Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 17 stycznia
Imieniny: Antoniego, Jana
Czytających: 11048
Zalogowanych: 54
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Święta w mokrych ścianach

Czwartek, 21 grudnia 2006, 0:00
Autor: Angelika Grzywacz
Jelenia Góra: Święta w mokrych ścianach
Fot. Angelika Grzywacz
Od trzech lat mieszkańcy z ulicy Paderewskiego 79 nie mogą się doprosić Zakładu Gospodarki Lokalowej „Północ”, aby ten załatał nieszczelny dach.

Już miał być naprawiony trzy tygodnie temu. Administracja tłumaczyła, że nie mogła wcześniej tego zrobić, bo nie miała dekarza. Niestety i tym razem skończyło się na obietnicach.

Budynek przy ulicy Paderewskiego na Zabobrzu z zewnątrz wygląda na bardzo zadbany. Wewnątrz sprawia podobne wrażenie. Lokatorzy jednak muszą malować mieszkania nawet raz w miesiącu. Przez dziurę w dachu dostaje się woda. Zalewa ściany, na których za każdym razem pojawiają się zacieki.

– Zgłaszaliśmy wraz z sąsiadami nasz problem wielokrotnie do administracji – mówi Beata Chałaczkiewicz, lokatorka mieszkania przy ulicy Paderewskiego. Po jakimś czasie nawet ktoś z administracji się tu pojawił. Zaczęli łatać tę dziurę, ale bezskutecznie. Za każdym razem, kiedy pojawią się jakiekolwiek opady wszystko cieknie nam po ścianach.

Sąsiedzi Beaty Chałaczkiewicz, Zbigniew i Wioleta Pielechowie, za każdym razem malują swoje mieszkanie od nowa. Czasami nawet dwa razy w miesiącu. Lokatorów nie oszczędza też pogoda. Sami mieszkańcy twierdzą, że jest to syzyfowa praca.

– Jakiś tydzień temu pomalowałem pokój syna – mówi Zbigniew Pielech. – Popadał śnieg, później zrobiło się cieplej. Pojawiły się rozstopy i znowu cała praca na marne. Na ścianach znowu są zacieki. Poza wodą, zalewa mnie już krew – dodaje.

Pracownicy administracji z ulicy Drzymały nie obiecują już lokatorom żadnych konkretnych terminów. Przeciąganie sprawy w czasie argumentują brakiem pracowników.
– Powiedzieli nam, że nie mają dekarza – mówi Beata Chałaczkiewicz. – To przecież absurd. Płacimy dość wysokie opłaty, a kiedy woda wlewa mi się do mieszkania, słyszę, że nie mają pracowników. Poza tym woda zaczęła już podchodzić do puszki z prądem. Zgłosiłam to administracji, ale dostałam odpowiedź, że dalej woda nie dojdzie, bo puszka jest zabezpieczona – denerwuje się lokatrorka.

W telefonicznej rozmowie z działem eksploatacji Zakładu Gospodarki Lokalowej „Północ” przy ulicy Drzymały jeden z techników, który nie chciał podać swoich danych powiedział trzy tygodnie temu lokatorom, że dach już niebawem będzie naprawiony.
– Naprawdę jest dużo dachów do załatania. Obiecuję, że sam dopilnuję tej sprawy – zaznaczył.

Lokatorzy trzymali za słowo pracownika administracji, bo – jak mówili – nie wyobrażają sobie zimy z dziurawym dachem i zalanymi ścianami w mieszkaniach. Tymczasem minęło już sporo czasu, a dach jak przeciekał, tak przecieka dalej.

Nikt z lokatorów nie wie, kiedy i kto naprawi powiększającą się w dachu dziurę. Lokatorzy tracą powoli nadzieję, że jeszcze w tym roku wadliwy dach będzie uszczelniony. Obawiają się, że święta i nowy rok będą musieli spędzić w mokrych ścianach.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Jaki masz stosunek do zbiórek, akcji charytatywnych?

Oddanych
głosów
505
Staram się pomagać wszystkim
31%
Pomagam tylko osobom, które znam
36%
Nie biorę udziału w taki akcjach
33%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
15 błędów zimowej jazdy, które niszczą silnik
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Pogoda
Wracają ujemne temperatury
 
Kilometry
Czy można przejeżdżać przez skrzyżowanie na pomarańczowym świetle?
 
Karkonosze
Śmierć za śmiercią na Śnieżce
 
Teatr im. Norwida
Orwellowski „1984” na scenie Teatru Norwida
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group