Piątek, 30 października
Imieniny: Przemysława, Edmunda
Czytających: 5074
Zalogowanych: 8
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Sezon wydarzeń niezapomnianych

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Sobota, 26 czerwca 2010, 9:03
Aktualizacja: 9:05
Autor: Gabi
Zuzanna Dziedzic, dyrektor FD z naszym rozmówcą – Andrzejem Więckowskim.
Fot. TEJO
Podsumujemy wraz z Andrzejem Więckowskim, doradcą dyrektora FD, mijający sezon artystyczny w Filharmonii Dolnośląskiej w Jeleniej Górze.

- Zacznijmy od ostatniego wielkiego wydarzenia, którym były dwa wystawienia „Carminy Burany” C. Orffa.

- Było to wielkie przedsięwzięcie organizacyjne, logistyczne, artystyczne. Cały rok trwały przygotowania. Było to zadanie niesłychanie trudne, żeby zgrać wszystkich ludzi. Jest to olbrzymi sukces organizacyjny firmy i artystyczny.

Czy planują Państwo w przyszłym roku zorganizować takie duże wydarzenie?
- Aż takiego dużego przedsięwzięcia nie planujemy, Ale nie jest to wykluczone. Chcemy zorganizować coś z mniejszym rozmachem. Na pewno można powiedzieć, że będą organizowane warsztaty muzyki klasycznej w nowoczesnych aranżacjach we współpracy z Niemcami. Spotkanie zakończy się także koncertem.

Podobno szykują Państwo koncert z muzyką Jimiego Hendrixa we wrześniu, czy to prawda?
- Zamierzamy zagrać utwory Hendrixa na sekcję rytmiczną i orkiestrę symfoniczną. Prowadzimy rozmowy z bardzo znanym artystą, ale co do nazwiska nie chcemy jeszcze tego zdradzać.

Jak skomentuje Pan Rok Chopinowski, który notabene jeszcze się nie skończył?
- Organizując cykl koncertów chcieliśmy po pierwsze popularyzować muzykę Fryderyka Chopina. Z jednej strony należy pokazać tego „klasycznego” Chopina i grać go zgodnie z tradycją, a z drugiej strony widać wielką potrzebę, aby zagrać go inaczej, nowocześniej. Staramy się sprostać tym oczekiwaniom, ale jest to bardzo trudne. Gościliśmy wybitnego E. Indjicia, który wykonywał go intelektualnie, chłodno. Wspaniały występ dali panowie z Kulka Trio. Czeka nas jeszcze niesamowity występ Stanisława Fiałkowskiego (5.11) z solistami, zespołem Voice Faktory i orkiestrą symfoniczną. Nie sposób też nie wymienić Pawła Kowalskiego.

W tym roku odbył się już XVII Ogólnopolski Festiwal „Gwiazdy Promują”. Czym zachęciłby Pan ludzi do przyjścia na te koncerty?
- Jest to bardzo ważny festiwal, jego formuła. Pokazuje się mistrzów wraz ze swoimi uczniami. Czasami zgadza się, ze uczniowie prześcigają swoich nauczycieli.

Czy tegoroczny festiwal był lepszy od poprzedniego?
– Nie można tak powiedzieć, każdy jest inny, ponieważ przyjeżdżają inni ludzie. Postronni narzekają, że nie ma znanych nazwisk, ale to nie jest prawdą. Może nie są oni rozpoznawani przez ogół społeczeństwa, ale w świecie muzycznym tak. Zdarzają się niesamowite koncerty. W tym roku absolutnie oczarowali mnie Bartosz Bryła (skrzypce), Stanisław Firlej (wiolonczela) i Joanna Marcinkowska (fortepian) wykonując „Verklärte Nacht op. 4” Arnolda Schönberga. Festiwal wyłania perełki. Uczestniczą w nim ludzie, którzy kiedyś przyjeżdżali jako uczniowie, a teraz występują w roli mistrzów.

Czy mają Państwo kontakt z świetnie zapowiadającymi się uczniami?
- Tak, oczywiście. Bardzo często przyjeżdżają do nas jako soliści.

Kolejnym wielkim wydarzeniem jest Festiwal Muzyki Wiedeńskiej.
- Jest to coś niezwykłego, choćby tylko dlatego, że odbył się on już po raz XIX. Muzyka wiedeńska kojarzy się z operetką i Straussem, ale to przecież są także klasycy wiedeńscy. Nie można zapomnieć o muzyce współczesnej, która też tam się rozwijała. Wiedeń to wszystko. Dysponujemy wielkimi możliwości repertuarowymi. Rodzi się nowy festiwal muzyki pasyjnej. Muzyka sakralna powinna odbywać się w kościołach. Mam nadzieję, że będzie to impreza cykliczna.

Czy wskaże Pan artystów, którzy wyjątkowo zapadli w pamięć?
- Wymieniłbym Indjicia, Bryłę, Firleja i Marcinkowską. Fenomenalny był koncert Kulka Trio ze względu także na niesamowitego pianistę Krzysztofa Jabłońskiego. Wybitne było wykonanie „Patetycznej” przez orkiestrę symfoniczną, którą prowadził Mirosław Jacek Błaszczyk. Podobał mi się także Zbigniew Pilch i Michał Maciaszczyk. Wiele, rozmaitych, ciekawych wydarzeń miało miejsce w minionym sezonie.

Czy w przyszłym sezonie artystycznym nadal Mirosław Jacek Błaszczyk będzie naszym dyrygentem?
- Tak, zdecydowanie. Będzie on w ciągu miesiąca raz prowadził naszą orkiestrę. Innej możliwości nie ma. Zresztą dominacja jednego dyrygenta nie jest dobrym rozwiązaniem. Chcemy dać szanse młodym dyrygentom. Błaszczyk jest wybitnym dyrygentem. Szacuje się, że jest trzecim pod względem wybitności dyrygentem w kraju.

Czy mógłby się pan ustosunkować do Poranków Muzycznych. Czy jest możliwość, aby były one częściej?
- Poranki maja podobać się najmłodszym, ale nie mogą one dyktować standardów. Przychodzi coraz więcej dzieci. Rodzice przyprowadzają coraz mniejsze pociechy. Chcą wraz z nimi uczestniczyć w zabawie, edukacji. Wydaje mi się, że taki koncert raz w miesiącu jest wystarczający. Nie ma potrzeby robić poranków częściej. Wychowujemy potężną grupę osób, które kiedyś będą melomanami, będą wiedzieć czym jest fagot.

Dziękuję za rozmowę.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (1) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group