Niedziela, 24 stycznia
Imieniny: Franciszka, Rafała
Czytających: 6323
Zalogowanych: 7
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Robert Prystrom odwołany z rady nadzorczej MZK. Za krytykę

Poniedziałek, 17 października 2011, 9:24
Aktualizacja: Wtorek, 18 października 2011, 8:00
Autor: Angela
JELENIA GÓRA: Robert Prystrom odwołany z rady nadzorczej MZK. Za krytykę
Robert Prystrom został powołany do rady nadzorczej MZK w czerwcu tego roku. Po ponad trzech miesiącach stracił w niej miejsce.
Fot. RED
Władze miasta odwołały Roberta Prystroma z funkcji członka rady nadzorczej Miejskiego Zakładu Komunikacji spółka z o. o. w Jeleniej Górze. Powód: nierealizowanie przez niego obowiązków statutowych. Zainteresowany o takiej decyzji dowiedział się od Jelonki. I nie zamierza składać broni.

W czerwcu tego roku prezydent Marcin Zawiła powołał nowych członków rady nadzorczej miejskiego przewoźnika: związanego z Sojuszem Lewicy Demokratycznej Pawła Domagałę oraz Roberta Prystroma. W kuluarach nie brakowało sugestii, że w ten sposób szef miasta "spłacił" dług wobec lidera Wspólnego Miasta, który scedował na niego głosy przed drugą turą wyborów prezydenckich w grudniu ubiegłego roku.

Były kandydat był jednak w radzie do niedawna. Decyzja o odwołaniu Roberta Prystroma z funkcji członka rady zapadła w minionym tygodniu. – Robert Prystrom głośno mówił o tym, że ma pomysł na uzdrowienie sytuacji w MZK. Prezydent Marcin Zawiła dał mu szansę działania. Tymczasem R. Prystrom zamiast wdrażać te rozwiązania, zajął się krytyką sytuacji MZK. Jego obowiązki jako członka rady były natomiast zupełnie inne. Stąd decyzja o jego odwołaniu – mówi Cezary Wiklik, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Jeleniej Górze. Na razie w miejsce R. Prystroma nie powołano nowego członka RN MZK.

– Nikt z urzędu mnie nie poinformował o tym odwołaniu. Dowiedziałem się o tym dzisiaj rano z Państwa portalu. Jestem zdziwiony argumentacją władz, że nie wykonywałem swoich obowiązków. W ostatnim czasie przygotowałem bowiem 14- punktowe memorandum, w którym opisuje problemy MZK i możliwości ich rozwiązania. To memorandum zostało przekazane do władz miasta i do mediów – powiedział nam tymczasem Robert Prystrom.

– Zastępca prezydenta Hubert Papaj odpisał mi na nie w dwóch zdaniach, że opisane sprawy powinny zostać przekazane radzie nadzorczej MZK. Nikt nie zaprosił mnie na spotkanie, nie próbował ze mną rozmawiać, nie próbował tych problemów rozwiązać. Rada nadzorcza uznała natomiast, że są to bzdury i „wyrzuciła to do kosza”. Tymczasem zarówno dwa związki zawodowe MZK, jak i rada pracownicza MZK po zapoznaniu się w tym memorandum w 100 procentach mnie poparła i zgodziła się z tym, co zostało tam napisane – dodał.

Zdaniem Roberta Prystroma, aby wyprowadzić spółkę z poważnych kłopotów finansowych, powinno się zmienić prezesa i część rady nadzorczej. Prezes powinien być młody, kreatywny i kompetentny. – Marek Woźniak jest człowiekiem nieudolnym, co mówię z pełną odpowiedzialnością za swoje słowa – podkreślił w rozmowie z nami R. Prystrom

Co teraz zrobi lider Wspólnego Miasta? Będzie dalej działał i walczył razem z pracownikami o utrzymanie miejsc pracy. Jak zaznacza, jeśli jednak nie zmieni się prezes, spółka, by się utrzymać, będzie musiała w ciągu najbliższych miesięcy kilkakrotnie podnieść ceny biletów. Obecnie MZK bierze od miasta 5 mln zł z dotacji, a zaledwie 4 mln zł stawią jej zyski z działalności.

– Mogę więc przypuszczać, że miastu może zależeć na tym, by ta spółka upadła i wtedy miasto weźmie sobie zewnętrznego przewoźnika, któremu będzie tylko płacić za wykonaną usługę. Teraz musi się martwić o doposażenie i naprawę taboru, opłaty za nieruchomości. Tymczasem ten zakład ma wspaniałą, wykwalifikowaną załogę, która chce uczciwie pracować. By spółka zaczęła przynosić dochody powinna zmienić swoje działania.

Wystarczyłoby kupić jeden duży 60-osobowy autokar i dodatkowo świadczyć usługi turystyczne, rozwinąć zakład, który ma bardzo dobrych mechaników, który świadczyłby usługi zewnętrzne na dużą skalę. Przy zakładzie mógłby być sklep z częściami do autobusów. Trzeba też inaczej zarządzać nieruchomościami MZK, które obecnie w dużej części stoją puste i niszczeją.

– Jeśli moje działanie na rzecz rozwoju MZK jest postrzegane jako niewykonywanie powierzonych obowiązków, to moim zdaniem miasto szuka osób, które będą biernie przyglądać się jak ta firma upada. Być może władzom miasta potrzebne są kozły ofiarne, które wezmą na siebie odpowiedzialność upadku przewoźnika – mówi Robert Prystrom. – W dalszym ciągu będę działał i walczył o uratowanie tej firmy. Co więcej zażądam ujawnienia członków wszystkich rad jednostek komunalnych i wyjaśnienia na jakiej podstawie zostali na te stanowiska powołani – dodał odwołany członek RN MZK.

Czytaj również

Komentarze (63) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group