• Piątek, 23 sierpnia 2019
  • Godz. 17:17
  • Imieniny: Apolinarego, Filipa, Róży, Wiktora
  • Czytających: 6247
  • Zalogowanych: 13
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Sąd apelacyjny: Sprawa szefów aeroklubu umorzona

Wiadomości: Jelenia Góra
Sobota, 5 listopada 2016, 8:21
Aktualizacja: Niedziela, 6 listopada 2016, 8:10
Autor: Angelika Grzywacz–Dudek
Fot. Angelika Grzywacz–Dudek
Wczoraj (4.11) Sąd Apelacyjny w Jeleniej Górze umorzył sprawę ws. oskarżenia prezesa i dyrektora jeleniogórskiego aeroklubu o wyłudzenie dotacji środków publicznych uznając ich winę winnych jedynie w zakresie „poświadczenia nieprawdy w składanym wniosku o dotację w kwocie 18 tys. zł z Urzędu Marszałkowskiego przy przyjęciu wypadku mniejszej wagi”.

– Sąd uznał, że nie można tu mówić o oszustwie kredytowym, za które oskarżeni zostali skazani przez sąd pierwszej instancji, bo wykazane nieprawidłowości nie miały istotnego znaczenia dla pozyskania finansowego wsparcia – wyjaśnia sędzia Tomasz Skowron, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze.

Chodzi o sprawę z 2012 roku, kiedy to jeleniogórski Aeroklub otrzymał dotację z Urzędu Marszałkowskiego w wysokości 18 tys. zł na budowę łazienek i toalet na Górze Szybowcowej. Doniesienie o nieprawidłowym wykorzystaniu i rozliczeniu tych pieniędzy złożył jeden ze zwolnionych pracowników jeleniogórskiego aeroklubu.

29 grudnia 2014 roku jeleniogórska prokuratura złożyła akt oskarżenia przeciwko prezesowi Bogusławowi R. i dyrektorowi Jackowi M., którym zarzucała wyłudzenie dotacji oraz wprowadzenie w błąd Urzędu Marszałkowskiego i poświadczenie nieprawdy w dokumentach. – Jak wynikało z postępowania, nie wszystkie przyznane środki zostały wykorzystane na cel podany we wniosku o przyznanie dotacji – wyjaśniał prokurator Adam Kurzydło.

Dołączone do rozliczenia dotacji faktury obejmowały między innymi: budowę przedsionka przed jednym z budynków, ułożenie rury sieci wodnej, sieci elektrycznej w hangarze i wyremontowania toalet, ale na lotnisku w Jeleniej Górze. Zdaniem prokuratury, wszystkie te prace zostały wykonane wcześniej, przed wzięciem dotacji.

W maju br. Sąd Rejonowy w Jeleniej Górze podzielił zdanie śledczych i wymierzył oskarżonym kary grzywny po 4 tysiące złotych dla każdego. Obaj zainteresowani od początku nie przyznawali się do winy i twierdzili, że nie mają sobie nic do zarzucenia, bo pieniądze zostały wydatkowane na potrzeby Aeroklubu. Apelację złożyli zarówno obrońcy oskarżonych, jak i prokuratura.

Wczoraj Sąd Apelacyjny w Jeleniej Górze zmienił zarzut i umorzył sprawę na rok.

- Sąd odwoławczy uznał, że te nieprawidłowości wykazane przez prokuraturę nie są okolicznościami o istotnym znaczeniu dla otrzymania dotacji – wyjaśnia sędzia Tomasz Skowron. - Nie zostało wykazane w materiale dowodowym, ani przez prokuratora w postępowaniu przygotowawczym, ani przed sądem w pierwszej instancji, że Urząd Marszałkowski nie przyznałby tej dotacji, gdyby wiedział, że te pieniądze będą spożytkowane tak, jak to w rzeczywistości było, czyli częściowo na inwestycje na Górze Szybowcowej, a częściowo na lotnisku. Dlatego nie można tu mówić o przestępstwie oszustwa kredytowego. Sąd uznał natomiast, że rzeczywiście prezes oraz dyrektor Aeroklubu poświadczyli w dokumentach nieprawdę na temat zakresu i harmonogramu prac, ale czyn ten stanowił wypadek mniejszej wagi. Oskarżeni nie działali bowiem z zamiarem sprzeniewierzenia tych pieniędzy, ale wydali je na poprawę funkcjonowania Aeroklubu. Dlatego sąd odwoławczy uznał oskarżonych winnymi poświadczenia nieprawdy przy przyjęciu wypadku mniejszej wagi (czyli o czyn z artykułu 271 paragraf 2 KK). Sąd uznał też, że stopień społecznej szkodliwości tych czynów i wina oskarżonych nie są znaczne i warunkowo umorzył postępowanie na rok. Zdaniem sądu, całe to postępowanie, stres związany z kontrolami i zasiadaniem na ławie oskarżonych jest już wystarczającą karą dla tych osób. Jednak gdyby oskarżeni w okresie tego roku dopuścili się jakiegoś przestępstwa czy czynów zabronionych, jest możliwość podjęcia tego postępowania i ukarania ich – dodaje sędzia Tomasz Skowron.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (18) Dodaj komentarz

~Eryk 5-11-2016 8:44
Podać dane konfidenta do publicznej wiadomości !
~Kodeksik 5-11-2016 9:16
Nie można umorzyc sprawy na rok! Można warunkowo umorzyc na rok. A to jest różnica. Proszę zajrzeć do kodeksu karnego.
~Le1k 5-11-2016 10:22
A za batonik do kryminału
~Le1k 5-11-2016 10:23
Jak kraść to miliony jak walić to księżniczki
kazimierzp 5-11-2016 10:42
Gdyby jakakolwiek kwota została przez tych panów przywłaszczona to słusznym byłoby bezwzględne ukaranie, ale oni po prostu wszystko wykorzystali na potrzeby swego stowarzyszenia - słuszna decyzja sądu. Kretyńskie niektóre zapisy prawa i to często wzajemnie sprzeczne powodują że organy ścigania zawsze znajdą jakiś paragraf aby "wszcząć postępowanie przeciw.." Dotyczy to również różnych służb kontrolnych urzędów donatorów różnych zadań, których przedstawiciele czy ze strachu, czy z nadgorliwości chcą się wykazać, że "coś znaleźli". Aż nie chce się społecznie działać, bo tak jak mówi stare powiedzenie: "kto pracuje społecznie ten ma g.wno wiecznie!"
~gluś 5-11-2016 13:57
a ja się nie zgadzam z wpisem kazimierzp, skoro środki były celowe na konkretne zadanie, to wydatkowane powinny być zgodnie z umową i złożona ofertą a nie wg. uznania na inne potrzeby stowarzyszenia, taki wyrok to będzie bardzo zły sygnał dla innych podmiotów korzystających z publicznych środków, że można aplikować o środki obojętnie na jaki cel a potem wydać je sobie na to co nam się będzie podobało
kazimierzp 5-11-2016 14:49
@gluś! Ciekaw jestem czy rozmówca działał gdzieś społecznie, prowadził organizację, jakiś dom opieki, świetlicę, stowarzyszenie!?! Jeżeli wnioskowanie (tak brzmi po polsku aplikowanie) jest na stowarzyszenie aby uzyskać jakiś cel to trudno przewidzieć wszystkie uwarunkowania i czasami coś wyskoczy nieprzewidzianego, ale bez czego ten wnioskowany cel nie zostanie osi osiągnięty. Muszą być możliwości bycia w takich sytuacjach elastycznym i sąd to w sposób precyzyjny określił. Zapraszam do działalności na rzecz innych, na początku trzeba wyłożyć swój czas, często swoje pieniądze, a potem jedyny zysk to wdzięczność tych którym pomagamy. Zapraszam do pisania wniosków, a potem ich rozliczenia. Po tych wszystkich działaniach zapraszam do wymiany doświadczeń.
~tw 5-11-2016 17:22
Dane konfidenta to pryszcz. Niechaj konfident pochwali się osiagnięciami w pracy społecznej - donosy to nie praca ! Kazimierzp ma 100% racji!
~rrrr 5-11-2016 18:39
pomijając inne nieścisłości, w Jeleniej Górze nie ma siedziby Sąd Apelacyjny, kolejna gafa pani redaktor
~ 5-11-2016 18:54
kazimierzup. rozmówca działałał i nadal dziala gdzieś społeczmie. Z tym, że rozmówca to malolat chcacy uchodzić za wielkiego polityka, który o działalnosci gospodarczej ma wiedzę jak pingwin o saunie.
~zxzxzx 5-11-2016 19:41
nie wiem jak było ale jeśli są wątpliwości to można zainteresować Ziobre. On ostatnio anulował kilka zbyt niskich wyroków.
~A 5-11-2016 19:42
kibli na Szybowcowej jak nie ma tak nie ma i trza s..ć po krzakach...
~latający cyrk 5-11-2016 21:29
To co od czasu do czasu piszą byli decydenci na temat "sposobu "wydawania społecznych pieniędzy przeraża i poraża! Teraz wiadomo dlaczego w kraju i regionie g..no jest (u nas dosłownie bo zabrakło toalet).
~do 19.41 5-11-2016 22:20
Znaczy to ,że odezwał się konfident. Wiedz o tym,że aeroklub jest teraz podciągnięty pod Antoniego. Teraz to jest jednostka zmilitaryzowana !! Mogą w każdej chwili dostać prikaz od Antoniego i wyruszyć w przestworza ( np. z procą)
~gluś 6-11-2016 9:47
pingwin to moje ulubione zwierzątko i nie taki ze mnie małolat - niestety;) w przeciwieństwie do "zasłużonego" i "zasłużonych" działam na rzecz innych bez zaciągania długów i nigdy nie obarczam innych swoją niekompetencją, nierzetelnością a może celową nieuczciwością
~Apostoł jeden 6-11-2016 16:19
Zrozumcie wreszcie ,ze o zadne toalety nie chodziło.To tylko jeden z wielu pomysłow na wyrwanie pieniedzy spolecznych z ktorych utrzymuje sie sprytny dyrektor,robi to z reszta jeszcze dla kilku osob zapewniajac sobie ich milczaca aprobate.Jak sie zaczął grunt palic po odkryciu z czego ta klika zapewnia sobie egzystęcję,rozpoczeło sie wielkie czyszczenie w papierach i w sprzecie.Juz nie ma sławnego samolotu Zośka.Tu pomógł Urzad Lotnictwa Cywil bo przeszczep numerów z innego samolotu był tez dla Urzedu niewygodny ale też musiał zniknąć terenowy Mitsubisi bo przy okazji okazlo by sie ze tez "szczepiony".Wszystkie dochodowe pomysły dyrektora na łatwa kasę są dobrze znane w środowisku lotnisk. jak i lokalnych urzedach ale też są rozliczenia w internecie.To temat dla dzennikarzy śledczych.
~UKŁAD? 6-11-2016 22:35
i tak to zielone świadło dla potwierdzeń nieprawdy! "Od rzemyczka do koniczka" Sanepid też w sądzie poświadczył nieprawdę - to ja pytam jak mam wierzyć w dane podawane przez tą instytucję ochrony zdrowia publicznego - powiedzą pomyłka - przepraszam - a ludzie dalej potencjanie narażeni na x czynników chorobotwórczych BRAK ZASAD =NICOŚĆ
~ 7-11-2016 20:38
Dobrze się stało teraz ciekawe czy kapusie bedą latać w koło ogrodzenia aeroklubu

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group