Czwartek, 4 marca
Imieniny: Eugeniusza, Kazimierza
Czytających: 8491
Zalogowanych: 11
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Trudno tak żyć!

Poniedziałek, 20 maja 2019, 7:04
Aktualizacja: Środa, 22 maja 2019, 6:35
Autor: Angelika Grzywacz–Dudek
Jelenia Góra: Trudno tak żyć!
Fot. Angelika Grzywacz– Dudek
– To mieszkanie miało być szansą na lepsze życie dla mnie i moich dzieci, niestety pojawił się w nim grzyb, który niszczy nasze zdrowie – skarży się Ewa Górnicka z ul. Piłsudskiego w Jeleniej Górze. – Przez zawilgocone ściany, wywołujące u nas szereg chorób, wyprowadzi ł się mój starszy syn – dodaje zrozpaczona kobieta. Głównym problemem jest brak wentylacji w tym lokalu. Po naszej interwencji jest nadzieja na poprawę warunków mieszkaniowych jeleniogórzanki.

Ewa Górnicka przez wiele lat mieszkała w malutkim mieszkaniu na tej samej ulicy. Niewielki metraż mieszkania był tam jednak najmniejszym problemem. Jej konkubent urządził jej prawdziwe piekło na ziemi. Pił, bił, poniżał. Do tego przegrywał wszystkie pieniądze „na automatach”.

Przez lata znosiłam to, bałam się, ale któregoś dnia odważyłam się i spakowałam jego rzeczy – mówi pani Ewa. – Do obecnego mieszkania komunalnego, które ma 57 metrów kw. przeprowadziliśmy się w 2014 roku. Już bez mojego byłego partnera. To miała być szansa na lepsze życie dla mnie i moich dzieci. Niestety od początku pojawiły się problemy. Kratki wentylacyjne były z niewiadomych przyczyn zamontowane nie na górze, a na dole, przy podłodze. Przez to wentylacji w mieszkaniu praktycznie nie było. W marcu 2015 roku przez niesprawny junkers i brak dopływu powietrza mój syn Adrian zatruł się tlenkiem węgla. Niewiele brakowało, a straciłabym dziecko. Do zatrucia doszło podczas kąpieli. Po tym zdarzeniu Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej wymienił junkers na nowy, ale cieszyłam się nim niezbyt długo. Zepsuł się i musiałam kupić kolejny na własny koszt – dodaje Ewa Górnicka.

Przez brak wentylacji na ścianach we wszystkich pomieszczeniach pojawiły się pleśń i grzyb. Zdaniem lokatorki, to przyczyny ciągłego chorowania jej i jej synów.

Cały czas boli nas głowa, mamy chore zatoki niemal przez cały rok, zapalenia oskrzeli i płuc kilka razy w roku – skarży się jeleniogórzanka. – Przez to w lutym br. mój starszy syn wyprowadził się z domu do konkubiny swojego ojca, który obecnie pracuje w Niemczech. Ja siedzę w domu i płaczę. I nic nie mogę zrobić. Kilkanaście razy informowałam już administrację o tym, że nie mamy wentylacji, że mamy wilgoć. Technicy przychodzili, rozkładali ręce i wychodzili. W tzw. międzyczasie okazało się, że na ścianie, gdzie usytuowana jest kabina prysznicowa ktoś poprowadził prąd. Sprawa wyszła na jaw, kiedy doszło do rozszczelnienia rury i woda ciekła mi po ścianie. Bogu dzięki, że nas ten prąd nie zabił. W lutym br. na moją prośbę o usunięcie grzyba ze ścian i sufitów usłyszałam od pana z ZGKiM: „nic pani na to nie poradzę”. Więc co ja mam robić? Staram się osuszać ściany grzejnikiem płacąc horrendalne rachunki za prąd, ale to nic nie daje. Nawet gdybym sama usunęła grzyb - na co mnie nie stać – za chwilę na ścianach będzie to samo, bo nie ma odpowiedniej cyrkulacji powietrza – dodaje pani Ewa.

Po naszej interwencji dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Jeleniej Górze obiecał, że pani Ewa Górnicka otrzyma pomoc.

W tym tygodniu nasi pracownicy usuną ze ścian i sufitów pleśń i grzyb – zapewnia Jerzy Lenard, dyrektor ZGKiM w Jeleniej Górze. – Ponadto, kolejnym krokiem będzie rozwiązanie w tym mieszkaniu problemu wadliwej wentylacji. Nasi technicy sprawdzą, w jaki sposób należy to zrobić i przeprowadzą konieczne prace – dodaje szef Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Jeleniej Górze.

Do sprawy wrócimy.

Twoja reakcja na artykuł?

4
7%
Cieszy
0
0%
Hahaha
6
10%
Nudzi
14
23%
Smuci
8
13%
Złości
29
48%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (70) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group