Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 9 maja
Imieniny: Grzegorza, Karoliny
Czytających: 12936
Zalogowanych: 62
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Kotlina Jeleniogórska: Uderzony klepsydrą

Czwartek, 5 stycznia 2006, 0:00
Aktualizacja: Środa, 15 lutego 2006, 20:51
Autor: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
   Plakaty atakujące prezydenta Wałbrzycha pojawiły się na tablicach ogłoszeń w całym mieście.

Wielkie ogłoszenia obwiniają Piotra Kruczkowskiego o to, że doprowadził miasto do upadku. - Traktuję to jako początek kampanii wyborczej - komentuje sprawę prezydent.
</b>
         Anonimowy sprawca zamieszania pisze w imieniu wszystkich mieszkańców miasta, że pamiętają wszystkie przedwyborcze obietnice prezydenta i żadna z nich nie została spełniona. Wałbrzyszanie, którzy zatrzymywali się i oglądali plakat, twierdzą, że to prowokacja. - To zostało zrobione z myślą o zbliżających się wyborach prezydenta miasta. Nie zgadzam się, że Piotr Kruczkowski zupełnie nic nie zrobił dla Wałbrzycha. Rzeczywiście, przez trzy ostatnie lata nie mieliśmy wielu powodów do dumy i zadowolenia. Ale to nie może być argumentem tłumaczącym takie oszczerstwa - mówi Roman Janiszek.

         Prezydent Piotr Kruczkowski przyznaje, że zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo krytycznie oceniają go mieszkańcy Wałbrzycha.
Dodaje jednak, że na doprowadzenie miasta do świetności potrzebowałby niewyobrażalnej sumy miliarda 600 milionów złotych.
- Tę sytuację traktuję jako początek kampanii prezydenckiej, brudnej kampanii. Podejrzewam nawet, kto to mógł zrobić - przyznaje Kruczkowski. Nie chce się jednak podzielić swoimi podejrzeniami.

         Do tej pory nikt nie przyznał się do rozwieszania plakatów. Naturalnie, pierwsze podejrzenia padły na przeciwników politycznych urzędującego prezydenta. Jak wiadomo w tegorocznych wyborach samorządowych będą nimi m.in. Alicja Rosiak i Mirosław Lubiński. - Na pewno nie zdobyłbym się na taką formę kampanii przedwyborczej. To nie mój styl - oburza się zapytany przez nas Mirosław Lubiński. Zaprzecza także Alicja Rosiak. Inne podejrzenia wskazują na młodych działaczy Narodowego Odrodzenia Polski. - To na pewno nie my. Jestem tego pewien i ręczę za kolegów głową - zapewnia Dawid Gaszyński, przedstawiciel NOP na Dolny Śląsk.

         W tej chwili sprawą zajmuje się wałbrzyska straż miejska. - Zauważyliśmy plakaty we wtorek. Mamy je wszystkie zlokalizować i udokumentować, bo są rozwieszone w niedozwolonych miejscach. Staramy się ustalić sprawcę, lub sprawców, grozi im za to rozprawa w sądzie grodzkim - tłumaczy Kazimierz Nowak, zastępca komendanta straży miejskiej w Wałbrzychu. Jeśli autorzy ogłoszenia się znajdą, prezydent może założyć im osobną sprawę z powództwa cywilnego za zniesławienie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Puste kościoły, mniej księży... Niedzielne msze raz w miesiącu?

Oddanych
głosów
27
Dobry pomysł
40%
To jest niedopuszczalne
41%
Nie mam zdania
19%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlaczego ceny mieszkań nie spadają mimo rekordowej podaży?
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Pogoda
Maj nas nie rozpieszcza. Pronozowane przymrozki i burze
 
Seniorzy
Najpierw była Zorka, później Celwiskoza, a następnie... żłobek
 
112
Pijana rowerzystka potrącona na przejściu
 
Czechy
Będą ładne widoki i utrudnienia na drogach
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group