Czwartek, 29 października
Imieniny: Wioletty, Jacka
Czytających: 4875
Zalogowanych: 8
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Stabat Mater – ból w piękno przekuty

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 8 kwietnia 2011, 20:57
Aktualizacja: Sobota, 9 kwietnia 2011, 7:53
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Trudno pojąć, że w umyśle zaledwie 26–latka w dramatycznych okolicznościach nieuleczalnej choroby narodziło się dzieło tak przesycone pięknem. Mowa o „Stabat Mater” Giovanniego Battisty Pergolesiego, które dziś – w trzeciej odsłonie II Dni Muzyki Pasyjnej – 275 lat po jego śmierci zabrzmiało w Filharmonii Dolnośląskiej w wykonaniu adeptów muzyki niewiele młodszych od autora.

Pergolesi zmarł na gruźlicę w wieku lat 26 w roku 1736, a „Stabat Mater” napisał na łożu śmierci i nigdy tego dzieła nie usłyszał. Samo „Stabat Mater” pozostało jedną z kilku sekwencji sakralnych po decyzjach Soboru Trydenckiego (wycofał znaczną większość z ponad 900 tych średniowiecznych utworów wokalnych o tekście nie pochodzącym z Ewangelii).

„Stała Matka bolejąca, koło krzyża łzy lejąca, gdy na krzyżu wisiał Syn” – to jedno z polskich tłumaczeń łacińskiego początku wspomnianej sekwencji, która ma swoje słowa niemal w wielu językach. Tematyka zatem sytuuje dzieło w czasie Wielkiego Postu, nie bez powodu zatem zabrzmiało ono podczas trwających właśnie II Dni Muzyki Pasyjnej.

„Stabat Mater” Pergolesiego, choć trwa ledwie około 40 minut, jest jednym z piękniejszych tego typu utworów. Sekwencją inspirowali się bowiem inni kompozytorzy: od Vivaldiego aż do współczesnego Pendereckiego. Dzieło włoskiego kompozytora – choć powstało, gdy twórca świadomy był, że w oczy zagląda mu śmierć – nie ma klimatów rozrywającej serce żałoby. Bije z niego nie tylko głębia refleksji o przemijaniu, lecz także energia pozytywna, co ma swoje źródło w stylistyce Pergolesiego, który wszak znany jest najbardziej jako autor oper buffo.

O powstaniu dzieła i życiu kompozytora pokrótce odpowiedziała dziś Elżbieta M. Terlega, krytyk i pedagog muzyczny, która była pomysłodawczynią niecodziennego koncertu. Wystąpili bowiem uczniowie szkół muzycznych ze Zgorzelca i Jeleniej Góry wsparci dojrzałym artystą: Krzysztofem Gotartowskim, który na fortepianie wykonał partię basso continuo.

Na estradzie Filharmonii Dolnośląskiej wystąpił Chór Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. Nowowiejskiego ze Zgorzelca, oraz solistki, jeleniogórzanki: Katarzyna Białkowska (sopran) oraz Gabriela Gąsłowska (mezzosopran), obydwie uczennice klasy śpiewu PSM I i II stopnia im. Moniuszki w Jeleniej Górze. Całość wykonania poprowadziła opiekunka chóru, pani Anna Łopatka.

Publiczność przybyła niezbyt licznie, ale w tym przypadku wpłynęło to na korzyść koncertu. Kameralny nastrój jedynie wzmocnił brzmienie pięknej muzyki, w której przeplatały się partie solowe z chóralnymi, wszystkie tonowane wyważonym BC fortepianu. Niektóre fragmenty świetne znane, choć – szkoda – rzadko słyszane w salach koncertowych. Jak powiedziała Elżbieta M. Terlega, kto nie doznał wzruszeń przy dźwiękach „Stabat Mater” Pergolesiego słuchanych ze świadomością okoliczności powstawania dzieła, musi pomyśleć nad większą otwartością serca i charakteru.

Finał II Dni Muzyki Pasyjnej – w nadchodzącą niedzielę, 10 kwietnia. O godz. 19. 30 w Kościele Łaski pod Krzyżem Chrystusa ponad stu wykonawców, w tym ze światowej czołówki zmierzy się z bachowską, potężną Pasją wg świętego Jana. Wśród wykonawców: chór Cantores Minores Wratislaviensis oraz Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Dolnośląskiej.

Mecenacem Dni Muzyki Pasyjnej jest Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (4) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group