Niedziela, 25 października
Imieniny: Darii, Kingi
Czytających: 6717
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Tomcio, królewna i przerażający zbój

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 15 listopada 2009, 18:53
Aktualizacja: Poniedziałek, 16 listopada 2009, 7:53
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Uniwersalny motyw literacki małego, ale przebiegłego chłopca, rozkapryszonej, ale ślicznej królewny oraz straszącego dzieci złego rozbójnika z tlącym się dobrem w sercu posłużył zespołowi Zdrojowego Teatru Animacji, aby – za pomocą słowa i muzyki – opowiedzieć dzieciom i przypomnieć dorosłym baśń o Tomciu Paluchu.

Tomcio Paluch, chłopczyk nie większy od kciuka, to bajkowy archetyp wywodzący się z legend z Wysp Brytyjskich. Pojawił się w baśni Francuza Charles’a Perrault’a, a także w twórczości słynnych niemieckich braci Grimm. Postać - choć niewielka wzrostem - w bajkach zawsze jest wielkiego serca i sprytu, dzięki czemu ratuje pozostałych – silnych i sprawnych bohaterów – z różnych opresji.

Lidia Lisowicz, aktorka ZTA i reżyserka zarazem, postanowiła wziąć na warsztat wersję bajki pióra Jerzego Zaborowskiego. Tu tytułowy bohater (Bogna von Woedtke) trafia na wyspę, gdzie rządzi groźny zbój Madej (Sławomir Mozolewski). Tomcio dostaje się do zamku, gdzie spotyka Śpiącą Królewnę (Lidia Lisowicz). Budzi ją dzięki salwie całusów publiczności.

Następnie – kiedy Zbój Madej porwie piękność – dzielny Tomcio Paluszek ratuje księżniczkę z pomocą kilku forteli kładąc przy tym na łopatki potężnego rozbójnika. W bajce – jak to w bajce: wszystko dobrze się kończy i nawet zły rozbójnik postanawia naprawić swoje błędy i stać się dobrym człowiekiem.

Mali (i starsi) widzowie nie są przy tym jedynie biernymi oglądaczami. Poprzez umiejętną konstrukcję dialogów i akcję sztuki aktywnie w niej uczestniczą. A to budzą królewnę całusami na odległość, a to pomagają (lub nie) Madejowi zlokalizować Tomcia Paluszka, który ukrył się w dziupli. To wszystko przy bajkowej scenografii Lewana Mantidze. Wiedząc, że będzie to przedstawienie wędrowne, scenograf ograniczył się do ruchomej konstrukcji opartej na kręgu, którego wnętrze staje się a to wnętrzem zamku, a to groty, a to lasem, a to morzem.

W spektaklu „gra” także muzyka: dzieło utalentowanej w tym kierunku Bogny von Woedkte, która skomponowała łatwo wpadające w ucho piosenki, przeplatane w sztuce rymowanym tekstem. Podziwu godny jest początek, kiedy wspomniana aktorka wydobywa dźwięki z dwóch… butelek.

Aktorzy „czują” młodego widza, który teatralną rzeczywistość odbiera inaczej niż dorosły. Dzieci utożsamiają się z lalkami animowanymi i kreowanymi przez Bognę von Woedtke i Lidię Lisowicz. Czują też respekt, jeśli nie strach, przed potężnym Sławomirem Mozolewskim, który – w groźnej masce – świetnie czuje się w roli złego Zbója Madeja. Jest tak sugestywny, że co bardziej strachliwi widzowie reagują na jego widok płaczem. Co prawda szybko okazuje się, że nie taki zbój straszny, jak go malują, ale – efekt jest.

Przedstawienie powstawało w warunkach dalekich od komfortu pracy. Dusznej i ciasnej sali MDK „Muflon”, gdzie ZTA gościnnie wystawił premierę, nawet nie ma co porównywać do tej, która właśnie jest w remoncie. Jednak dowód to też i na to, że teatr może istnieć wszędzie, gdzie jest aktor i choćby jeden widz. Dziś oglądających było więcej niż przygotowano miejsc. Na „Tomcia Paluszka” przyszli rodzice z małymi dziećmi. Nie było „krawaciarzy”, którzy często tylko po to, aby się pokazać, bywają na premierach teatru dla dorosłych. Dobrze to wróży najnowszej, „partyzanckiej” produkcji Zdrojowego Teatru Animacji. Wkrótce sztuka będzie grana cyklicznie w jeleniogórskich przedszkolach.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (11) Dodaj komentarz

~gość portalu 15-11-2009 21:18
Oczywiście wpuszczali tylko z zaproszeniami. Tylko pięciorgu dzieci z rodzicem udało się dostać na przedstawienie po zakupie biletów. Bajzel na kółkach. Rodzice brali pociechy na kolana bo zabrakło miejsc dla milusińskich. Dostawiano krzesła. "Pełny profesjonalizm". Może trzeba było pomyśleć o większej sali na premierę! Samo przedstawienie super, ale organizacja- nagana z wpisem do akt!
~*Balbinka* 15-11-2009 22:31
..lubię bajki,ale boję się .. *ZBÓjÓW !
teessi 15-11-2009 23:11
Gość portalu z 21:18 - Co racja to racja! To nagminna praktyka w naszych teatrach, że na premierę wpuszczają tylko z zaproszeniami, a zwykli ludzie nie moga KUPIĆ biletów. A podobno instytucje kulturalne cierpią na brak środków! To normalne, jeśli vipy, których stać na bilet, wchodza za darmo! Po co potem mają kupować bilety.
~ 15-11-2009 23:54
A ja się *Zbójów nie boję :))) ....
~Zobieszowa 16-11-2009 9:33
Przedstawienie niczym Jak za Jaruzelskiego. Wolnych miejsc ok. 40, z czego połowę zajęli zaproszeni lokalni prominenci partyjni, ich dzieci, wnukowie i kuzynowie. Reszta pospulstwa musi poczekać na RCK a może Stadion Miejski.
~lalala 16-11-2009 9:39
A moze ktos by zwrocil uwage Miastu na potworny fakt, ze nie zapewnilo normalnej sali, na ktora zmiesciliby sie WSZYSCY!!!!???????????To skandal, by TEATR MIEJSKI nie mogl w czasie renowacji, remontu zabytkowej sceny nie mogl liczyc na pomoc Miasta. Przeciez powinni im zapewnic normalna sale!
~slowa prawdy 16-11-2009 9:41
bzdura! kasa sprzedawala bilety wszystkim, nawet z tego powodu opozniono wystep. Sala muflona jest za mala, aby pomiescic wszystkich chetnych. Nie bylo vipow. Pani tessi to ma chyba jakis uraz na punkcie wernisazy i premier, bo sie ciagle czepia i czepia. Teatr wystapil tam, gdzie mogl i nie bylo latwo. Miasto nie zadbalo mimo staran teatru aby zapewnic mu lepsza scene. Wiec nie zwalajcie winy na teatr tylko podziekujcie, ze gra i pracuje choć nie ma do tego dobrych warunkow! a ty tessi zamiast sie wymadrzac przy kazdym artykule o wernisazu to przyjdz choc raz sama i zobacz jak jest@!
~ 16-11-2009 10:24
śmiech na sali każą sobie płacić , a nawet miejsc nie potrafią zorganizować. Wielka mi premiera,muflon to na pewno odpowiednie miejsce na premierę,. Nie pomijając faktu że są DZIECI RÓWNE I " RÓWNIEJSZE" , na odległość śmierdzi komuną!!!
~ 16-11-2009 10:27
Do " słów prawdy" , wytłumacz to dzieciom które opuszczały budynek ze łzami w oczach . ZERO ORGANIZACJI!!!
~X 16-11-2009 10:29
Do Tessi. Jeżeli chcez kupic bilet na premierę to zarezerwuj go wcześniej - tak jak na całym świecie się robi. Zawsze możesz iśc w inny dzień. Bądź ekologiczna i nie marnuj energii na pisanie bzdur!!!
~magdajg 16-11-2009 19:17
Chciałabym w tym miejscu zaznaczyć, że pracownicy Muflonu udzielali informacji telefonicznych, że nie ma problemu z kupnem biletów i oni nie robią żadnych rezerwacji. Tak więc czarno na białym widać jak wyżej w komentarzach, że to wszystko wielka LIPA. Ten Muflon to nadaje się chyba tylko jako sobotnia podmiejska potupajka, jak było ok. 15-20 lat temu.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group