• Środa, 23 października 2019
  • Godz. 21:06
  • Imieniny: Marleny, Seweryna, Teodora, Igi
  • Czytających: 7290
  • Zalogowanych: 12
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Sudety przegrały z rezerwami Prokomu

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 4 grudnia 2005, 0:00
Aktualizacja: Wtorek, 7 marca 2006, 10:35
Autor: lukasz
Fot. goral
Jeleniogórzanie doznali kolejnej minimalnej porażki. Drużyna Andrzeja Radziwanowskiego znów nie wytrzymała końcówki spotkania. Sytuacja jeleniogórzan w tabeli II ligi powoli staje się bardzo trudna.

Drużyna Andrzeja Radziwanowskiego do przerwy nie mogła osiągnąć większej przewagi. Pod koszem rywli szalał mierzący 220 cm wzrostu Janusz Mysłowiecki. Jego łupem padała większość niecelnych rzutów jeleniogórzan. Sam też wykańczał skutecznie akcje Prokomu, zanotował też kilka bloków.

Na początku trzeciej kwarty rywale odskoczyli na 35:31, ale chwilę później najskuteczniejszy wśród jeleniogórzan Maciej Ciesielski oraz Piotr Kozyra wyprowadzili swój zespól na prowadzenie 36:35. Ten ostatni trafił rzutem zza linii 6,25 m. Po 30 minutach jeleniogórzanie prowadzili 51:48 i wydawało się, że dowiozą prowadzenie do końcsa meczu. Ostatnia kwarta zaczęła się pomyślnie dla gospodarzy. Grzegorz Rachmiel trafił dwa osobiste. Było 53:48 i jeleniogórzanie mieli piłkę z boku. Można było odskoczyć, ale goście przejęli piłkę i przeprowadzili akcję za 3 punkty (2 plus 1).

Prokom był drużyną do ogrania. W końcówce popełnił mnóstwo prostych błędów. Przykładem niech będzie sytuacja z 35 minuty. Przy stanie 60:58 piłkę Piotrowi Kozyrze odebrał Piotr Urbański. W sytuacji sam na sam z koszem zdecydował się na wsad, ale zrobił to na tyle nieporadnie, że piłka wyszła z kosza. Urbański próbował jeszcze ją odzyskać, ale faulował. Kibice wybuchnęli śmiechem.

Jeleniogórzanie jednak tego nie wykorzystali. Nie bez winy w tym meczu byli sędziowie. Przy stanie 63:63 na niespełna minutę przed końcem ukarali przewinieniem technicznym Grzegorza Grygorcewicza. Jeśli nawet jeleniogórzanin faulował, to nie było to przewinienie umyślne. Rywale wykorzystali dwa rzuty osobiste i zrobiło się 65:63 dla Prokomu. Do końcowej syreny pozostawało niespełna 25 sekund. Piotr Kozyra próbował rzucać za 3 punkty, ale minimalnie spudłował. Wynik ustalił rzutem osobistym Piotr Urbański z Prokomu.

- Nasza sytuacja staje się dramatyczna - powiedział trener Andrzej Radziwanowski. -Szkoda, bo rywale byli w naszym zasięgu. Wysoki Mysłowiecki sparaliżował moich podopiecznych, którzy nie rzucali spod kosza w obawie przed blokiem. Gramy nadal i będziemy szukać zwycięstw w każdym kolejnym meczu.

<b>Sudety Jelenia Góra - Prokom Laudum Sopot 64:66 (21:21, 10:12, 20:15, 13:18)</b>

<b>Sudety:</b> Ciesielski 23, Kozyra 14, Miloń 7, Olszewski 6, Czopik 5, Gniadzik 4, Rachmiel 2, Kiciński 2, Grygorcewicz 1.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (5) Dodaj komentarz

~iverson 4-12-2005 11:29
To nieGrygorcewicz dostal "dacha" Tylko Wojtek Gniadzik ale to szczegoly. A ten Urbanski niech najpierw nauchy sie rzuacac a potem pakowac.Moze Rasiu nauczy go jak sie robi swietne wsady:)
~MoNiCzKa 4-12-2005 20:49
sZkoda ze mecz przegrany... interesująco było:) powodzenia w kolejnych meczach:* i trzymam za was kciuki :):) Pozdrowienia dla klubu kibica:):D (niestety wczoraj nie mogli niektórzy przyjść...) tego fajnego pana który coś powiedział na sędziego:P (to było genialnee:P) i dla wszystkich znajomych:):*:* dozobaczenia..
~iverson 4-12-2005 22:20
Ale tak czy tak ten kapitalny wsad byl najlepszy&lt;lol2&gt; a jesli chodzi o tego milego pana co krzyczale bardzo mile slowa do sedziego jak np. "Sedzia Ty Poj***e skad Cie Ku**a wytrzasneli" to bardzo gratuluje tak pieknejpostawy:) szkoda, ze nie bylo dopingu:(:(
~AK 47 4-12-2005 22:29
atmosfera w druzynie jest przej..... to widac trener nie ma koncepcji a zawodnicy nie maja trenera i pomyslec ze w tamtym sezonie mogla byc 1 liga...
~*** 5-12-2005 12:07
Wszyscy dookola widza co sie dzieje w tym klubie,ale nikt glosno tego nie powie...na tyle glosno,zeby uslyszeli to:zarzad i trener...dzialacze sukcesywnie doprowadzaja ta druzyne do autodestrukcji.Wszystko co sie tam dzieje,dzieje sie"wbrew zasadom,wbrew regulom"wg., ktorych powinna prosperowac druzyna!ale umowmy sie:tam nie ma druzyny...Drzemie dosc wysoki potencjal w zawodnikach,ale nie ma reki,ktoraby wykrzesala ten potencjal.Kazdy kolejny mecz jest kuponem totolotka wyslanym na 'CHYBIL-TRAFIL" a nie obmyslanym systemem...Owym systemem jest odpowiedz na gre przeciwnika,ktora powinna byc przeczytana od deski do deski ksiazka...niestety tu jest tylko jedna koncepcja gry:BRAK KONCEPCJI!!!!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group