Piątek, 25 czerwca
Imieniny: Doroty, Łucji
Czytających: 5135
Zalogowanych: 7
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Rozważania na sesji – co zdaniem radnych czeka Jelenią Górę w 2013 roku

Środa, 9 stycznia 2013, 10:58
Aktualizacja: Czwartek, 10 stycznia 2013, 7:16
Autor: Angela
Jelenia Góra: Rozważania na sesji – co zdaniem radnych czeka Jelenią Górę w 2013 roku
Fot. Angela
Ostatnia sesja pokazała, że budżet na rok 2013 w Jeleniej Górze będzie trudny i co do tego, nawet jego zwolennicy nie mieli wątpliwości. Dochody budżetowe wyniosą około 322 mln zł, wydatki 352 mln zł, a deficyt 30,5 mln zł. Natomiast prognozowana kwota długu na koniec 2013 roku to 191 mln zł.

Dyskusję rozpoczęto od inwestycji. - Bo to one i skala ich realizacji świadczą o tym czy miasto się rozwija, czy nie - mówił radny Krzysztof Mróz, przewodniczący klubu PiS. - W tym budżecie praktycznie nie ma żadnych nowych inwestycji, a te które są zapisane powinny być dawno oddane, rozliczone i zapomniane – mówił Krzysztof Mróz. – Gdybyśmy z budżetu wyjęli inwestycje kontynuowane oraz inwestycje popowodziowe, okazałoby się, że praktycznie nic nowego w mieście nie będzie się działo. Cały czas chwali się pan, panie prezydencie, tymi samymi przedsiębiorcami, a my pytamy, ile nowych zakładów pracy i ile miejsc pracy powstanie – dodał przewodniczący klubu PiS.

Prezydent Marcin Zawiła przyznał K. Mrozowi rację, podkreślał jednak, że do tej pory za mało się mówiło o przedsiębiorcach. - Za długo miasto zastanawiało się, jak komuś nie dać zarobić. Teraz musimy zacząć żyć na własny rachunek. Obraz, który co niektórzy próbują tworzyć, że w Jeleniej Górze wszystko umarło, wszyscy wyjechali, a ci którzy zostali umierają z głodu, jest nieprawdziwy. Jelenia Góra rozwija się, powoli, bo są trudne czasy, ale idzie do przodu i to nie dzięki mnie, ale dzięki przedsiębiorcom, o których mówię i będę mówił – odpowiedział Marcin Zawiła, prezydent Jeleniej Góry.

Najaktywniejszym dyskutantem wczorajszej sesji był radny Krzysztof Mróz, na argumenty którego ripostami odpowiadał Leszek Wrotniewski oraz wiceprezydent Hubert Papaj.
- Kłam, kłam, a coś z tego zostanie. To powiedzenie świetnie do pana pasuje, panie radny – kilkakrotnie podczas sesji powtarzał Leszek Wrotniewski. – Proponuję jednak, żeby się skupić na faktach – dodał.
Krzysztofa Mroza wielokrotnie popierał Oliwer Kubicki (PiS), który na zarzuty o kłamstwie odpowiedział pytaniami: ceny śmieci, MZK, podatków zmalały, czy poszły do góry? Ceny wody mamy najwyższe w regionie czy najtańsze? – pytał Oliwer Kubicki, który w późniejszej części sesji mówił też o braku nadzoru nad inwestycjami za przykład podając Termy Cieplickie.

Rafał Szymański (PiS) mówił o zmniejszonych kwotach na kulturę, a Ireneusz Łojek (PiS) podkreślał, że na remonty szkół przeznacza się zaledwie 350 tys. zł, a lekką ręką wydaje się 1mln 200 tys. zł na spółkę Termy Cieplickie, która ma zarządzać obiektem, choć go nie ma i nie wiadomo kiedy będzie.

W gorącej dyskusji o plusach i minusach budżetu nie zabrakło również akcentów biblijnych. Rafał Szymański w odpowiedzi na argumenty o konieczności dostosowania budżetu do trudnej sytuacji finansowej całego kraju, mówił „ducha prawa się trzymajcie nie litery”. Idąc jego śladem biblijny akcent wykorzystał również Hubert Papaj, który na krytykę Krzysztofa Mroza o blokowaniu wniosków budżetowych opozycji odpowiedział: „kolega źdźbło w oku bliźniego widzi, a belki w swoim nie dostrzega” tłumacząc, że radni sami nie chcieli angażować się w tworzenie tego budżetu.

Miłosz Sajnog, przewodniczący Klubu Razem dla Jeleniej Góry mówił, że projekt budżetu miasta na rok 2013 zawiera głównie zadania z lat poprzednich, których nie udało się zakończyć a nowe inwestycje, na które zarezerwowano 8 mln złotych, zależą od pozyskania przez miasto pieniędzy zewnętrznych, co stawia je pod wielką niewiadomą. Podkreślał też, że dochody budżetu prezydent zamierza zwiększyć dzięki wpływom z mandatów i grzywien.

- Tam gdzie pan widzi szanse, ja widzę zagrożenia – mówił Miłosz Sajnog wymieniając szereg dziedzin omawianych wcześniej przez M. Zawiłę, w tym opiekę społeczną, opłaty czynszowe itp.
Władze miasta, w obronie na zarzut o zwiększeniu wpływów z mandatów z 450 tys. zł do 650 tys. zł, zaprezentowały filmy, na których kierowcy jeżdżą przez skrzyżowanie Sobieskiego – Jana Pawła II z zawrotną prędkością i nagminnie przejeżdżają na czerwonym świetle.
- Nie odkryliśmy źródła dochodów, ale skalę wykroczeń, do których dochodzi na naszych drogach i to dla bezpieczeństwa mieszkańców wprowadzane są te kamery. Ci, którzy łamią prawo będą płacić, to prawda. Ale jest jedna rada dla kierowców, która brzmi dość tajemniczo. Należy przestrzegać prawa – mówił Hubert Papaj.

Miłosz Sajnog podkreślał też, że jest to ostatni rok, kiedy miasto mogło uchwalić budżet w takim kształcie.
- W przyszłym roku będziemy musieli zacząć spłacać zobowiązania i nie będzie można kredytować inwestycji w takiej skali, jak w tym roku. Ja nie widzę w tym budżecie żadnych rozwiązań tej sytuacji – mówił radny Miłosz Sajnog. – Zrealizowanie tego budżetu będzie wymagało od pana, panie prezydencie oraz wszystkich pracowników bardzo dużej aktywności – dodał.

Długo też dyskutowano na temat cen podatków lokalnych, wody, usług MZK i innych opłat. Radni opozycyjnych partii wskazywali tabele, przykłady, wskaźniki itp. Nie zabrakło oczywiście chętnie wykorzystywanego ostatnio porównania Jeleniej Góry do kobiety, które po raz pierwszy pojawiło się w ustach prezydenta Marcina Zawiły na debacie z młodymi. Tym razem sięgnął po nie m.in. Rafał Szymański.
- Ta nasza Jelenia Góra – kobieta została mocno zaniedbana, ma zmarszczki na twarzy, a dzieci ją opuściły i wyjechały zagranicę - mówił R. Szymański. W odpowiedzi Leszek Wrotniewski rzucił nieopacznie rozbawiając całą salę, że kobietę najpierw trzeba złupić, a następnie o nią zadbać.

Józef Sarzyński (SLD) natomiast podkreślał, że budżet nie jest ani tak optymistyczny, jak to przedstawia prezydent, ani tak pesymistyczny, jak to pokazuje opozycja. - Jest poprawny, jak na te czasy i podobny do ubiegłorocznego – mówił. - Skupmy się na tym, by zrealizować zawarte w nim zapisy, a nie na jego obronie czy krytykowaniu – dodał. Co do oceny pracy prezydenta, to od tego jest absolutorium, dzisiaj głosujemy nad budżetem – dodał dyscyplinując Radę.

Dyskusję nad budżetem do kabaretu porównał natomiast Janusz Wojtas, który mówił, że poszczególni radni świetnie czują się w roli aktorów i złożył wniosek o zamknięcie dyskusji, który spotkał się z sprzeciwem większości radnych („za” zagłosowały trzy osoby, „przeciw” 14). Na koniec głos zabrała jeszcze m.in. Bożena Makieła - Wachowicz, która mówiła o mniejszych kwotach przeznaczonych na wszystkie dziedziny życia, a w szczególności skupiła się na profilaktycznych programach prozdrowotnych (o 40%). Mówiła także o braku środków na utrzymanie zrealizowanych inwestycji.

W odpowiedzi wiceprezydent Mirosława Dzika tłumaczyła, że pieniądze na profilaktykę prozdrowotną zostały zmniejszone, bo mieszkańcy nie są zainteresowani uczestniczeniem w tych programach. Dodała, że obecnie realizowane są w mieście trzy duże programy i w nich również brakuje chętnych.

Przed głosowaniem Hubert Papaj dziękował radnym za pracę nad budżetem i apelował by zastanowili się jeszcze nad swoim stanowiskiem.

Ostatecznie „za” projektem uchwały budżetowej na rok 2013 wraz z autopoprawkami, który pozytywnie zaopiniowała Regionalna Izba Obrachunkowa, zagłosowało tylko PO oraz radna Danuta Wójcik, która mimo teoretycznego przynależenia do Klubu Razem dla Jeleniej Góry od dłuższego czasu głosuje tak, jak radni Platformy (łącznie 12 osób), przeciwko byli radni Prawa i Sprawiedliwości: Krzysztof Mróz, Ireneusz Łojek, Rafał Szymański oraz Oliwer Kubicki. Od głosu wstrzymali się: Miłosz Sajnog, Bożena Makieła- Wachowicz, Józef Sarzyński, Wojciech Chadży, Józef Gajewski, Zbigniew Ładziński i Jerzy Pleskot.

- To nie jest ani dobry, ani zły budżet. To budżet na te czasy – podsumowywał Marcin Zawiła, prezydent Jeleniej Góry. – To budżet, który pozwala pospłacać długi po zaciągniętych zobowiązaniach i nie zamyka szans na przyszłość. Pozwala rozpocząć nowe inwestycje drogowe oraz usunąć skutki powodzi w Maciejowej, gdzie nikt się nie spodziewał 30 mln zł strat. Radni mówią, że ten budżet w porównaniu do ubiegłorocznego jest kwotowo mniejszy. Tak zgadzam się, ale to wynika z faktu, że skończyliśmy obwodnicę, która kosztowała 90 mln zł. To jest budżet na poziomie roku 2010/2011. Jest on dość stabilny i najważniejsze jest to, by został wykonany. Priorytetem tego budżetu jest poprawa i rozbudowa warunków w dzielnicy przemysłowej, bo tam powstaną miejsca pracy. Będziemy wykonywać drogę od Spółdzielczej do Lubańskiej i złożyliśmy projekt na dofinansowanie na połączenie ul. Wolności z ul. Objazdową z możliwością wjazdu do ul. Karola Miarki przez Celwiskozę i wjazdu w ul. Spółdzielczą. W ten sposób otworzymy całą komunikację dzielnicy przemysłowej i nowe tereny, bo istniejących zaczyna nam brakować. Cały czas inwestorzy pytają o możliwość inwestowania w Jeleniej Górze. Kilka transakcji zawarliśmy z końcem roku, np. z firmą Reges, producentem solarów. Zakłady Drzewne w Dobiegniewie chcą kupić nowy teren i mamy też producenta lamp ledowych, z którym prowadzimy rozmowy. Co do innych zarzutów - pieniądze na kulturę nie zostały obcięte, ale pozostały na poziomie 2012 roku, a na oświatę wzrosły o około 5 procent. W kulturze natomiast zadania dotychczas przypisywaliśmy do jednej instytucji, a teraz będą realizowane przez placówki wyłonione w konkursach. To nie jest budżet Marcina Zawiły, ale budżet Jeleniej Góry, mieszkańców i przedsiębiorców jeleniogórskich. Musimy zadbać o to, by dochodami pokrywać wydatki, dlatego musimy je racjonalizować – tłumaczył prezydent Marcin Zawiła.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (54) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group