Niedziela, 29 listopada
Imieniny: Błażeja, Saturnina
Czytających: 4837
Zalogowanych: 7
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Tryskają brudem

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 30 kwietnia 2007, 0:00
Aktualizacja: Poniedziałek, 30 kwietnia 2007, 9:13
Autor: TEJO
Fot. Dudyński
Zamiast promować miasto sypią się, straszą bałaganem i bohomazami wymalowanymi sprejem.

To fontanny jeleniogórskie, mimo wiosennego sezonu wciąż jeszcze nieczynne. Wodotryski na pewno nie są chlubą dla stolicy Karkonoszy. A mogłyby być. W innych miastach na ich tle fotografują się turyści, u nas – wyglądają kompromitująco.

Plac Ratuszowy i zabytkowa rzeźba Neptuna pochodząca z XVIII wieku to chyba najbardziej znana jeleniogórska fontanna, symbol miasta, który od niemal połowy XIX wieku stoi w miejscu dawnej studni przy ratuszu. Jeszcze nie działa.
– Jak włączą wodę, niecka wodotrysku od razu zapełnia się papierami i brudami – mówi Jakub Andrzejewski, pobliski mieszkaniec. Fontannę traktują jak kosz na śmieci nie tylko jeleniogórzanie. Turyści pozwalają na to dzieciom, które w gorące dni taplają się w brudnej wodzie niecki.
Do tego napisy farbą w spreju na obramowaniu. Bohomazów nie brakuje zresztą na całym placu Ratuszowym. Starsi jeleniogórzanie pamiętają czasy, kiedy w fontannie pływały złote karasie. Na ich powrót nie ma co liczyć. – I tak należy się cieszyć, że wandale nie niszczą zabytkowego Neptuna – mówi pan Jakub.

Centrum Cieplic, plac Piastowski. W rogu blisko domu zdrojowego stoi „suchy” wodotrysk, uratowany przez Stowarzyszenie Miłośników Cieplic w trakcie remontu nawierzchni placu. Planiści zapomnieli o fontannie i miała zniknąć z Cieplic. Została, ale wody w niej nie ma. Misy są od czasu do czasu niszczone farbą. – Przydałoby się, aby wodotrysk uruchomiono. Zawsze dodaje to uroku – mówią turyści, którzy zatrzymali się na piwo w pobliskim ogródku.

Obraz nędzy i rozpaczy: tak można określić cieplicką Wenus, największą fontannę w uzdrowisku, mieszczącą się na skwerze przy pawilonie Edward w Parku Zdrojowym. To miejsce, w którym odpoczywają kuracjusze z całej Polski.
Wywożą nieciekawe wrażenia: Wenus od kilku lat nie ma nosa, ktoś rozwalił granitowe obramowanie niecki. – No i w sezonie też jest tu brud – mówi Alina Składowska, często przebywająca w Cieplicach na kuracji.

Olbrzymia niecka z fontanną straszy także na rogu ulic Wojska Polskiego i Wolności w Jeleniej Górze. Pozostałość po czasach propagandy sukcesu. Na dnie niecki – zeszłoroczny szlam. Do tego smród z pobliskiego pijawnika. Od czasu do czasu jakiś złomiarz ukradnie metalowe dysze, którymi w sezonie płynie woda. – Kiedyś tak źle to nie wyglądało. W nocy fontanna była iluminowana. Siadaliśmy na ławeczce, aby tu odpocząć w cieniu drzew – mówi pan Tadeusz z ulicy Prusa.
Teraz miejsce to jest okupowane przez młodych amatorów ekstremalnego jeżdżenia na desce i rowerze, którzy wykorzystują marmurowe powierzchnie do ćwiczeń.
Wieczorami bywa niebezpiecznie. – Rozmaity element wyłazi z pobliskiego lokalu, a pod delikatesami stają hordy wyrostków, którzy bez powodu zaczepiają ludzi – dodaje mieszkaniec.

Inna fontanna, kamienisty twór na rogu ulic 1 Maja i Wojska Polskiego od lat nie działa. Na skwerku siadają tylko pobliscy amatorzy tanich win i nalewek. Z cokołów fontanny sypią się kamienie. Stoi na gruncie przeznaczonym do sprzedaży. Chętnych brak, a fontanna nadaje się tylko do wyburzenia. W planach była w tym miejscu lokalizacja dla hotelu.

Tą fontanną nikt się nie zaopiekuje. W przetargu rozpisanym przez miasto dotyczącym konserwacji i eksploatacji miejskich wodotrysków ujęto tylko obiekty z placu Ratuszowego, ulicy Wolności oraz cieplickiego Parku Zdrojowego. Mają być posprzątane i uruchomione jeszcze przed sezonem wakacyjnym. Nie przewiduje się poważniejszych modernizacji.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (9) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group