieram do przejazdu przy przystanku kolejowym w Trzcińsku. Kiedyś na jednym z budynków stacyjnych było graffiti podnoszące rangę miejscowości „San Fran Trzcińsko”. Dzisiaj po napisie nie ma już śladu. Przechodzę przez tory.

Za przejazdem (po prawej) odczytuję czasy przejść szlaku z drogowskazów (dawnego węzła niebieskiego E-3 i żółtego). Od tego miejsca trasy i kolory dróg turystycznych zostały zmienione. Nie ma już żółtego szlaku prowadzącego na „Szwajcarkę”. Ta opcja została zastąpiona przez niebieski, który został poprowadzony innym śladem. Piszę o tym dlatego, żeby turyści próżno nie szukali żółtego, bo on jest widoczny tylko na mapach (nawet tych nowych, bo zmiana przebiegu nastąpiła pod koniec 2019 roku). W końcu właściciele gruntów mają swoje prawa, a turyści „zagwozdkę”.

Od przystanku kolejowego w Trzcińsku schodzę już w granicach Rudawskiego Parku Krajobrazowego (utworzonego w 1989 roku) niebieskim szlakiem do mostu na Bobrze. Za drewnianą przeprawą rozpoczynam ponad 300 metrów podejścia, zakończonego na punkcie widokowym na Sokoliku. Tutaj postanawiam kontynuować wędrówkę improwizowaną trasą bez znaków. Za mostem (w prawo i w lewo) do lasu idę starym śladem niebieskiego, a „skrótowcy” wytyczyli nowy przebieg ścieżką przez łąkę. Dalej wędruję w lewo wydeptaną ścieżyną przez las aż do starego niebieskiego (mocny skręt w lewo), potem (też w lewo) idę kilkanaście minut zmrożoną drogą pożarową nr 13 (zboczem Sokolika) do następnego rozwidlenia. Tutaj kieruję się w prawo pod górę łagodnym podejściem aż do masywnych skał (Husyckie Skały), które dosłownie wyrastają przede mną na wprost. Skręcam w prawo i po chwili marszu pojawiam się na węźle szlaków czerwonego i zielonego („Przełączka” – 525 m). Tu po raz pierwszy tego dnia spotykam turystów.

Wchodzę na czerwony szlak w prawo i zakosami pokonuję strome zbocze Sokolika. Przy ostatnim szczytowym podejściu obserwuję budzące podziw inne wielkie grupy skalne wyłaniające się zza drzew (Krzywą, Sukiennice i Chatkę). Zziajany docieram do podnóża Sokolika Dużego, najwyższej skalnej kulminacji góry. Ostatni, najbardziej spektakularny, akcent wspinaczki prowadzi wygodnymi schodkami, acz zmrożonymi i śliskimi. Zachowując ostrożność szybko docieram do szczytowej platformy widokowej.

Sokolik (642 m) to drugie pod względem wysokości wzniesienie w Górach Sokolich w kształcie nagiej granitowej podwójnej turni. W sezonie letnim jest to prawdziwa „Mekka wspinaczy skałkowych”, którzy tutaj doskonalą swoje umiejętności. Każdego obserwatora przybywającego na wierzchołek Sokolika powala imponująca panorama rzędu 360 stopni. Widoki są przepiękne w każdym kierunku. Dolina Bobru, Góry Kaczawskie (N), Rudawy Janowickie (E), Karkonosze (S) i Kotlina Jeleniogórska z Górami Izerskimi (W) w oddali. Najwyższe pasmo Sudetów w tym dniu było przysłonięte przez niski pułap chmur. Ale i tak to, co widziałem z platformy widokowej zapiera dech.

Schodzę bardzo ostrożnie i wolno ze skalnej kulminacji do początku szlaku czerwonego, którym szybko wracam do Przełączki. Tutaj rozpoczynam kolejne podejście, aby przy Husyckich Skałach skręcić w lewo na czarny szlak na Krzyżną Górę. Po kilkunastu minutach podejścia zmrożoną ścieżką dochodzę do Bukowych Skał, gdzie zlokalizowano miejsce odpoczynku. Łyk herbaty i odbijam dróżką na wprost, aby zobaczyć ruiny, a właściwie pozostałości po Zamku Sokolec. Ta średniowieczna warownia u podnóża Krzyżnej Góry powstała z inicjatywy Henryka Brodatego już 1207 roku. Jeden z kolejnych właścicieli Hans von Tschrin w 1432 roku przyłączył się do husytów, skupiając się tylko na rozbojach i grabieżach. Ów jegomość widząc słabnące zainteresowanie ruchem Jana Husa postanowił zwabić, pod pozorem omówienia dalszych planów, przywódców husyckich (m. in. księcia Biedżycha). W nocy z 11 na 12 sierpnia 1434 roku wydał ich w ręce biskupa wrocławskiego i świdnickich mieszczan. Podczas nocnych walk w zamku wybuchł pożar, który strawił całą warownię. W następnych wiekach Sokolec podlegał stopniowej dewastacji, aż w końcu przestał istnieć. Dzisiaj widoczne są tylko pojedyncze, szczątkowe mury zaświadczające o lokalizacji obiektu.

Wracam na szczytową ścieżkę i ostrożnie wspinam się nią po ośnieżonych i częściowo oblodzonych stopniach na wierzchołek Krzyżnej Góry. Po drodze mijam efektowne okno skalne (po prawej) z częściowo przysłoniętym widokiem na Kotlinę Jeleniogórską. Jeszcze kilka granitowych schodków i jestem na punkcie widokowym z kolejną imponującą panoramą. Szczególnie okazale prezentują się stąd Karkonosze (S), po warunkiem, że nie są zasłonięte przez chmury. Rudawy Janowickie (E) i Kotlina Jeleniogórska (W) z Izerami wyglądają z tego miejsca zjawiskowo. Nieco ograniczona widoczność w orientacji północnej (przez zasłaniające je korony drzew i sąsiedni Sokolik)) nie psuje wrażeń estetycznych tego miejsca.

Krzyżna Góra (654 m) to najwyższe wzniesienie Gór Sokolich z charakterystycznym siedmiometrowym żelaznym krzyżem, ustawionym tutaj w 1830 roku przez księżną Marię Annę Ameli von Hessen Homburg (żonę Wilhelma Hohenzollerna) dla uczczenia rocznicy urodzin małżonka. Żelazny krzyż został odlany w gliwickiej hucie i poświęcony 28 V 1832 roku. Widniał kiedyś na nim następujący napis w języku niemieckim: „Krzyża błogosławieństwo dla Wilhelma, jego potomnych i całej doliny”. Krucyfiks był doskonale widoczny z pałacu w pobliskich Karpnikach, gdzie rezydencję miała rodzina książęca.

Schodzę z powrotem czarnym szlakiem do Husyckich Skał, które zostawiłem sobie na deser. Z kulminacji doskonały widok na szczyt Sokolika (na wprost) i nieco ograniczony na Kotlinę Jeleniogórską (po lewej). Nazwa tego granitowego masywu skalnego pochodzi od wydarzeń, które rozegrały się w nocy z 11 na 12 sierpnia 1434 roku, kiedy uciekający z Zamku Sokolec husyci zgubili drogę i wpadli w przepaść. Na starych widokówkach na Husyckich Skałach (na jednym ze szczytowych głazów) znajdowały się napisy: „Katzbach” i „Blücher” oraz na wierzchołku figura z orłem. Zapewne były poświęcone pamięci pruskiego feldmarszałka Gebharda Leberechta Blüchera.

Aby podreperować liczbę kalorii w organizmie udaję się potrójnym szlakiem na posiłek regeneracyjny do schroniska „Szwajcarka”. Drewniany budynek został wzniesiony w 1823 roku jako domek myśliwski w stylu tyrolskim przez brata króla Prus Wilhelma, którego letni pałac znajdował się w Karpnikach. W „Szwajcarce” jem II śniadanie popijając pyszną herbatą zamówioną w bufecie schroniska.

Wracam nowym niebieskim (starym żółtym) szlakiem do Trzcińska na przystanek kolejowy PKP. W oczekiwaniu na pociąg zwiedzam otoczenie kościoła filialnego (z 1799 r.) Matki Boskiej Częstochowskiej. Zmarznięty styczniową 13 km wędrówką po czterogodzinnych wojażach wsiadam
z przystanku do zagrzanego pociągu KD i po 9 minutach przejazdu melduję się na dworcu kolejowym w Jeleniej Górze.

Polecam ten duet (Sokolik i Krzyżną) w Sokolich Górach o każdej porze roku!

Twoja reakcja na artykuł?

33
94%
Cieszy
0
0%
Dziwi
1
3%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
1
3%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (3) Dodaj komentarz

~s 25-01-2020 10:41
mala uwaga:od strony Sokolika na Krzyzna przy Husyckich Skalach czarnym szlakiem idzie sie W PRAWO nie w lewo. Pozdrowionka i podziekowania
~Anonim+ 25-01-2020 12:00
Ile wspomnień, z Pieszych Rajdów Studenckich, gdzie w Szwajcarce nocowało się w domkach campingowych (wielkości psiej budy, z podnoszonymi dachami). Ech, młodości - ulotna...
~Pszehu j 26-01-2020 9:40
Fspaniałe miejsce ;)

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group