Czwartek, 25 lutego
Imieniny: Cezarego, Wiktora
Czytających: 4131
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Region Jeleniogórski/KRAJ: Wakacyjny koszmar powrotu z Krychą

Poniedziałek, 21 lipca 2008, 16:17
Aktualizacja: 18:22
Autor: Angela
Region Jeleniogórski/KRAJ: Wakacyjny koszmar powrotu z Krychą
Fot. TEJO
Tegorocznego lata Irena Bielawska z pewnością nie zaliczy do udanych. – Przewoźnik Krycha Bus zapewniał o odebraniu rodziny znad morza, a pozostawił nas na pastwę losu do późnego wieczora – mówi jeleniogórzanka. Przedstawiciele firmy zapewniają jednak, że kierowca kilkakrotnie próbował się skontaktować z klientką, ale ta nie odbierała telefonu.

Pechowe wakacje pani Ireny, jej 9-letniej córki i 79-letniej mamy rozpoczęły się już od samego wyjazdu, kiedy wspomniany przewoźnik 7 lipca miał zawieźć rodzinę nad morze. Kierowca spóźnił się i odjechał z Jeleniej Góry kilkanaście minut po czasie.

Prawdziwy koszmar zaczął się jednak w drodze powrotnej. – Powrót na 17 lipca Krychą zarezerwowałam sobie w tej firmie już przed wyjazdem nad morze, a w dniu powrotu zadzwoniłam do przewoźnika, aby potwierdzić rezerwację – wspomina Irena Bielawska.

Poinformowano ją, że rezerwacja została przyjęta i może spokojnie wypoczywać, bo kierowca zadzwoni do mnie i określi godzinę wyjazdu. – Zniecierpliwiona brakiem wiadomości, po południu ponownie zadzwoniłam do firmy. Pocieszono mnie, że na pewno kierowca zadzwoni i mam się nie martwić – usłyszeliśmy.

Zapytałam, o której godzinie jest wyjazd. Pan X (nie przedstawił się) powiedział, że przed godziną 20.00 kierowca wyjeżdża z Kołobrzegu i w Trzęsaczu, gdzie przebywałam, będzie za około godzinę. Na przystanku byłyśmy o 19.45, jednak kierowca w ogóle nie zadzwonił. Spokojna, że znam godzinę odjazdu czekałam wraz z rodziną na przyjazd busa aż do 22.30, czyli do czasu kiedy wsiadłyśmy do autobusu innego przewoźnika. Ten zawiózł nas tylko do Wrocławia, a stamtąd musiałyśmy się przesiąść na kurs do Jeleniej Góry.

Następnego dnia po powrocie kobieta zadzwoniła do firmy Krycha Bus i usłyszała, że cały dzień kierowca wydzwaniał do niej, ale ona nie odbierała telefonu. Powiedziano jej również, że ze względu na małą liczbę osób kierowca tego dnia wyjechał o godzinę wcześniej.

– To przecież jest absurd – mówi zbulwersowana kobieta. Telefon nosiłam cały czas w ręku, żeby usłyszeć dzwonek. Nikt nie dzwonił, i mało tego pozostawiono nas na pastę losu, bo tak zadecydował sobie kierowca. Mówię o tym, bo czuję, że powinnam przestrzec inne osoby – dodaje.

A co na to sam pracownicy Krycha Bus? Przedstawiają telefon służbowy kierowcy, na którym widnieją próby połączenia z panią Ireną. Dlaczego kierowcy nie udało się więc połączyć z pasażerką? Nie wiadomo.

– Często bywa tak, że klienci najpierw rezerwują przejazd, a później się wycofują i nie odbierają telefonu – tłumaczy jedna z pracownic Krychy Bus. Poza tym kierowca sam decyduje o godzinie odjazdu i informuje o tym wszystkich pasażerów, którzy są na liście. Zawsze dzwoni do każdego z osobna po kilka razy, ale jeśli ktoś nie odpowiada, to wyjeżdża w trasę.

W tym przypadku o wycofaniu się z powrotu znad morza pani Ireny z rodziną, mówić nie można. A prostą zasadą rozwiązania takich problemów na przyszłość byłoby przekazanie pasażerom numeru telefonu bezpośrednio do kierowcy.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (53) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group